▼
Wrócili a koty wybaczyli ;)
Na szczęście wybaczyli nam.
Ufff, myślałam, że będzie coś w stylu 'nie znamy cię'...
To był w sumie pierwszy wyjazd przy nich, bo ostatni był jak Jaguś, Aleksik i Mefcio był u Jagodowej chwilowo.
Nie wiem, nie wiem, wyjazd był w sobotę, a serce się w czwartek łamało sie już...
Wszędzie fajnie, ale tam gdzie kotki najfajniej.
Ale potrzebowałam zmiany klimatu po ostatnich latach.
Nazbierało sie wydarzeń i kocich i ludzkich.
A teraz mam siłę do dalszego działania.
Dziś idę z Amberem do innego weta.
Zobaczymy co powie na te nieregularne ataki kichania.
Bo tak to mu nic nie jest.
Oj, ale pamiątka kocia musiała być!























Mordeczki kochane wytęsknione to co się miały obrażać ;-)))
OdpowiedzUsuńNasze też nas witają radośnie. Ale i tak tęsknię bardzo juz po kilku dniach rozłąki...
Piękne mieliście wakacje , podziwialiśmy już na FB. Nawieszka kocia, super pamiątka ! :D
Na fb to wiadomo, że tak obszerniej, tu publicznie to tak bardziej anonimowo się chwalimy ;)
UsuńNo musiała być zawieszka, mamie też chciałam wziąć, ale pani miała jedną, a nie miała kolczyków (mama bardziej kolczykowa) a poza tym ceny są nad morzem czasem zwalające z nóg.
No, ale, mamy unikatową nawieszkę, bo Amber jest naszym bursztynkiem i nad jego dalszą diagnozą się martwiłam.
Ale na razie początki astmy stwierdzono, a kichanie no niestety, widać może zaczął być uczulony na kurz albo pyłki i jedyne co to wycierać i obserwować. Podobno na jesień będzie lepiej.