U mnie też tak czasem bywa, że kocurkowe mizianki przeradzają się w bójki. Wylizują sobie chłopaki uszka a tu nagle jeden z nich jakby objawienia dostał, zawiesza się w stylu "co ja wyprawiam, gender jakiś nie jestem ani inna Conchitta" i bach drugiego z pazura :)
U mnie też tak czasem bywa, że kocurkowe mizianki przeradzają się w bójki. Wylizują sobie chłopaki uszka a tu nagle jeden z nich jakby objawienia dostał, zawiesza się w stylu "co ja wyprawiam, gender jakiś nie jestem ani inna Conchitta" i bach drugiego z pazura :)
OdpowiedzUsuń