Kotosówka :)












Weź kota*
Jeśli los ci doskwiera boleśnie
i rozwściecza znajoma tępota,
to zrób to, co słyszałeś już wcześniej:
weź  k o t a .

Jeśli wokół panoszą się wieprze
i rozrasta się zwykła hołota,
to zrób to, co dla ciebie najlepsze:
weź  k o t a .

Jeśli kryzys ci zdrowie rujnuje,
lub zawiodła cię bliska istota,
to zrób to, co niewiele kosztuje:
weź  k o t a .

Jeśli zbyt ci samotność dokuczy,
a twe serce w rozterkach się miota,
to znajdź coś, co ci miłość wymruczy
weź  k o t a .

A kiedy weźmiesz
I po jakimś czasie
Powiesz, że nic ci nie dało kocisko,
Wtedy odpowiem,
Że w tej ludzkiej masie
Na drabinie ewolucji
Jesteś troszeczkę za nisko.
/*F. Klimek

Gabrielka





Do niej*

Przyznaję, nie jesteś pierwsza,
choć pewnie tak byś wolała.
Już wcześniej w podobnych wierszach
inna swe imię widziała.

Inna tuliła się do mnie,
(tak się to zwykle zaczyna)
i przyznam nie całkiem skromnie,
że też nie była jedyna.

I chociaż w serduszku masz łezki,
bo w świecie żyjemy dość wrednym,
jesteście jak słone orzeszki:
Nie można poprzestać na jednym.(...)

/*F. Klimek

Coś nanieśli do domu...


Pachnie...

...i tu też pachnie...

Wesołego królika, co po stole bryka, 
spokoju świętego i czasu wolnego, 
życia zabawnego w jaja bogatego 
i w ogóle wszystkiego kurcze najlepszego!

Sówka :)






Wesołych Świąt... :)

U Ciebie się schowam przed całym światem...







* * *
szukam cię w miękkim futrze kota
w kroplach deszczu
w sztachetach
opieram się o dobry płot
i zasnuta słońcem
- mucha w sieci pajęczej -
czekam...*

/*H. Poświatowska

Bracia :)


Koci bracia dwaj, jako dwulatkowie... :)
A za jakieś sześc tygodni skończą siedem lat!

Patrzeć można...

A niech patrzą, śpię...

Żeby tylko nie dotykali...

Nie mają zamiaru, prawda?

Poszliby, spać się chce...

Olej ich, śpij...

Chyba można im zaufać...

Chrupy, ważne, żeby były chrupy...

Życzę, każdemu kotu, by jego właściciel znajdował stare zdjęcia i przypominał sobie...
Tyle lat temu, pięć lat temu, pamiętać jak wczoraj... Jak tymczasowo mieszkali z Salemem.
Jak się tęskniło, odwiedzało, chciało zabrać na wynajem, ale wiadomo jak to jest...

A teraz już z nami, i za półtora miesiąca magiczna siódemka im stuknie.
Dwaj bracia - Aleksij i Jaguar przywiezieni z Łodzi, pamiętam jakie to było malutkie...
Jak walczyłam z kocim katarem, by ich oczka widziały...

Na szczęście zostały po tym tylko zarośnięte kanaliki,
u Aleksa prawy, u Jagusia lewy,
jak odbicie w lustrze...

- dwaj bracia...
A jacy różni! :)
I piękni.

/2011

Dwuletni Aleksik...


Znalazłam nieco archiwalnych zdjęć...












Piekności-nietykalności...

A dzisiaj już wiosna! :) Miłej niedzieli... :)
/2011