![]() |
| Powtórz to. |
▼
Uśmiechnięty kot :)
W trakcie sesji Młody podstawił Amberkowi wilka i tygryska, żeby Amberek miał z nimi zdjęcie.
No to niech ma :)
Ale... naprawdę?
Pewnego dnia we wrześniu...
| O patrz, też Mefisto, no weź się pokaż... |
| Zieeew... |
| No dalej się przyglądasz? |
| Klon? Naprawdę? |
Do Tawerny trafiłam w trakcie walki ze świerzbem, za sprawą Oridemrylu,
potem znów przez przypadek, bo szukałam, gdzie ja to widziałam ten Oridemryl, bo tam jakiś Mefisto był i też czarny...
No i trafiłam w końcu i zostałam. :)
Koty rządzą...
Jak człowiek zmywa, sprząta, czy coś sobie ogarnia obowiązkowo to nie ma zwierząt w domu, śpią, mają gdzieś, a jak tylko postanowi siąść do komputera na przykład, to już miałam całą pielgrzymkę - Mefisto na kolanach wymruczał i naprzyciskał trochę klawiszy, Aimée trochę wyciumkała nadgarstek i powbijała z tej rozkoszy pazury w nogi, aż wreszcie Amber ze swoim prześmiesznym miaukaniem i żądaniami być najważniejszy tu i teraz poprzez zaznaczanie mojej twarzy swoim pysiem... I do tego Jaguar na mnie krzyczy spod krzesła.
I jeszcze na komputerze śpią.
Eh, te koty.










