Kupkowa sprawa🐈‍⬛ martwiąca😿

Hej hej,

zdjęcia miały być do innego wpisu,
Ale od kilku dni walczymy z kupą.
A dokładniej maleństwo ma biegunkę.
Wczoraj na alarmów do weta biegłyśmy.





Dostała elektrolity, tabletkę na zagęszczenie,
A na miejscu dwa zastrzyki co były opłakane.
Wrzask do samego nieba przy mierzeniu temp.
Maleństwo od poniedziałku jakoś nam kupkuje.





Maleństwo włamuje się do pokoju Mefa.
Ale wiem od weta, że to nie jego karma. 
Bo jego karma po prostu jest delikatna i tyle.
Więc musiała coś innego zjeść, a może dieta zła.





No okaże się, jest karmiona suchym gastro,
reszta też ma ucięte na razie mokre solidarnie.
Nie chce ryzykowac, że jak jestem w pracy
To ona naje się rzadkiego i będzie tylko gorzej.





Po pracy będę ją obserwować i na 16 biegniemy.
Żeby zastrzyki były o podobnej godzinie.
Mały kotek i wielkie zmartwienie, bo waży 900.
Takie małe i praczka odwadniającą - niebezpieczne.






No nic, wracam do pracy, martwię się bardzo.
Pisze w przerwie na kanapkę, no stresuje się.
Nic nie przełknę, ona jest taka malutka...
Tak ufnie daje się wykąpać w miseczce
...





Trzymajcie kciuki!!! ❤️❤️❤️









» Czytaj dalej... »

Relacja z wakacji 😸 część druga 🐾

Witajcie niedzielnie!

Ostatni dzień urlopu właśnie się zaczął.
Kotki ogarnięte od rana, bo śniadanie musi być.
Później kawa i śniadanie Ludziów, a teraz można odpocząć.
Zmęczył mnie coś ten urlop, odpoczęłabym jeszcze tydzień...
Kawę mam i siadłam napisać Wam wieści o znalezisku...

Szczęście

Odsypianie tułaczki

Już na drugi dzień ?!



Malutkie znalezisko przy śmietniku wieczorem...
Los wiedział kiedy nas pokierować z workami.
Malutki czarny kotek, miauczenie, płacz...
Wspinanie się na spódnicę, biegiem po torbę
obok Wet jeszcze otwarty, kotek na przegląd.

Emry



No nie mogłyśmy się nie zgodzić, Młody oczarowany.
Okazała się dziewczynką, wg weta z początku czerwca.
Malutka jest strasznie i odważna - jak do siebie !
Na wejściu kopa w kuwetę i wyprostowana w pokoje.
Szczęka zbierana z podłogi - no bo jak to małe takie i...








Nie wiadomo skąd się tam wzięła, ważne że zdrowa.
Chude to troszkę, ale Młody karmi i się opiekuje.
Kupił jej za kieszonkowe karmę, sam wybrał i niósł.
Znalezisko zadziałało tak, że nawet robi kuwety...
Magia zgodzenia się na niewyobrażalne działa.

Lunka przytulanka








Reszta kotów jakoś bardzo nadzwyczajnie nie reaguje...
Aleksik trochę prychał, ale po dwóch dniach odpuścił.
Na drugi dzień już bawiła się z Emryskiem i Chessem.
Odważna cały czas się wspina po nodze i tuli.
Kot nie z tej ziemi - tylko Mefi taki był od razu.


Jumka śpi

Już na drugi dzień !


Nadal trzyma mnie lekki szok, ale pokonali mnie.
Druga Połowa mówi optymistycznie, że damy radę.
Młody pokazuje dojrzałe podejście do sprawy...
Wybrał dla niej imię Yuumi - wymawia się Jumi.
Weszło małe to-to jak do siebie i zostało.

Tak to wygląda ;D



Poza tym była wycieczka do Chełma na Ducha Bielucha,
spacerki na hulajnogę, wyprawa na mrożoną kawę,
oraz panzerotto - taki duży pieróg z pieczarkami i kurczakiem...
Oglądanie na Netflixie bajek ze studia Ghibli - polecam!
Czytanie, "Atypowy" i umieranie od upału ostatnie dni...

No i mi się ziewa.

» Czytaj dalej... »

Popularne posty