Jak człowiek zmywa, sprząta, czy coś sobie ogarnia obowiązkowo to nie ma zwierząt w domu, śpią, mają gdzieś, a jak tylko postanowi siąść do komputera na przykład, to już miałam całą pielgrzymkę - Mefisto na kolanach wymruczał i naprzyciskał trochę klawiszy, Aimée trochę wyciumkała nadgarstek i powbijała z tej rozkoszy pazury w nogi, aż wreszcie Amber ze swoim prześmiesznym miaukaniem i żądaniami być najważniejszy tu i teraz poprzez zaznaczanie mojej twarzy swoim pysiem... I do tego Jaguar na mnie krzyczy spod krzesła.
I jeszcze na komputerze śpią.
Eh, te koty.
Oczywiście, że koty mają władzę. ;-)
OdpowiedzUsuń