Poniedziałek 12.10
Raport dzienny. Zjadła sama trochę karmy. Piła wodę. Myła się. Na zastrzyku już była walka na śmierć i życie. Ale potem ładnie zjadła mus prawie pół puszki takiej 80g. Czekamy na wyniki krwi. Oby było dobrze 💓💓💓
Czekamy na wyniki. Ważymy 2900! W piątek było 2720....
Po zastrzyku i jedzonku sama idzie do klatki na noc. Z jednej strony dla niej bezpiecznie, bo osłabiona jest. A z drugiej no chciałabym, żeby było dobrze i spala już na swojej podusi na łóżku.. eh.
Niech będzie lepiej ❤️🔥
🐭🐭🐭
Niedziela wieczór
Dzielnie zniosła zastrzyk lepiej niż wczoraj. Po zastrzyku od razu rzuciła się pić zupkę. Jakoś u niej dobrze działa schemat lek i jedzonko. Tak cały dzień nie było zainteresowania jedzeniem więc dostawała strzykawka, ale jadła chętnie że strzykawki i się oblizuje i potem się myła. A poza tym śpi i się regeneruje. Teraz po leku jest na noc do klatki dana, żeby nie skakała pod sufitem (próby wchodzenia na szafki pod sufit były).
Niech będzie lepiej, niech będzie lepiej ❤️🔥❤️🔥❤️🔥
Niedziela
Wczoraj po zastrzyku jadła sosik. Cały taki sosik z saszetki wypiła. Potem już strzykaweczka dostała jedzonko, ale oblizuje się, smakuje jej, ale sama z miseczki niet. Spokojna jest. Nie pozwalamy jej wskakiwać nigdzie, bo widać, że jest osłabiona
Rano też zjadła sosik i trzy strzykawki - patent od Jagodowej - gerberek indyk dla dzieci z sosem Felix wybełtany i strzykaweczka. Smakuje jej, ale oczywiście sama nie zje z miski. Będę dzielić na trzy razy dziennie. W klatce wydaje mi się, że zjadła troszkę chrupek. Jest wkładana na noc, bo ona chce wskakiwać, a jest osłabiona.
Czesio był dzielnym dawcą. Już jest w domu.
Badania:
🐭🐭🐭
Sobota
Mamy Myszke w domu. Jest osłabiona, więc na przygotowana klatkę na noc i na to, jak nikogo nie będzie w domu. Trochę zjadła pasztetu. Po zastrzyku na FIP zjadła cały sosik Felixa. Właściwie półtora nawet. Trochę płakała przy zastrzyku, ale teraz śpi na kocyku u mnie, a my oglądamy Carrie.
Oby działało 🧡🧡🧡
Piątek
Mysza jest na szpitalu, zaczęła mi się zatrzymywać w domu na podłodze. Czesio jest dawcą. Załatwiamy zastrzyki na FIP. To jej ostatnia szansa.
🐭🐭🐭
Środa wieczór 7.10
Mam Myszkę w domu. Mamy leki Dermipred ten sam co Gabrysia. Czekamy na opis badań. Coś tam je. Ale mało. Będę ją dokarmiać w razie potrzeby. Mam nadzieję, że się wyjaśni...
🐭🐭🐭
Hej, robię wpis, żeby tu pisać aktualizacje,
w komentarzach pisałam, ale tam mogą ginąć. Po weekendzie Mysz została w pon rano zaniesiona na badania, jest tam od poniedziałku. Będę dopisywać co się dowiem... Od początku:
Mefisto jesienią w 2022 r bardzo nam chorował, co rusz szpital, ocierał się co rusz o Kosę Morta... Odwiedzaliśmy go w szpitaliku i tam pewnego dnia w Halloween Młody dojrzał w klatce srebrnego Kotka. Uznałam, że to czyjś, ale niech sobie głaszcze... Pewnego razu spytała Motylowa Wet co z tą Kotką, czy ona ma domek - i okazało się, że nie! Młody sam podpisał umowę adopcyjną, powiedział, że bierze ją na siebie - Miszka tak dostała na imię, bo wygląda jak mały niedźwiadek. Po sterylizacji i szczepieniach zamieszkała z nami 2 listopada 2022 r. Wieku nie ustawiam na suwaczku, bo nie wiem ile ma lat.
Trafiła latem 2022 w ciężkim stanie do gabinetu, kot się kiwał i umierał jednym zdaniem. Świerzb, była brązoworuda - tak silna awitaminoza, miała zapalenie płuc, lało się po prostu oczami, nosem, wszystkim... Miała antybiotyk w kroplówkach - cudem odratowana. Ten, kto przyniósł miał odebrać, ale kontakt się urwał... Kotek został więc właściwie porzucony w gabinecie.I tak to się zaczęło w 2022. Myszka często, a to koci katar, a to przeziębienie. Aż zaczęło się jakieś dwa lata temu z zębami, walczyliśmy, miała trochę usunięte, nic to nie dało, miała leki na chorobę autoimmunologiczną... Psikałam i smarowałam, było lepiej z tymi specyfikami. No, ale niestety wyniki dziwne dalej, kolejne usuwanie i wtedy się zatrzymała na stole. Ale udało się ją zreanimować. To było rok temu. Od tamtej pory już równia pochyła... I w kwietniu podjęliśmy leczenie na FIP. I tu już jesteście na bieżąco. Zaraz minie 4 lata od dnia adopcji.
Wrzucam kilka zdjęć, żeby nie było pusto.
Na stan dzisiejszy środa rano, mam na drugą zmianę, więc piszę:
Eh, staram się być gotowa na wszystko, bo FIP ponoć raczej nie wraca w tej samej postaci. Czytałam, że jak wracać to inna postać niż była - mokra np. U Wet powiedzieli mi, że wygląda na to, że lek nie zadziałał albo to nie było to. Jeśli trzeba by kolejną serię to w dużo większej dawce... W razie co mam na początek na jej leki. Sytuacja ogólnie nieciekawa jest, ale ja się skupiam na Myszce. Ona jest najważniejsza. Niech badają i szukają...
Nie pamiętam czy pisałam, ale Daenerys teraz będzie miała kontrolę, i tak samo Ejmisia. Na szczęście nie liże sobie łapki, a zastrzyki robię jej bez problemu jak je rano saszetkę. To dobrze, bo w kołnierzu gubiła równowagę i leciała mi na boki, jakby dostawała paraliżu. Ma 13 lat, nie chcę jej męczyć. A u Daenerys wraca ten ciemny nalot, więc pewnie będziemy umawiać wyrwanie...

































































