Kotki wspierają w chorobie 🐱

Witajcie,

powoli wracamy do żywych - antybiotyk działa w końcu.
Nie leje się już do gardła jak z kranu i można oddychać.
Kotki po zabiegach - Emrys i Daenerys ok, ale Cześ.
Czesio trochę stratę kiełków jednak odczuł i odsypiał dużo.
Wczoraj miał ostatni zastrzyk - i o mało ręki nie straciłam...
Czekamy na wyniki badań Myszerka - będą to dopiszę.
Stres zjada, ale robimy zgodnie z umową co tydzień.
Jeszcze tak ze trzy razy na pewno - cierpliwości trza.
Wet ma doświadczenie i wie, jak działać, a ja ufam.

Cebulka

Vuko

czesiu

czesiu

Emry




Myszu



Dzięki chorowaniu, że mnie światło raziło i w ogóle
to nadrobiłam sobie czekające na półkach książki.
Do recenzji też - już są na necie, a druga się pisze.
Siegnęłam po 'Szeptuchę", myśląc, że to obyczajówka taka...
ale okładki nie oddają treści - jest mrocznie i z demonami.
Skutecznie się wciągnęłam, więc przetrwałam ten rwący kaszel.
Motylowa się oczywiście zaraziła, tylko Młody odporny.
Ale też nie wiemy, czy tydzień przed feriami nie miał.
Dzieciaki jednak inaczej przechodzą te srovidy i inne takie.

Czesiu

Śpią codziennie mi na nogach




Emrysek się przytula dużo






Obejrzałyśmy sobie 'Przesilenie zimowe" świetny film.
Z ciekawych polecam "Eden" i "Club zero" - filmy,
a serial obejrzałam "Bestia we mnie" przewidywalny jednak.
Polecam na Netflix "Twój na zawsze" - cudo do popłakania.
Obejrzałam nagradzany "Armand", ale mnie wymęczył...
Kontrowersyjny serial "L'arte della giola" ma skyShowtime.
"Dziewięć trupów w meksykańskiej kostnicy" - durne...
Chyba trzeba obejrzeć Brigertonów drugą część.
Przynajmniej wiem, czego się spodziewać i się nie zawiodę.










Morfeuszek

Triss

Za oknem jakoś cieplej się robi, więc zima odpuszcza.
I dobrze, bo już miałam dość tego śniegu i ciemnicy...
A że jest czwartek to na razie nie myślę co będzie.
Czekamy na wyniki Myszerka i skupiamy się na zdrowiu.
Przestanie ciągnąć od balkonu to wrócę do kącika czytelniczego.
Fotel stoi na przeciwko balkonu i póki co zajmuje go Freya.
Na razie czytanie pod kołdrą z koteczkami najlepsze...
Na fotelu na czytanie też do mnie przychodzą miśki 
- na pufę, na nogi, na stolik - nie ma że nie ma miejsca.

Trzymajcie się! 🌻


🐾🐾🐾

Zapraszam na nasz bazarek:
Zbiórka (wszystko z licznika już dawno u Weta:

Dziękuję za każde wsparcie! 💗💗💗
» Czytaj dalej... »

Dzień Kota spóźniony 🐱

Witajcie,

Czesio na zabiegu - czekamy na znak do odbioru.
Daenerys i Emrys zachowują się jakby się nic nie stało.
Tylko Cebula się obraża za zastrzyki - jak żyć?
Mają kilka zębów mniej, a Czesio na pewno straci kły.
Poza tym obserwujemy Myszkę i nas wirus dopadł.
Mnie nadal trzyma, a reszta się rozłożyła wczoraj.









Z Myszka jest plan taki, że będziemy monitorować krew.
Ona cały czas mi towarzyszy w chorobie. 
Kochana jest, ale się o nią martwię z tymi wynikami krwi.
Do poniedziałku jednak trzeba wytrzymać.
Schowamy na noc karmę i pójdzie na badania.
A potem czekanie na wyniki do środy...









A ja ci powiem dom bez kota to głupota
tylko on zawsze na cztery łapy spada
gdy my na dwóch ledwie człapiemy

A ja ci powiem dom bez kota to głupota
przychodzi taki pomruczy chwilę
a potem dostajesz kota na ten wąs

A ja ci powiem dom bez kota to głupota
bawi się z nami w kotka i myszkę
a potem patrzy niewinnie że to nie on

A ja ci powiem że dom bez kota to głupota
nikt tak nie potrafi własnymi ścieżkami
nikt nie potrafi tak nas pod włos

Dom bez kota, Magdalena Szpunar,









Poza tym od poniedziałku czas wygląda tak samo.
Męczy mnie katar i kaszel i mam dość...
Oby do poniedziałku było lepiej, bo jak nie to znowu lekarz.
Mam nadzieję, że Was ta odmiana tego całego srovida nie dopadnie.
Koszmar to jest i jestem w stanie tylko czytać.
Światłowstręt i hałas zza okna mnie zabija.
Nawet nie mam siły myśleć o tym, że 80% będzie wypłaty.









Próbowałam oglądać jakieś seriale, ale marnie idzie.
Jakiś Maxine na faktach widziałam, Matka idealna, film Opiekun, Julia;
Zdemaskowani, Ołowiane dzieci - ten to wszedł na raz;
28 dni później, 28 tygodni później - taki o jakby zombie.
Nic mi póki co nie urwało głowy, ale w takim stanie ciężko.
Dziś też książka jakaś, bo łeb pęka...
I od wirusa i od stresu i Czesia.


🐾🐾🐾

Zapraszam na nasz bazarek:
Zbiórka (wszystko z licznika już dawno u Weta:

Dziękuję za każde wsparcie! 💗💗💗



» Czytaj dalej... »

Popularne posty