Hej, hej!
Teraz odważyłam się przy wiatraku włączyć kompa.
O tak właśnie ostatnio wyglądamy przez te upały
- dokładnie, jak Jagusio na tej sesji zdjęciowej.
Poza tym Mefisio w piątek oddał mocz w kulki,
bo bez kulek w pustą miskę nie chciał.
I czekamy sobie na wyniki, a w międzyczasie staramy się przeżyć.
Upały są nieznośne, a najgorzej wbrew pozorom jest im później,
a teraz gdyby nie wiatrak to wszyscy byśmy padli - koty też korzystają.
Najlepiej im pod sufitem - Jagusio ciężki, więc korzysta, jak widać...
Teraz na domiar złego wleciała nam mucha i Sherlock poluje na nią.
Ratujemy kotki wymieniając im wodę w miskach,
a misek obecnie jest: dwie w łazience, na parapecie 3
oraz 3 na podłodze też na kafelkach w kuchni.
Dostają też bonusową mokrą puszkę w największy gorąc.
Mefisio chrupie swoje gastro i nic go nie interesuje.
Idzie zginąć w tą duchotę i nic się człowiekowi nie chce.
Kotom z resztą też - przesypiają całe dnie i połowę nocy,
gdzieś około 3-4 zaczyna się szajba, ale ona znika ok. godz. 9,
bo zaczyna się piekarnik - szczególnie, że to ostatnie piętro.
Na instagramie widać, że na mnie się ładują mimo upału...
Ale wstawianie zdjęć z insta następnym razem, bo czuję,
jak mi się laptop ociepla mimo wszystko, więc życzę wiatru
i trzymajcie się chłodno! - a ja obiecuję dać znać z wynikami.
Mefisio oficjalnie przytył lekko 3.78 wyszło!, ale spokojnie.
Nie pamiętam ile dni się na wyniki moczu czeka - eh...
Tradycyjnie Skarpeta Mefisia pomagam.pl/milekoty2
Bardzo dziękuję za każde 5zł! To jest 1 saszetka Royala!
Udostępniając też pomagacie! Trzymamy kciuki za Mefisia!
💗🧡💛💚💙💜🤎🖤🤍




































