Ku pamięci Amberka ur. w maju 2014,
a będącym z nami od 10 października 2014
do 2 sierpnia 2018 roku. 🕯
Kiedy to wszystko minęło - kiedy ten czas upłynął?
Te miesiące przechodzące w lata mienia Ciebie?
Niby pamiętam jak wczoraj, jak Cię wiozłam do domu,
ale zarazem pamiętam jak wczoraj, jak Cię żegnałam...
Czwarty tydzień od pożegnania właśnie mija...
Chyba pora otrzeć łzy i popatrzeć w przyszłość...
Amberek nie odszedł - jest z nami na Zawsze
w naszych sercach i pamięci dobrych chwil z Nim.
A przed Nami mała puchata kulka Miłości,
którą zesłał, o której wkrótce więcej napiszę...
Gdyby ktoś teraz spytał czy żałuję czegokolwiek?
Nie, nie żałuję, bo wiem i czuję, że zrobiłam wszystko,
co było w mojej mocy - nie popełniliśmy żadnego błędu.
Tak po prostu się zdarza - nawet jeśli nam żal,
że był tak młodym kocurkiem, a to przyszło nagle.
ANIELE MÓJ
Dziękuję Ci Aniele,
Stróżu mego życia;
spisałeś się wspaniale,
chociaż działasz z ukrycia.
Kłopotów miałem sporo,
momentów trudnych wiele,
ale Ty wciąż czuwałeś -
dziękuję Ci Aniele.
Teraz mam jeszcze prośbę;
Rozstańmy się na pół roku
i Ty się przejdź przez podwórka,
do piwnic, śmietników, bloków,
do starych szop i zaułków,
o których nikt nie pamięta,
i wejrzyj łaskawym okiem
na głodujące kocięta.
Bo - Kocich Aniołów nie ma,
a jeśli kiedyś były,
to się w miernocie ludzkiej,
zupełnie pogubiły.
Siedzą gdzieś w ciepłych domach,
nie zabierając głosu
i zostawiły koty
na pastwę złego losu.
Ty jednak większą masz władzę,
więc - mówiąc między nami -
ja już tu sobie poradzę,
a Ty zajmij się kotami.
Ten wiersz Franciszka Klimka zostawiam na koniec...
Wierzę, że jest swego rodzaju dobrym duchem nad Nami,
że opiekuje się kocim rodzeństwem pozostawionym tutaj.
Że nad Nami też oczywiście czuwa - nauczył Nas,
jaka jest Miłość, i że można kochać i walczyć, a także
pokazać, że chce się już iść, odejść, by pozostać na zawsze.
Minęły długie tygodnie smutku, łez, przygnębienia,
a pewnie jeszcze nie raz zapłaczemy nad tęsknotą,
to trzeba iść - żyć dalej - zaopiekować się kotem...
Bo tak jak dla Amberka zrobiłyśmy wszystko,
tak teraz jego testament przyszedł czas wypełnić
i zaopiekować się bezbronną małą Istotą.
O Amberku pewnie wspomnę jeszcze nie raz.
Skończyły mi się póki co zdjęcia i łzy...
Jak na jakieś kiedyś natrafię może napiszę kilka słów.
A może pomilczę nad nim i wspomnę z uśmiechem?
Może opowiem małemu Chessurkowi?
Dziękuję za bycie z Nami i Amberkiem
te wszystkie tygodnie choroby, a także żałoby.
Nadszedł czas, by się zaopiekować już pokochanym
- małą puszystą kulką - niech tylko dadzą mi już :)
Ja przygotowuję wszystko, a Motylowa przywiezie.
A zbiórka? pomagam.pl/milekoty1
niech zostanie na pamiątkę walki z pnn
- może ktoś trafi i pozna jego historię
Amberka Aferka Busia Buśkowskiego.
💛