Jagodowa Ferajna na niedzielę 💓💓💓


Hej, hej!

Nasz pierniczek Salemcio w październiku będzie kończył 16 lat.
Odkopałam troszkę zdjęć jego i ferajny sprzed 6 lat,
czyli Salemek ma tutaj lat 10, a Safirka była małym Szczypiorem.







Dziewczyny mieszkały z nim od roku wtedy i nic się nie działo.

Safirka malutki szczypiorek wszędzie właziła i się nią opiekował.

Pandzia nadal jak wtedy ma swój świat, a Isia lubi spokój.





A co tam, na trzecią wejdę...


Szok, wepchnęła się Isia obok mnie?


Z opowieści Jagodowej wiem, że śpią obecnie z nią wszystkie.

Znaczy Gabrysia ma swoje miejsce, i chyba Pandzia nie zawsze,

ale reszta układa się na głowie, i po bokach, i w nogach...


Niuch, niuch...


A masz buziaka!


I jeszcze jednego!





Poniżej macie Salemka z ostatniej sesji jak byłam u Jagodowej.

Można sobie porównać jego pyszczek teraz, a sześć lat temu wyżej.

Safirka nie wierzę, że była taka malutka i... mniej puszysta :D







Powyżej widać, jak się im daje śniadanko - saszetka w akcj.
Jak nikogo nie ma i wpadnę to muszę dać, bo same ogromne oczy
widzę od wejścia - te co robił Kot w Butach w filmie "Shrek" 🥺







A później jak widać jest toaleta na łóżku w pokoju,
a jak minie mała drzemka to mogę sobie Salemka ponosić.
Poniżej sesja z jeszcze Salemkiem w wersji 15L10M :D







On tak lubi od małego sobie na rączkach pomruczeć...

Odwiedzę go jak Kraina Gluta mnie opuści i będę zdrowa.

Nie wierzę, że za niecały miesiąc skończy 16 lat! 


Co to będzie za pierdółka, bo maruda już jest!


» Czytaj dalej... »

Ale mieliśmy przygodę + rekin za Odwagę🦈


Witajcie!

Niby piąteczek piątunio dzisiaj, ale mnie szok trzyma
po wczorajszej przygodnej wizycie w Poradni...
Godzinę przed wizytą telefoniczny wywiad, 
czy mieliśmy kontakt z kimś chorym na Covid'a.
Czy były sygnały z pracy albo szkoły o wirusie...
Później pod Przychodnią zamaskowani stoimy czekamy...






Wyszła po nas cała zamaskowana, przyłbica i maseczka,
rękawiczki i taki fartuch jednorazowy na sobie,
i temperaturę mierzy, i ręce umyć płynem, i wejść,
a potem tylko koszulki do góry i osłuchiwała,
w gardło zajrzała i wygania, że ona zadzwoni...
To my z Przychodni, maseczki z buzi won, i idziemy...







Jak nagle w Stokrotce mi dzwoni telefon, wyszłam.
A ona mówi, co wypisała i za pięć minut podejść po to.
Młody załamany, bo znowu w maseczce będzie musiał być,
ale pobiegliśmy szybko - ja myślałam, że ona poda numerki,
a to nie, zamaskowana pielęgniarka nas wygląda
i podała nam tylko kartki i uciekła... I jeszcze dzwoni,
że zwolnienie mam tak, że do 25 i mam nie wychodzić.








Po drodze Młody wypatrzył pluszowego rekina i lwa
na wystawie w księgarni, aby tradycyjnie wziąć coś.
Dostał w nagrodę na pocieszenie, bo dzielny był i wtrzymał,
a że to była maseczka, co nam w pracy dają N95 to OK.
Szczęśliwe dziecko z maskotkami, a ja z parasolkami za nim
i wróciliśmy do domu, ale zgrzani, bo tam duszno było.







Napisała do mnie na FB kochana Madzia Gałęzia,
bo obawiała się podejrzenia wirusa z koronie - ja też!
Ale na szczęście lekarka powiedziała, że to zapalenie zatok,
że widzi, że rok temu też miałam, więc typowa pora na mnie...
W pracy tradycyjnie są przeciągi, i afera, że jednym ciepło,
a tam w głębi hali robi się przeciąg i jak co roku sraczka.
Bo zwolnienia się posypały, nie ma ludzi, panika etc.






A no i pochwaliliśmy się zdjęciami Młodego z rekinem,
a że Mame Jaśniepana napisała, że zazdrości to Słodziak
kazał mi wysłać metki i obiecać, że jak spotkamy to wyślemy.
Na co nam odpisała, że narysuje nam trzeciego,
a drugiego niech Młody sobie zatrzyma w razie co do pary :D
No to na końcu prezentujemy, co dostaliśmy - będzie w ramce :)







Szczerze powiem, że psychicznie padam dzisiaj na twarz.
Poziom stresu niesamowity, a dopiero teraz ze mnie schodzi...
Boją się, to widać, ale dla nas to jakiś kosmos totalny.
Mam nadzieję, że antybiotyk mi pomoże i nie będę iść tam już.
Oby za tydzień kaszel minął - to za dużo jak na jednego człeka.
Poza tym jesteśmy gotowi na zimę, a tu znowu ocieplenie...




Dla tak młodego człowieka to i tak go podziwiam,
bo to jest stres ta cała sytuacja - dzielny był!
Sama miałam myśl że nam test na covida zrobią, 
jak Lekarka wzięła coś w takich foliowych opakowaniach 
- już miałam przed oczami wymaz śliny czy co, 
a to tylko patyczki takie jak od lodów żeby w gardło zajrzeć. 
Na zawał bym zeszła chyba - Młody dzielniejszy ode mnie. 


Jeszcze poczekam nim w kurteczce będę sobie biegać.
Uciekam się kurować teraz także psychicznie,
a Wam życzymy zdrowia, żebyście się nie dali
i żadnego koronovirusa nie spotkali!
Na koniec dla relaksu filmiki z myjąca się Nikusią.



Do napisania!

PS. Od góry na zdjęciach: słynny Czesio Chessur,
Emrysek, Ejmisia, Emry i Cześ znowu, Sherlock,
a później dużo Nikusi MHA Skrzeczkowskiej! :)
Mała przerwa na Sansę i nas, Miłoziwerza i filmiki Nikusiowe.

Pozostańcie w zdrowiu!

» Czytaj dalej... »