Witajcie piątkowo!
Jesień za oknem, sennie jest i nic się nie chce...
Ale czytam przed snem, a no i porobiłam zdjęcia,
bo urodzinowo dostałam od Motylowej i Siostry książki,
a i Walentynkowo dostałam cegiełkę do poczytania.
Poza tym serialowo jakoś coś tam idzie, a no i zmiany w domu,
ale to potrzeba po prostu - zrobienie zasłonki prysznicowej.
Po prostu kupiłam w Jysk drążek rozporowy i zasłonę,
więc jak ktoś potrzebuje do wc, a wanna jest zajęta -
szczególnie przez nastolatka - to się zasłania i jest ok.
Na Jane Austen długo długo się czatowałam i znalazła się za grosze,
a dokładniej za trzy dyszki, więc mam wszystko w jednym... :)
I aż kusi poczytać, ale kolejka jest i zacznę losować co następne.
Kolejna książka to biografia autorki Ani z Zielonego Wzgórza -
też nie nówka tylko za grosze, jedynie "Bogobójczyni" od Siostry :)
Ale to trylogia jest i boję się, że się skończy tak, że będę cierpieć :D
Z miniseriali polecam "Ekspatki", film "Korek" i "Elena wie".
Razem widziałyśmy "Zapadlisko" katastroficzny na faktach - dobry.
Oczywiście na tygodniu oglądamy LOST z braku siły po pracy.
Poza tym Sansa i Alex ładnie jedzą leki, ale musimy się skonsultować,
bo Aleksik zaczął załatwiać kupkę dość płynną obok kuwety i nie wiem.
Ale zaraz badanie krwi Luny na wątrobę oraz Sansa i Alex na nerki,
więc będzie okazja od razu temat poruszyć - bo tak to ja się nie złoszczę.
On zaraz w maju skończy 15 lat, więc się go nie czepiam ani nic.
Ma swoje lata i ma prawo, tylko martwię się, czemu tak się porobiło.
Może to nic takiego - dam znać jak się dowiem coś więcej.
Na pewno przy lekach przestał wyskubywać brzuszek - to na plus.
A Maleństwo wcina jak za siebie strasznie dużo!!! - ona kocha Felixa,
a Whiskasa mogę sobie wsadzić, ale nie zmarnuje się wiadomo.
Jest u siebie właściwie od pierwszego dnia, biega za kotami, bawi się,
zaczepia i chowa pod łóżko, ale jeszcze nie była pod sufitem...
Są już pierwsze próby, więc pewnie zaraz zdobędzie każdy szczyt.
Jest kochana, mała, mrucząca i zaczęła już jeść chrupy,
ale zanim zje to się takim chrupkiem bawi po całej podłodze w kuchni...
No nic, to trzeba iść po zapas Felixa, bo małe to i chudziaszne...






































Mówią, że jestem niespodziewanym Promyczkiem
wśród ciemności... Znaczy ciemności nie ma, bo ja jestem! I już ja rozganiam i sie bawię z Morganką i Piorunkiem. Nie wiem kto to jest Venda, ale mówią, że przyszła w nowym futerku... Czasem lecą na mnie takie słone krople, ale mówią, że to ze wzruszenia 


































