MysQ 🐭aktualizacje cz.3

Wtorek 27.10 wieczór 

MAMY CZERWONE KRWINKI!!! ❣❣❣

Moja Mysz!!!

Zniknął płyn ! Nie ma na USG nigdzie płynu! UFFF


Wyniki są zdecydowanie lepsze. Jak pojawia się dalsze to też wkleje. 

Wtorek

Myszka na badaniach. Trzymajcie kciuki. 💓


Te wyniki będą kluczowe. Powiedzą nam wszystko, co chcemy wiedzieć. W razie co za tydzień można robić transfuzję od Czesia, ale mam nadzieję, że nie będzie to potrzebne. Ona normalnie je, pije, ale nie przybywa jej masy. USG pokaże czy nie zbiera się płyn. Czuć jej kręgosłup. Po brzuszku ciężko coś stwierdzić. Nie jest jakiś bardzo duży, żeby się to rzucało w oczy. Ale chuda jest to fakt.

Poniedziałek 

Waga 2830. Obraza za zastrzyk ogromna.

Sporo je, a waga stoi. Martwi mnie to... Znów problem z zastrzykiem. Będzie trzeba pogadać na temat tabletek....

 Jutro USG i krew. Zrobimy jej może nerki itd przy okazji, bo obawiam się, że coś nam tu wychodzi towarzyszącego. Albo anemia nie odpuszcza. To już 20 zastrzyków...

 Trzymajcie kciuki 🐭💓


Niedziela 

Noc

Myszka przyszła spać na podusie 💓 oby jej krwinki się mnożyły i udało się ją uratować... Moje wszystko. Moja malutka. 💓💓💓




Wieczór 

Waleczna i obrażona. Ale zastrzyk był. Ufff...

Ale sama je i pije! Jutro będę ją ważyć. I zanotuje ile wyszło. Dziś nas zestresowała na amen. Mało, że ona to ja ibuprofen na to wyrwanie ósemki mam. Ten rok jest jakiś rekordowy!

Niestety musieliśmy powtórzyć zastrzyk- taka jest chuda i ciężko z tą skórą i jej buntem. To już drugi raz jak nam wycięła taki numer. Od dziś trzymamy ją we 3.

🐭

Rano

Pół nocy ugniatałam ludzi i wcierałam im gluta, to teraz muszę odespać. 





Bonusowo:

Cebula



🐭

Sobota 

Dziś wszytsko dzielnie Mysz zniosła. Je i pije i odsypia cały dzień. Oby to była extra regeneracja! Teraz na noc jej się łazik włączył i wędruje, ale idzie stabilnie, nie chwieje się. Dzielna Mysz 🐭


🐭🐭🐭

Piątek 23.10

Myszka zła za zastrzyk. Oby to był dobry znak. Waga 2850.


Daenerys się opiekuje swoim ukochanym Morfisiem.

Czytam


🐭

Myszka wróciła po transfuzji. Je sama. Nie chwieje się. Korzysta normalnie z kuwetki. Nie trzeba pilnować. Ufff. Morfeusz też był dzielny. Wczoraj była trzecia tranfuzja.



Po weekendzie będzie badanie krwi. I zobaczymy, co tym razem. W razie co Chwssurowi się regeneracja odnowi za 10 dni, więc będzie w razie co mógł być dawcą. Ale oby nie trzeba było!

🐭🐭🐭

Jesteśmy na dobrej drodze. Dziękujemy za każde wsparcie! Dobija nas nieco, że musimy drugi raz leczyć ja na FIP tym razem zastrzykami, ale niestety czasami jest nawrót i trzeba walczyć znowu. Oby się udało! ❤️❤️❤️

linki pomocowe:

https://pomagam.pl/18kotow

vinted:

https://www.vinted.pl/member/90567997-drevnikocurek

https://www.vinted.pl/member/91955994-mochabooks

Dziękuję 💙💙💙



» Czytaj dalej... »

Myszka aktualizacje cz.2🐭

Czwartek 

W nocy wróciła dawna Myszka. Walczymy o czas dla niej! 💓

Ze względu na wyniki Myszka na transfuzji. Ale trzyma się nieźle. Je sama. Anemia jest nadal stąd transfuzja. Dajemy szanse, by młode krwinki się namnożyły i anemia zmalała. Myszka walcz! ❤️❤️❤️

Jesteśmy dobrej myśli! W nocy się przytulała, jadła, Piła wodę, przyszła na ulubiona poduszkę. Mimo wyników cud, że ona funkcjonuje i sama je. Lek na apetyt działa, albo czuje się nieco lepiej dzięki lekom na FIP. Oby transfuzja pomogła. Morfeusz będzie dawca kolejny raz. Jakby coś za 10 dni Chessur też będzie mógł być ponownie dawcą. Dzielni są wszyscy we 3.

Myszka sama je dziś. W nocy się przytulała i myła na ulubionej podusi. Oby to był dobry znak 💓💓💓

Morfeusz jest dawca po raz 2

PS. Matka miała wyrywanie ostatniej ósemki i takie cyrki wyszły, że ma leki i zwolnienie. Gębą spuchniętą na kilometr. Ehhh. Vuko wspiera.

Najlepszy na ból po zębie

To czytamy 

Nagroda od pisarki A. Seliga ❤️‍🔥


Środa 

Nieco je suchego, ale dokarmiamy. Dużo śpi. Ma swoje ulubione miejsce. 


Wtorek

Myszka w domu. Właśnie dostała na noc zastrzyk i jedzonko w strzykawce. Wyniki wklejam. W poprzednim poście jest poprzedni wynik.


Trochę wody w brzuszku się zbiera ale nie jakoś dużo. Jest bardzo wysoki poziom młodych postaci czerwonych krwinek. 3x przekracza normę. 

Zwiększamy dawkę leku. Ehhh. Martwię się o Myszkę. Po zastrzyku poszła sobie do pudełka swojego. Czytam książkę przed snem, może przyjdzie... Dam znać jak jutro!

Poniedziałek

Myszka jest u Weta na badaniach, więc będziemy czekali na info. Trzeba to tam jakąś kroplówkę dadzą itd. Jesteśmy w kontakcie. Mam drugą zmianę, więc ją wyprzytulałam przed. Oby było dobrze. Trzymajcie kciuki 💗

Niedziela 

Wieczór

Myszka jest słaba. Nawet nie było buntu przy zastrzyku. Rano idziemy do Wet zgodnie z planem.



Niestety dziś już bardziej jej czuć kręgosłup, a waga stoi w miejscu. Mam złe przeczucia...

Rano 

Wczorajsze jedzenie takie sobie. Ucho miała posmarowane. Dziś z rana Myszka już słabsza jest... Dałam jej jedzonko strzykawka. Dobrze, że nie spałam, bo by się załatwiła na łóżko. Poszła sama do klatki. Pije dużo wody. Teraz sobie odsypia. Eh ... Uszko też posmarowane. Oby to był tylko chwilowy spadek, a nie że jest dużo gorzej ...





Ma przygotowane jedzonko na cały dzień, żeby ją dokarmiać strzykawką. Trzymajcie kciuki, bo coś słabiutka jest. 

Sobota 16.10 

A kto to ze mną spał całą noc? Myszka! 🐭🐭🐭


Waga stoi - 3000. Dokarmiam jedzonkiem na wszelki. Myszka ma dziś dzień spanka...

Piątek 15.10

Wieczór 

Trochę je i śpi na drapaczku. Cały dzień zdecydowała być poza klatką. Dzielnie zniosła zastrzyk, ale już nie jadła tak chętnie jak ostatnio po zastrzyku. W razie co rano będzie dokarmianie strzykawką. Waga stoi 3000. 


 rano

Dziś już mniejszy apetyt, ostatnio na ucho smarowałam we wtorek. Trochę sosiku wypiła. Piję dużo wody. Zobaczymy jak będzie dalej sytuacja i w razie co będziemy kontaktować się z Wet. Trzymajcie kciuki 🩵💜🐭


No od zeszłego piątku nie jest aktywna jak kiedyś tylko na kolanka pójdzie Jeść pójdzie się napić wraca na kolanka albo na ulubiona półkę na drapaku i śpi i tak codziennie. Wczoraj mniej jadła i sama poszła do klatki spać na kocyku. Ale myje się po jedzeniu nawet jak tylko troszkę zje. No nic dam znać co więcej się dowiem co dalej.


🐭🐭🐭

linki pomocowe:


vinted:
» Czytaj dalej... »

Odeszła Gabrysia z Domku🫐Jagodowej💔🕯️

 Dziś odeszła Gabrysia z Domu 🫐 Jagodowej...


Na początek zacytuję o Gabrysi z zakładki "O naszych Kotach":

Jesienią 2015 roku Jagodowa pojechała do znajomych na weekend, stamtąd wróciła z małą wydawałoby się kotką... Gabrielle otrzymała imię na cześć pieska znajomych, który pobiegł za tęczowy most. Gabi, inaczej Gabrielle, miała podejrzenie o bycie kocią mamą W jej brzuszku, który wydawał się być najedzony wydawało się, że skrywa się tajemnica... Wiadomo tylko, że na pewno jest dorosła, miła, przytulaśna i zdrowa.

Aż nawet Ruda stwierdziła, że mniej na żwirek jej idzie i fajna pamiątka by była, więc jednego małego by przygarnęła bo miejsce się znajdzie i finanse... Byleby dziewczyna. Tygodnie mijały a ona nic! Więc usg - no bo widać po samym obmacaniu brzuszka to może być za mało - a na usg... Nic! :)

Z braku kotków była i radość i nieradość - z jednej strony nowe doświadczenie nigdy nie mieliśmy kota z małymi, nie widział nikt tak małych na żywo nie opiekował się itd... A z drugiej strony radość, bo kotka może urodzić nawet sześć, a sezon przedświąteczny jest obfity w adopcje pod choinkę, a potem kot jest oddawany do schroniska albo wyrzucany... Więc nawet lepiej, bo los ich mógłby być nieciekawy... :) No i zanim się chętni - o ile by znaleźli...

Mieszkała w Domku Jagodowej od jesieni 2015r. Powyżej macie jedno z pierwszych zdjęć. Tu na blogu też było opisywane wtedy na żywo jej leczenie itd. Miała 11 lat dobry domek, a była wzięta z działek nad jeziorem przed ciężka zimą. Dorosła - nie wiadomo ile miała tak naprawdę lat...

Nie wiadomo ile lat żyła tam jako dokarmiany kot ani skąd tam trafiła. Historia pewnie, jak każda - ktoś wyrzucił albo dzika kotka się okociła i maluchy musiały sobie radzić same... Wg Wet miała dużo więcej niż orientacyjne ocenione wtedy 2 - 3 lata dawałyby jej teraz 15 lat, ale ona miała raczej coś około nawet 18 - 20... Więc rekordzistka.

Najważniejsze, że przez 11 lat miała cudny domek. 💜


Do dziś pamiętam jak myślałyśmy, że jest w ciąży, a to było zapalenie żołądka. (Wtedy też adoptowałam malutką Sansę, która zdążyła odejść rok temu na nerki). Ale czemu się dziwić, jak bezdomna kotka pewnie jadła, co udało się znaleźć... Albo co kto rzucił - a ludzie rzucają często bezmyślnie resztki z grilla z przyprawami...


Ostatnio okazało się, że ma nowotwór z przerzutami i brała leki też na tarczycę. Ale dawała radę i trzymała się dzielnie do samego końca.

11 lat w raju to bardzo dobry wynik. Miała to, co powinna mieć od maleńkości. 

"Kiedyś..." - Wiersz na pożegnanie kota autorstwa Franciszka Klimka


Jeśli mi odejść będzie trzeba,

Bo odejść kiedyś musi każdy,

To niedaleko, nie do nieba,

A tylko do najbliższej gwiazdy;

Aby jej blaskiem, jej promieniem,

Choć jeszcze nie wiem jak to zrobię,

Słać ci najczulsze zapewnienie,

że moje serce jest przy tobie.

I choć nas dzielić będą lata,

Bo wiesz jak krótko żyją koty,

Postaram się do końca świata

Zabliźniać rany twej tęsknoty.



Jesteśmy dla nich, a nie one dla nas. My, ludzie, żyjemy dłużej i tak to się dzieje, że możemy kilka kocich istot zaopiekować najlepiej, jak potrafimy. Dać dom, ciepło i miłość. 

A one kochają nas bezgranicznie i na zawsze 💜



Pozdrów Gabrysiu to nasze Kocie Stado za Tęczowym Mostem... Troszkę już Was tam jest... 💔🕯️




» Czytaj dalej... »

Popularne posty