17 stycznia, 2020

Chwarny Dzień Emryska 🧙‍♂️ + 🖼️


Hej, hej!

Zaniesiony został książkę na godzinę 10...
Więc w tym stresie zaczęłam sprzątać, ale ile można.
Odbiór o godzinie 15, więc siadłam zrobić wpisik.
Przemeblowanie nieco ogarnięte i jakoś mi lepiej.

Emrysek ogląda tv, a dokładniej YouTube




Mefi zaspany

Kotlety sojowe? TOZ!!!

Luna przyłapana na stole :)

Emrysek nasze małe sreberko lata wszędzie gdzie się da.
Znajduję myszki i piłeczki w różnych miejsach...
Do tego Emrysek przesuwa miski - jak Amber kiedyś,
a do tego staje łapkami w misce z wodą i tak pije...

Jaguś śpi w gościach

No, co, muszę od gówniaka odpocząć

Morfi i Ejmisia denerwują Lunę ;)

Czesio wspiera mnie w czytaniu

Udajemy niewiniątko

Udajemy, że nie widzimy wywalonych ciuchów

Groźny wzrok Niewinnego Czesia

ALE TO NIE JA! Pomyliłaś się!

Czesio padł...

Czasami śpię na kanapie w pokoju Młodego z Mefisiem.
On się wtula misiaczek malutki i mruczy całą noc.
Czasami odpadnie Młody i Mefi śpi z nim jak maluszek
- wtedy po cichu trzeba się wycofać, żeby skrzeku nie było.

Jagusio odwiedza Mefisia

Alex i reniferek :)

Roboczo postawione, a już zajęte...

Co tam masz?

weź daj!


Ciekawska Luna :)

Luna dostała dzisiaj jednak zastrzyk, bo jest lekko opuchnięte.
No niefajnie - coś się kitku zrobiło - za tydzień kontrola...
Ważne, że reszta kotów zdrowa, a Niki wróciła na parapet spać.
Ale okno nieszczelne podkleiłam, więc niech sobie już śpi.

Sherloczek śpi

Chessurek ostatnio stały bywalec



Emrysek się myje :D

Nie do końca to wychodzi



Największą mają frajdę z przemeblowania i przestawiania.
Koszyk gdzie się nie pojawi jest najlepszy i najwygodniejszy.
Szczotka jest super zabawką, a przed odkurzaczem się wieje.
A uprane rzeczy są najlepsze do spania i wylegiwania się...

Nowa miejscówka koszyka i już...

Z tyłu Sherlock

Morfi na parapecie :)

Sher :)

Aleksik najszczęśliwszy na świecie


Urodzinowe drobiazgi Młodego :)

Grunt, że coś się ruszyło i idziemy powoli do przodu...
Pogoda za oknem nie pomaga, a szczególnie ta mgła.
Jak wrócę od Weta zawinę się w koc i poczytam...
Obiecuję dokleić zdjęcia Emryska po kastracji tu:


Miłego weekendu!

» Czytaj dalej... »

16 stycznia, 2020

Gdy przyśni się pożar... 🔥


Witajcie!

Jak obiecałam napiszę nieco o survivalu - śnił mi się pożar.
W związku z tym postanowiłyśmy się zabezpieczyć.
W razie pożaru trzeba mieć z sześć kontenerów - wiadomo.
Dopracować też trzeba jakiego rodzaju transportery kupić.







Opracowałyśmy sobie, że mając jeden plecak przydałby się drugi.
Licząc, że włoży się po dwa koty to cztery mamy już bezpieczne.
Kolejne trzeba by rozłożyć po dwa w torby takie na skosa/na ramię.
Jest jeszcze opcja z wózkiem przeprowadzkowym - jeździ po schodach.







Liczymy dwie dorosłe osoby, ale muszę brać pod uwagę wagę.
Wiem, że w sytuacjach ekstremalnych ma się tę siłę i udźwigniem.
Lecz mogą się zdarzyć sytuacje nieprzewidziane i co wtedy?
Myślę, że wówczas sześć transporterków to może być za mało...







Pomysł wynikł stąd, że czytałam o pożarach - ktoś koty uratował.
Bo to jest właśnie najcenniejsze u nas - nasza Rodzinka Kocia.
Osobiście sobie tego nie wyobrażam, ale też i tego, że się nie uda...
Dlatego opracowujemy plan, by móc je w razie co wynieść.







Wózek przeprowadzkowy jeździ po schodach - to też pomysł.
Opcja: transportery, które się stawia jeden na drugim i pasami
przywiązuje do takiego wózka i można po schodach zjechać.
U nas ostatnie piętro, więc trochę drogi do przebycia jest...







Opcja: to już z dźwiganiem - trzy plecaki, (biorąc Młodego pod uwagę)
oraz torby transportowe - nie każdego kota się uda pewnie z kimś.
Muszę brać pod uwagę Jagusia i Chessurka i Aleksa - ogromne koty,
a także ewentualną bojaźliwość - Czesia nie da się z kimś włożyć.






Jaką opcję wybierzemy jeszcze nie wiem, ale myślimy nad tym.
Na razie mamy tylko plecak i dwa koszyki (jeden awaryjny)...
Sam plan wynika też z lęków - niby nic się nie dzieje, ale...
Może kogoś zainspirujemy tym pomysłem - kto wie co będzie?






Przy samym zagrożeniu przeraża mnie dziura pod łóżkiem.
Bo jak się uprą tam wejść to ni cholery ich wyjąć stamtąd.
Nie wiem, jak to rozwiązać, ale może macie pomysły?
Może w obliczu zagrożenia Koty czują i dadzą się złapać?






Zainspirowała nas historia, gdzie przy pożarze opiekunka
miała kontenery za łóżkiem na wszelki wypadek 
i dzięki temu, że miała ich dość dużo udało jej się uratować Koty 
- żaden nie zginął w pożarze - Bezpieczna Skarpeta.

Niestety ja mam lęki związane z pożarem...
A Wy?

» Czytaj dalej... »