Wieczorki czytelnicze z Kotkami 🐈📚


Hej, hej!

No jutro już środa to jakby prawie piąteczek,
a niełatwo jest wrócić do pracy po takiej przerwie...
Jednak kotki dogrzewają i pocieszają codziennie.
Wczoraj padłam, a dzisiaj chyba poczytam nim odpłynę.
Zagwozdka z urodzinami Salemka nr 16, ale pomyślę.







Póki co jestem w krainie Żniwiarza i staram się przeżyć.
Emrysek nas nastraszył, bo wczoraj oczko załzawione,
a do tego kichanie było, ale od wczoraj rana rutinosorbin w akcji.
I dzisiaj też już był rano i na noc dany właśnie - oby zadziałało.
Oczko już popołudniu okazało się ładne, nie to co wczoraj,
ale do wymacania węzłów poczekam aż szajba minie...






Z radością przyjęliśmy ogłoszenie, że zacznie się grzanie.
No w końcu, bo w weekend myślałam, że zamarznę,
wczoraj spałam w bluzie i kołdra z kocem - ostatnie piętro...
Do tego za ścianą mieszkanie puste, a za drugą remontują.
No to czekamy na kocie przytulanki do kaloryfera! :)







Czesio tradycyjnie mnie prześladuje nawet w wc,
no to ma sesję zdjęciową, a Ejmisia przy czytaniu.
Poza tym grzeczne są misiaczki, tylko Emrys kichał.
Ale mam nadzieję, że to takie lekkie postraszenie nas...
Wystarczy, że Mefisio ma humorki, ale kurczaka zjadł.
Łaskawca - trzeba to zanotować w kalendarzu !






Jaki Emry chory i umierający widać na zdjęciach.
Hasa tylko wariat, a jak kichał to aż podskakiwał.
Trzymam kciuki i puffam na niego, żeby poszło won!
Żadnych mi tu smarków - wystarczy, że na mnie zarobili,
i apteka, i zakład pracy, bo nie zapłaci mi przecież 100%.
A o ilości kasy w aptece zostawionej szkoda gadać.








Zgodnie czekamy sobie, wegetujemy na Halloween.
A na razie trzeba się zahibernować i przeczekać deszcz.
Siąpi dzisiaj strasznie, a mi chorowania wystarczy...
Polecam czytanki, oglądanki online i wylegiwanie pod kocem,
a koniecznie na kocu coś miękkiego i ciepłego "MRRR" :)





Na koniec dwa filmiki - radzę obejrzeć i wyrobić sobie zdanie.
Ja stwierdziłam, że się poddaję...

Ja tu tylko sprzątam kuwety i miski napełniam...


Trzymajcie się! 🤗

Cieplaki, łobuzy i dużo filmików 😺🎥🐱

Hej!

Piątek piątunio a ja wygrałam!
Znaczy wybrana zostałam do zrecenzowania "Wysłannika"
- dzisiaj dostałam email i podskoczyłam pod sufit!
Nie mogę się doczekać, ale najpierw skończę serię Żniwiarza.
Na blogu z reckami umieszczam na bieżąco wrażenia :)
 







Miło tak taką niespodziankę dostać, a napisałam w ciemno.
Właściwie kilka książek do recenzji już dostałam,
ale nie spodziewałam się - a Koty coś mi miauczą,
że to ich urok tu zadziałał, bo z książkami pozowały do fotek...
No niech im będzie - piękności to są nad pięknościami.








Teraz będzie o Morfeuszu i odkrytej kuwecie Luny:
okazuje się, że Jaśnie Pan sika poziomo na ścianę poleciało!
W tym momencie złapałam za szmatę, płyn do szyb, 
ocet i wszystko co miałam - ściana w kuchni wypucowana.
Otwarta kuweta została zabrana, a wsadziłam zamkniętą.








Grunt, że mi lepiej, antybiotyk działa, do pracy się nie chce.
Ale co zrobić, jak trzeba na te chrupki i inne przyjemności
zarabiać, by móc zamawiać sobie i robić zakupy w Biedrze.
Na razie z zooplusem czekam na rozwiązanie z kuwetą,
bo jak nie przejdzie zabranie jednej z przedpokoju - dokupię.








Emrys odkrył, że jest tak mały i zwinny i sprytny,
że codziennie jest na którejś półce z książkami...
I grzebie mi tam w przydasiach i kradnie czasami.
Ja już nie mam siły ani do Emrego ani do Morfiego
- oboje łajzy nad łajzami i słodziaki nad słodziakami.





Dzisiaj bonusowo dużo filmów - nagrywane telefonem,
więc wybaczcie jakość, ale cenne chwile uchwycone
i cwaniactwo Sherloczka - co łapkę myje, a nie siostrę,
a także charakterek Emrysa - ten film mówi wszystko.
To samo z Sherlockiem i Mofeuszkiem - łajzy...





Jak to Motylowa stwierdziła wali w domu płynem do szyb,
a więc misja wykonana prawidłowo i ślady zatarte po Morfim.
Teraz trzeba trzymać kciuki, by Luna się nie bała kuwety...
No nudno by było, gdyby nie te Morfeuszki Łajzuszki...
I odkryłam dlaczego mam dywan na przedpokoju do wymiany...

Polecam serię KOTTER w Empik.com!

Miłego weekendu!