Pierwsze dni... i ciężko jechać.


Znalazłam zdjęcia z pierwszych dni...
Jakie one były malutkie!
Łapki krótkie - puchate!
I jak się Mefisio opiekował...








Drapaczek szybko odnalazł zastosowanie...



I fotel Rudej też szybko znalazł zastosowanie:





A tu testowanie aparatu na Sansie - piękna jest!
I wciąż mała, mimo, że dwa latka prawie... :)




Ciężko Nam jechać!
Każdy kotek wycałowany!
Miski pełne, woda świeża,
żwirek zmieniony!

Ale będą miały luzy, odpoczną od nas...
Po integrują się - maluchy z dorosłymi,
dorosłe z maluchami i między sobą też...
A my odpoczniemy i przemyślimy,
jak Ambera ataki kichania zacząć diagnozę.
Na spokojnie, bez pośpiechu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz