Poświątecznie 🎄📚❄️ Meowy New Year ✨

Hej, Hej, jak tam?

Udało się jakoś nam przeżyć.
Choć niby wiele się nie jadło to jednak coś mi nie podeszło.
Codziennie mnie lekko brzuch bolał, a Młody się poddał ostatniego dnia.
Pewnie namieszane i dodatkowo jazda samochodem...
Bo już od wczoraj wszystko ok z Młodym.
Mnie lekko męczy, ale ja przeżyję, bo jutro do pracy.
Na dwa dni, ale to nic takiego - zaraz znów wolne.
Najgorsze, ze szklanka na chodniku ostatnio trzyma.
Jak nie mogła to ślisko - jakaś masakra.
Przez ten mróz pije hektolitry herbaty...












Stadko w trakcie ogarniania - dzielnie jedzą lek w saszetce.
Dzisiaj już muszę inny smak dać, bo Vunio wczoraj modził.
Już coś wąchał, przyglądał się - dziwna ta dobroć mu się wydała.
Freya je i się nie zastanawia na szczęście - widać, że kot ulicy.
We wtorek kontrola nie ma litości - oby było lepiej...
Dodatkowo jeszcze Daenerys też idzie na kontrolę gruczołków.
Aimèe i Lunka bez zmian - mają karmę na pęcherz dodatkowo.
Może trochę im pomoże na te ich przypadłości...














Pod Choinką książeczki dwie tak, jak widać oraz jedna wygrana z Instagrama.
Jak przeczytam dam znać, czy warto, ale opinie czytam, że tak.
Poza tym same praktyczne rzeczy i dobrze - nic się nie zmarnuje.
Nie bogaci, jak to w klasyku 1670 mówią, ale umyci będziemy 😹
Kawki i ciasteczka z paczki to już wspomnienie...
Najfajniejszy z paczki jest prysznic w kształcie kociej łapki 😻
Ma kilka programów i ciekawe, jak z wytrzymałością.
Póki co cieszy, podobnie jak kule do kąpieli i świeczki.
Ale z tym uważam, bo Vuko lubi wąsiki wkładać...












Najlepszy był barszcz z uszkami, śledź z żurawiną i ziemniakiem oraz sernik z rodzynkami.
No i szarlotka obu Babć też wymiatała, i sałatka śledziowa też w sumie...
I sałatka jarzynowa też dobra była, i zawijaski łososiowe, i jajo z majo...
Chyba już wiem, dlaczego mi od Wigilii niedobrze po każdym dniu.
Jak tak sobie przeczytałam, co wymieniam...
No nic, trzeba iść robić kuwety i trawić dalej...
I ogarnąć powoli co zalega, ale pewnie zostanie mi to na kolejny rok 😹

No i hektolitry kompotu i herbatki były...


Życzymy Wam spokojnego Sylwestra,
a w nadchodzącym roku 2026 
Zdrowia Wam i Waszym Najbliższym 💓
Niech się spełnia to, czego potrzebujecie! 
Samego Dobra i Szczęścia 🍀✨


PS. Dopiszę wieści wtorkowe w komentarzu.


Purry Miaumas 🎄🐱✨

Witajcie!

Dziś ten wieczór, kiedy to Kotki mogą do nas przemówić...
Oj może lepiej niech nic nie mówią, bo ten rok był ciężki.
Nadal w Kocim Szpitalu jesteśmy - Vuko i Freya na antybiotyku.
10 dni biegania za nimi, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz...
MyszQ też smarowanie i leki na glutosława...
Oby się na trzech pacjentach zatrzymał ten koci katarek.











Poza tym po Świętach kontrola Vuko i Frei i Daenerys z gruczołami.
A w połowie stycznia kontrola Myszki i jej zębów.
Będzie miała zabieg tylko Wet myśli jak, bo ostatnio
chciała tam zejść na stole, ale udało się ją przywrócić.
Boimy się więc tego bardzo, ale też jest źle i wiecie...
Ciężkie to są decyzje medyczne i w ogóle.












Póki co mamy mróz za oknem, jest troszkę białego.
Kilka dni odpoczynku, a co będzie to i tak będzie.
Cieszmy się więc barszczem z uszkami i ziemniakiem że śledziem 😹
No i sernik - musi być sernik.
I dla mnie to mogłoby być wszystko do jedzenia 🥟
A pod Choinkę niech będzie coś dobrego dla Kotków.












Dzięki dance Czesia największej idzie dla nich karma:
Kaczka sucha Smilla i puszki Catessy - to lubią najbardziej.
Ważne, żeby miały zapas, a my sobie poradzimy jakoś.
Motylkowa z Młodym mają fazę na granie w rpg,
więc gry bez prądu w akcji - no i dobrze.
Mój stosik książek przy łóżku czeka też na ciąg dalszy.












Zdrowia i spokoju Wam życzymy!
Wszystko, czego potrzebujecie! 🎄✨🎁




Do napisania po Świętach! 🎇