W pomagających siła 💝 + wieści + 📑


Hej,
nadrabiam co się dzieje poniżej:

31.05:
Witajcie! 🌞
Dzisiaj Amberek został przyłapany na próbie jedzenia ziemi, wiec wszystkie kwiatki wyniosłam na klatkę schodowa na parapet. 🥀
Niewiele dzisiaj je, moze przez upał... Za to duzo pije i ma miejscówkę w pudelku od zooplusa. 📦
Jesteście wielcy! Dziekuje Anonimowym Darczyńcom! Nie podpisują sie wszyscy, wiec dziekuje Wam - macie ogromne Serca! 💞
Marta z zycie-na-kreske dziekuje Ci w imieniu Amberka za Wasza akcje - to na pewno urok Emilka działa! 😻 Ucaluj go od nas koniecznie miedzy uszka! 😽
Jutro echo serca i usg - umieram ze strachu! Trzymajcie kciuki ❣️


Wieści 30.05: Potwierdzone!
Jutro będzie echo serca robione przez dr Bartnicki'ego.
I będzie usg nerek! Więc jutrzejszy dzień będzie jak wyrok trochę...
Trzymajcie kciuki!


Dotarła paczka z Royalem Renal.
Te miamory to, żeby mu dać Ipatikine i Renavet,
bo z karmą nie daje rady...
Dziękujemy za każdą złotówkę, bo bez Was nie dalibyśmy rady! 💗


💙💚💛💜

Na wstępie musze napisać, ze zadziwia mnie jaka moc ma pomoc ludzi.
Marta juz raz pomagała nam znaleźć Oridemryl,
niemaly kryzys wtedy był.
Teraz w desperacji Amberkowego niejedzenia pobiegłam do Wet...
...i wzięłam Royala Renal i on to je!
Zbesztalam sama siebie za te kattovety i animondy,
które mu musialam wciskać łyżką.
Wiem, ze sie słyszy różne opinie, ale widać to działa.


29.05:
Amberek ma dzisiaj lepszy dzień. Bardzo ładnie je saszetki Royala weterynaryjne renal. Jutro przyjdzie paczka 24 saszetek. Wiemy jednak ze to jest na ok 12 dni - Kochana Marta Zablocka robi akcje na swojej stronie zycie-na-kreske z kartkami i plakatami, zajrzyjcie koniecznie!
OBECNIE 3 ZESTAWY POCZTOWEK I 1 PLAKAT POSZEDL (u Marty trzeba patrzeć).

Łączymy mu mokre z suchym bo mu smakuje. A przy chorych nerkach ważne zeby jadł i nie chudl, a wazy cały czas 3500...
Kochany go bardzo i stresujemy sie badaniami, dzisiaj potwierdzony czy na pewno w piątek. Bo to Dzień Dziecka i taki trochę długo weekend sie robi i nie wiemy jak laboratoria pracują zeby krew badać.

Jutro do nas wyruszy poczta z Niemiec Pronefra od Anny z Świąt to Dżungla. Oby szybko doszło! 💙💚💛
Dziękujemy za Wasze wsparcie i ze jesteście z nami! 💓💕💞



💝 Nie każdy ma i ogarnia Facebooka wiec Instagramuje (tu na blogspocie tez):
Taka akcja trwa dzieki Emilkowi i zycie-na-kreske (tez nie maja instagrama)
- zajrzyjcie popatrzcie! Marta ma ogromne serce 💓 i naprawdę nie pierwszy raz widzę
jak nawołuje do dzielenia sie dobrem i pomagania kotkom! 💖

Do końca zycia pewnie bede dziękować kazdemu, kto pomógł. 💕💞
Z Amberkiem daje znać na bieżąco - sami umieramy momentami ze strachu... 💔
Zbiórka: Pomagam.pl/milekoty1 ❣️


A tak wyglada mój koszyk w zooplusie:
Przez banner Gosianki robie, wiec kolejne juz nie Wiórki a Felixy maja %.
Taniej tych saszetek nie znalazłam,
Jak ktoś wie gdzie niech da znać.

Tym czasem zapraszam Was na akcje,
A później napisze jak tylko od Wet coskolwek sie dowiem!
Bede pisać u góry Nowe wieści, zeby bylo widać.


Zdrowia wam życzymy
i dziekuje za każdy grosik i udostępnienia,
bo to tez pomoc!

Niedzielny mix zdjęć 🐾


Hej,
Amberek ma dzisiaj spaniowy dzień, pojada chrupki pije wodę i śpi...
Zupkę z Ipatikine wypił z oporem, ale staramy się być silni i nieugięci...

Poza tym też jest dzień z kotkami w domu.
Część zdjęć była pewnie na Instagramie (gubię się powoli...).










Jak widać powyżej główni zajmowacze poduszek to Jaguś i Mefi.
Poniżej sesja Deneris - kot w bookach umieściła foto Wacika i mnie naszło:






Urosła nam pannica, oj urosła...
Nie tylko w górę, ale i w boki :D

A tak wyglądał dzisiejszy poranek:





Tak wczoraj spał Amberek jak chłodem zawiewało...


A tak dzisiaj rano, jak jakaś mała obraza stanu ;)
No, ale tak mówiła Wet, że będą lepsze i gorsze dni...


I tak na koniec, nie wiem czy słyszeliście o tej akcji:


Ja wiem, że może się wydawać głupie albo ktoś myśli
"nie no nie wywieszę, bo sąsiedzi będą mówić, że mam..."
Nie powinno nas obchodzić, co pomyślą inni!
Ważne, że w razie coś by się stało to informacja taka jest bardzo pomocna!
Dobrze też jest dopisać numer telefonu,
żebyśmy zostali poinformowani w razie coś zacznie się dziać.

Można zamówić też spersonalizowane naklejki.
Wszystko znajdziecie w internecie wpisując "pet alert".
Może i cała klatka będzie wiecieć ile macie zwierzaków,
ale taka naklejka może uratować ich życie!

Tradycyjnie zapraszam na zbiórkę: pomagam.pl/milekoty1

W środę mamy wizytę z Amberem (jeśli będzie gorzej to badanie krwi),
wtedy też dowiem się dokładnie o piątek - echo serca czy będzie.
Są dwa czy trzy leki, które Amber mógłby dostać dodatkowo,
ale bez tego badania nie można mu podać.

Trzymajcie kciuki i miłego tygodnia! 🍀
PS. Amber będzie miał ten tydzień opiekę na 100%
- mamy tak urlopy, żeby go poobserwować
i dokarmiać ile się da, bo to bardzo ważne...

Kocią Matką jest się cały rok... 💛


Dzień Dobry, dzień dobry!

Dzisiaj jest Dzień Matki, ale wiemy, że Mamą
- czy to ludzką, czy to kocią, czy to pieskową etc - jest się CAŁY ROK!


Nie da się być nią ot tak jeden dzień, prawda?
Codziennie dbamy, kochamy, opiekujemy się...

Kocie Mamy /F. Klimek/

Koty. Blisko człowieka, a przecież 
jakże często ich los łzy wyciska 
Dobrze chociaż, że są na tym świecie
 wysłanniczki świętego Franciszka. 

Strudzone własnym ciężkim życiem, 
oszczędzające na jedzeniu, 
Wychodzą wieczór, aby skrycie 
ulżyć kociętom w ich cierpieniu. 

Od ust odjęte resztki jadła, 
kupione za ostatnie grosze, 
Zaniosą kotce, by nie padła- 
wzruszone małych kociąt losem. 

Sercami otwierają bramy 
człowieczych sumień- gdy zamknięte. 
Anonimowe Kocie Mamy, 
niedocenione Kocie Święte. 

Nie znajdą miejsca na pomnikach,
 ich na cokołach nie ujrzycie. 
W piwnicach, szopach i śmietnikach 
ratują smutne kocie życie. 

Z całego serca je pozdrawiam; 
życzenia składam im najszczersze 
I im to własny pomnik stawiam 
moim serdecznym dla nich wierszem.

Tak się lubili na początku Amber i Mefcio

Poza tym Świętem jest też pod koniec maja jeszcze jedno.
Ominęłam komunikat o nim przez zamieszanie z ostatniego tygodnia...

Nasz Amberek miał 4 urodziny, a to oznacza, że jest z nami 3,5 roku.
Cieszę się, że jeszcze z nami jest, choć przyznam bez bicia:
przy kryzysie od niedzieli do czwartku bałam się o niego.


Ale tak to jest... Mamy kotki, opiekujemy się nimi jak rodzice -
a raczej one mają Nas... I Nasze Serce będzie drżało za każdym razem.
Tak, jak teraz drży mi przy Amberku, jak zamarło przy gulce Jagusia
- na szczęście to tylko odczyn, ale wiadomo - obserwować!
I zawsze będzie ten "zawał" przy każdych wynikach czy badaniach.


Dla osłody wstawiam Wam, więc premierowe zdjęcia z zimy 2014 roku.
Tak się opiekował Amberkiem nasz Mefisio kochany... :)
Wiem, że taki stan rzeczy już nie wróci, ale cieszmy się tym, co było.
Cieszmy się, że w ogóle było... Co gdyby Jagodowa go nie złapała wtedy?
Nie miałby nic a nic, na pewno by tej zimy na działkach tam nie przeżył.


Na pewno nie miałby tej przyjaźni ani Nas...
To nieważne, że potem się coś zburzyło.
Widać tak miało być - nie wiadomo do końca,
co było przyczyną... Może Mefi coś wyczuł?


Nie ma co się nad tym zastanawiać - trzeba żyć tym, co jest.
Nigdy prawdy nie dojdę, ani też nigdy się nie dowiem, czy można było zapobiec.
Samym gdybaniem nic sobie dobrego człowiek nie robi...
A Jego wszystkie kotki lubiły - i Sansa, i Aleksik i Jagusio...
I z maluszkami bawił się w harce dzikie po nocach szalał i skakał...


Tak samo sam fakt, że teraz walczymy z PNN - nie dowiem się nigdy,
czy zauważylibyśmy wcześniej czy była taka szansa - to nie ma znaczenia.
Nie chcę zadręczać ani siebie, ani zastanawiać się nad Wetem,
bo wiem, że ona walczy o niego jak się da, że dała kroplówki,
choć wyniki były bardzo fatalne i okazało się, że Amber ma wolę życia!


Amberka kochamy bardzo mocno i wiem, że on kocha nas.
To jak mruczy, kiedy ma dobry dzień wynagradza wszystko...
To jak wtula nosek, jak mruczy, jak zaczepia łapką...
To jest wtedy taki dawny Amberek, jak był zawsze, choćby na chwilę...
...te chwile teraz są najcenniejsze i najważniejsze dla Nas.


Tak, jak pisałam w dniach największego kryzysu napiszę i teraz:
Jesteśmy dla naszych zwierzątek jak rodzice - opiekujemy się nimi.
Zrobimy dla nich wszystko, kiedy tyko potrzebują pomocy...


I tak samo mocno będziemy Kochać je, gdy trzeba czuwać,
opiekować się, karmić czy biegać do Weta.
Zrobimy wszystko, aby nie cierpiały ani chwili - bo Kochamy.

One są Nasze, a my Ich - CAŁE ŻYCIE...

Wszystkiego najlepszego dla Mam nie tylko czworołapków!

 I takie szalone kolaże na koniec:



Polecam powiększać :)
Miłego weekendu!


Amberka można wspierać: pomagam.pl/milekoty1
Dziękujemy! 💛




Stresujący tydzień z naszym Buśkowskim 🙀


Hej, hej!

Zamilkło nam się, bo nas nieco Amberek nastraszył.
Kto śledzi Facebooka czy Instagrama wie, ale w skrócie opowiem:


W niedzielę:
Busio zmienił miejsce, płakał wiec dostał zastrzyk nospy, bardzo sie o niego martwimy :( troszkę śpi, troszkę lezy... ale to bylo straszne: miauczal pijąc, siusiajac, chodził nie wiedział co ze sobą zrobić :( biegniemy po zapas nospy, zeby mieć w domu. Strach jutro do pracy wyjść.. a co jak cos zaboli koteczka? 😿


Niedziela popołudniu:
Amberek był jednak u weta z nami, dostał zastrzyk przeciwbolowy i mamy nospe do domu, jutro musimy sie pokazać.. Damy Wam znać co nam Wet powie, dzisiaj była jakaś pomocniczka i sie z tamta przez tel konsultowala co dac i ile. Boimy sie bardzo, zeby to nie było jakieś zapalenie czy cos. Po zastrzykach zrobił duuuzo siusiu.... I cos duzo pije. 😿 bardzo sie martwimy, bardzo Go kochamy....



W poniedziałek biegłam do weta z moczem tuż po wizycie, bo od razu wyskoczył nam do kuwety ze żwirkiem do łapania. Mieliśmy stresu, ale na drugi dzień już nie płakał rano, ale zrobił kupkę i ładnie pił. Z tym, że to był taki gorszy dzień, bo nawet Weta nie chciał zjeść. 😿


Wtorek:
W moczu nic nie wyszło! Animonda renal ma moc. Już trzecia zupka idzie. Może jednak? Jeszcze trzy smaki mam, obecnie indyk wcina wiec nie podcinam mu skrzydel, bedzie indyk póki idzie.


24 maj:
Niestety od dwóch dni jest gorszy dzień. W poniedziałek rano płakał ale dostał nospe a wieczorem sie zalatwil w sensie kupki, i juz wtorek i wczoraj i dziś rano nie wychodzi na śniadanie ze wszystkimi. Obawiam sie ze znów jakaś jakby depresja go dopada, z kuwety korzysta tylko przy nas, a tak to siedzi tam i nie chce wychodzić... ech. Niby tak moze być, ze raz lepiej raz gorzej, ale na razie je. Zobaczę jak po pracy, teraz Motylowa mu jeszcze raz da przed wyjściem. Przerwę od nas ma tylko 5 godzin codziennie.
Pronefra niby w przyszłym tygodniu powinna być. Cokolwiek sie dowiem wiecej dam znać.
Tez mamy nieco doła... 😿


Po pracy już tego dnia był jednak lepszy dzień! 💓
24 maj po godzinie 14:
Mamy lepszy dzień! Mruczę i myje się na kolanach u opiekunki ;) I mlaskałem jak jadłem! Animonda renal indyk to widać jest to! Tylko jeszcze dzisiaj i jutro wet. I brat Jagusio tez idzie bo ma niepokojąca gulkę miedzy łopatkami... (Gulka okazała się odczynem na szczęście!) 💗


I dzisiaj na wizycie 25 maja też chciał zjeść Wet!
Więc mieliśmy tydzień pełen stresu i strachu,
ale na razie sytuacja ustabilizowana. 😻


Szukałam w międzyczasie Pronefry - tu tez pisałam, ale widać mało widocznie.
Niestety jednak sieci społecznościowe sprawniej działają
- z Poznania ktoś szukał, niby Wet ma mieć za tydzień, ale info niepewne,
to samo osoba z Warszawy niby Wet ma mieć za tydzień, ale jest problem w hurtowniach...
To ja to wszystko wiedziałam i już zdesperowana patrzyłam amazony i inne cuda...


Ale! Kochana Pantera (blog Świat to dżunga - znacie na pewno!) 💖
znalazła w niemieckim sklepie i wyśle Busiowi w prezencie jedno 💝, 
ja dokupuję drugie na wszelki, bo nie wiem jak to się dawkuje.
Skromnie mówi, że "Trzeba sobie pomagać!" 
- będę czujna, pomogę w razie co! 💕
A jej bloga polecam, bo choć nie zawsze komentuję to codziennie do kawy czytam!

Wiórki Gosianki z każdego naszego Zooplusowego zamówienia mają %!
Jak ktoś zapomina to jest na blogu banner, przez który można kupować!


Amberek dzisiaj ładnie zjadł chrupeczki,
teraz sobie śpi, więc i ja odpadam
i Wam wiersz na dobranoc zostawiam.
Spokojnej Nocy! 😽

UŁOMNA PAMIĘĆ 

O tylu rzeczach zapomniałem - 
o tylu sprawach nie pamiętam - 
o tym co mam, 
o tym co miałem, 
o urodzinach i o świętach... 

To nic, że nikt mnie nie potępia, 
lecz się tej wady trochę wstydzę . 
W mroki pamięci się zagłębiam, 
ale w ciemnościach 
niedowidzę . 

Czasem 
gdy błądzę nieporadnie 
do rezygnacji prawie gotów, 
to gdzieś głęboko, 
jakby na dnie 
słyszę mruczenie moich kotów . 

I wtedy wraca 
myślą nieodpartą 
w sercu chowane przekonanie o tym, 
że tylko jedno 
zapamiętać warto : 
ostatnią miłość 
i ostatnie koty.

Trzymajcie kciuki za Amberka! ❣️
Amberka można wspierać: pomagam.pl/milekoty1
Dziękujemy! 💛