19 listopada, 2019

Drapaczkowe układy w słoneczku 🥰


Dzień dobry, Dzień Dobry!

Żeby nie było, że u nas cały czas ponuro...
To odgrzebałam z Chaosu Dysku zdjęcia słoneczne.
Za oknem szaro i zimno, więc niech tu będzie ciepło.
Celowo zmieniłam też tło bloga - jesiennie jest!

Mała Ejmisia uwielbiała Jagusia




Zdjęcia są z 2014 roku, kiedy to już drapak przetrwał 3 miesiące.
Poszedł najpierw jeden słupek - zasłonione podusią miejsce.
(To jest drapak La Digue z zooplusa - jakby ktoś pytał.)
Niewiele czasu dłużej wytrwał słupek z kocią łapką...

Tu Ejmisia nie ma nawet roku - szczypior



Ja nie będę Jagusia oskarżać ani Aleksa się czepiać.
Nie przewidziałam, że ogromne koty ponad 6 kg wykończą.
No i one skakały na słupek z książkami, więc trudno się dziwić.
Ale obecny drapak nie wygląda lepiej - cały, ale lata...





Podobnie drugi drapak też ma swoje minusy - czasem poleci.
Ale to akurat sprawka Morfisia, który odpycha się nogami leżąc na nim,
drapak się buja i leci - bo jest trójkątny - więc też nie taki udany zakup.
Ciężko trafić drapak idealny, żeby nie wydać majątku...



Mefi wpadł w odwiedziny

Ale mówi się trudno i żyje dalej - z czasem się coś przestawi,
a może się coś dokupi - w kuchni np. regały na książki trafione.
Koty sobie po nich wskakują do pawlacza, a potem po desce
mają drogę nad kuchenkę - głównie Luna tam rządzi sobie.




Jagusio i Mefi od maluszka razem...

Jest też plan przestawienia drapaków u nas w pokoju,
ale na razie nie ruszam - trzeba sprawę przemyśleć dokładnie.
Obawiam się, że skoki z nich na regały najbardziej je bolą,
ale na razie kończy się na tym, że muszę dokręcać słupki.

La Digue byłoby idealne - ale nie przy 6 kg...
Ale liczę na to, że kiedyś się uda trafić taki ideał.
I że będzie mnie stać - pomarzyć można... :)

/kwiecień 2014

» Czytaj dalej... »

18 listopada, 2019

Salem & Pandzia refleksyjnie 🏡


Hej, hej!

Trochę szperałam po Czeluściach Chaosu Świata Dysku
i znalazłam zdjęcia Salemka na drapaczku z 2015 roku.
Jak ten czas leci, aż się wierzyć nie chce, że wtedy była:
Pandzia, Isia, Salemek i Safirka tylko u Jagodowej.







Ta pamiętna jesień, gdzie przybędzie Gabrielka dopiero nadejdzie,
a poźniej listopad/grudzień kiedy pojawi się Sówka przy śmietnikach.
W międzyczasie wtedy pojawi się Lucky - niekot, który domu szukał
i znalazł - teraz chyba jest w domu trenerki, która go wychowywała.







Pamiętam, że w tamtym roku przez mieszkanie Mamy
przewinął się też przez chwilę Kleksik, który się bił z Salemem.
Oj czasem tak jest, że trafi się kot, który nie dogada się za nic.
Na szczęście od tamtego roku poza Bubsonem nikt nie przybył.







Noce coraz zimniejsze, a dni coraz krótsze i zaraz się zacznie...
Bo coraz bliżej święta i za chwilę znów zaczną wyrzucać.
Ja nie rozumiem ludzi - po co brać kota, żeby potem wyrzucić?
A potem pod Choinką znów będzie kociak, ale mały?






Zawsze w takim okresie jesiennym przypomina mi się Salemek,
jak został znaleziony przy garażach, że nie przetrwałby tam ani dnia.
A teraz ma 15 lat skończone i jak pączek w maśle sobie żyje...
Ile kotów będzie miało takie szczęście jak on?

Chciałby człowiek, aby świat się zmienił...


Pandzia też nie miała łatwo, bo znajdowała dom i była oddawana,
do Mamy trafiła jako roczny ponad kot po przejściach
- miała dwie nieudane adopcje jakby - ale ona jest genialnym kotem,
więc tym bardziej nie rozumiem czemu ktoś ją oddawał...

Grunt, że trafiła w 2013 do Mamy i jest kochana!

/2015
» Czytaj dalej... »

17 listopada, 2019

Cytatowa niedziela o Kotach Prawdziwych 🧙‍♂️


Dzień dobry, dzień dobry!

By ciekawiej nieco było i słoneczniej - zdjęcia słoneczne,
ale w towarzystwie cytatów ciekawych pokazać Wam chciałam.
"Kot w stanie czytsym" Pratchetta nie każdemu może być znany,
więc nastąpi zaraz zachęta na lekturę tej książeczki ... :)





"Koty mają sposoby, by być tu od zawsze, nawet jeśli dopiero co się pojawiły. Poruszają się we własnym, osobistym rytmie czasu. Zachowują się tak, jakby ludzki świat był tym, w którym akurat przypadkiem się zatrzymały w drodze do czegoś, być może o wiele ciekawszego."




"Prawdziwe koty są surwiwalistami. Doprowadziły tę umiejętność do rangi sztuki. Jakie inne zwierzę może liczyć na karmienie nie dlatego, że jest pożyteczne, że pilnuje domu albo śpiewa, ale dlatego, że kiedy się je karmi, to wygląda na zadowolone? I mruczy. Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (...) Mruczenie oznacza: 'Postaraj się, żebym był zadowolony, to i ja się postaram, żebyś ty był zadowolony'."




"Aż nazbyt wielu ludzi w tych czasach przyzwyczaja się do nudnych, masowo produkowanych kotów, które często wręcz ociekają zdrowiem i odżywczymi witaminami, jednak nie mogą się równać z dobrymi, starymi kotami, jakie bywały kiedyś."




"Jeśli odpowiecie na ogłoszenie, przekonacie się, że został tylko jeden kociak. Zawsze zostaje tylko jeden. Długo się zastanawiacie, co takiego sprawiło, że poprzednia czwórka odbiorców z niego zrezygnowała. W końcu to odkryjecie."




"Sądzicie, że kot posłusznie zjawia się punktualnie o dziesiątej wieczorem pod kuchennymi drzwiami na kolację. Z kociego punktu widzenia kleks na nogach został wyszkolony, żeby co wieczór wyciągać puszkę z lodówki."




"Pamiętajcie z instynktowego punktu widzenia kota, świat zwierząt dzieli się na:
a) rzeczy, które go zjadają
b) rzeczy, które on sam może zjeść
c) rzeczy, które on może zjeść, ale od razu tego pożałuje
oraz
d) inne koty"




"Koty były hodowane w celu wzmocnienia praktycznie tylko jednej cechy, czyli ogólnej kotowatości. Wszystkie są więc potencjalnie Prawdziwe. Prawdziwość to styl życia."





I czy to nie jest prawda o naszych kotach - ktoś zaprzeczy? 
Nie tylko jest w nich swego rodzaju magia, ale i przesłanie,
żeby czerpać od nich styl życia - by żyć tu i teraz - jak one...
Dlatego też zaraz siadam do lektury "Żyć jak kot" - obu części.

Miłej niedzieli Wam życzę, mimo sennej aury!



"Koty po prostu się pojawiły. W jednej chwili nie było niczego, w następnej już Egipcjanie oddawali im cześć, mumifikowali je i wznosili dla nich grobowce. Faraon nie będzie przecież babrał się z łopatą w smętnym zakątku ogrodu za szopą z narzędziami – nie wtedy, kiedy 20 000 ludzi i stosy belek akurat nie mają nic do roboty."

Kot w Stanie Czystym

/zdjęcia z 2014
» Czytaj dalej... »