Bo Dzień Kota jest codziennie!
» Czytaj dalej... »
"Kiedy się źle czujesz, wystarczy na nie spojrzeć i zaraz ci się poprawi humor, bo one wiedzą, że wszystko jest takie, jakie jest. Nie ma czym się podniecać. Wiedzą to, i już. To wybawcy."
Bukowski o kotach
Dotrwałam do końca tych rehabilitacji.
Na pewno już normalniej chodzę, ale wiadomo,
że kolano się już nie zegnie jak kiedyś i nie mam odwagi,
żeby próbować na nie klęknąć - jeszcze za wcześnie.
A może nigdy nie będzie to możliwe.
Więcej będę wiedziała pierwszego marca po wizycie.
| Gabrielka |
| Daenerys i Triss |
| Luna i Yuumi |
| Bubson |
| Pandzia |
Ferie są, więc zachodziłam z Młodym do Jagodowej,
a tam fotki kotków narobiłam w końcu - Gabrysia, Buberson
i oczywiście wszechobecny Salemek Juniorek.
Ale jemu trudno zrobić ostre zdjęcie, bo on wariuje...
Poza tym chyba nabiera nieco ciałka ten szczypior.
A dzień kota ma codziennie - gotowany kurak,
saszeteczki "bo on chudy jakiś" - PraBapcia dokarmia.
| Brudna jesteś Yuumi... |
"W kocie nie mieszkają żadne duchy ani bóstwa, nie szukaj ich, Horusie. Kot jest obrazem wiekuistej maszynerii, tak jak morze. Nie głaszcze się morza za to, że takie piękne, ale kota można – dlaczego? – TYLKO DLATEGO, ŻE NA TO POZWALA. I nie zna strachu – do końca – lecz wkręca się w sprężynę morza i skały i nawet w walce na śmierć i życie myśli wyłącznie o majestacie mroku"
Bukowski o kotach.
Dzień Kota u mnie był taki, że dostały dwie puszki.
Zawsze na śniadanie jest jedna puszka, a tak były dwie.
Akurat dwie ostatnie edycje zimowe Smilli zostały.
Oczywiście najdłużej dopychał się duet żbików
i dwie dziewczyny - Daenerys i Yuumi - kuleczki nasze.
U Mefcia nie ma takich dobroci - tam odkłaczacz Miamor.
| Salem Junior jako kuń |
Poza tym widać poprawę w pokoju VIPów - śpią razem.
Jak nocowałam ostatnie dwie noce u Mepffu (dziecię wybyło)
to spały ze mną wszystkie w zgodzie obok siebie.
Więc na Sansę kapsułki vetfood for calm działają...
Mefisio dostaje VetExpert relax kapsułki, bo on wyczuje.
Nie można nić Mefiemu sypnąć do sosu, bo ma radar.
A Sansa i Morfeusz jak głupi zjedzą wszystko na oślep.
"mam dwoje kociąt
(...)
tych dwoje
wciąż tylko biega, je, śpi, sra i
walczy,
ale chwilami nieruchomieją i patrzą
na mnie
oczami
o ileż piękniejszymi niż wszystkie ludzkie oczy,
jakie widziałem."
Bukowski o kotach
Tylko, że Morfeusz od kilku dni chodzi i śpiewa...
I zastanawiam się, czy to za mocne, czy wiosna, czy palma.
Coś na prewno odbija - ważne, że nie smutny i nie śpi.
Żałoba więc zażegnana u tego pana, ale teraz jest szajba...
Najwyżej jemu zamówię inne, a te zostaną dla Sansy...
Aleksik nie wykazuje na razie oznak chorobowych.
Safirka na leczeniu od struwitów, ale nie mam zdjęć.
Zaraz się po dziecię wybieramy to może się uda zrobić.
Dzisiaj oglądam drugi sezon Frankenstein Chronicles
- kasują z Netflixa o północy i nie wiadomo, czy wróci.
Poza tym polecamy "Kim jest Anna?" na Netflix
oraz "Obietnica", "Nocny lekarz" i "Rose: Opowieść o miłości" na HBO.
Co do czytania to wkraczam w kocie książki dla odmiany.
Zdrowia wszystkim mruczkom i im Matkie,
co by były w stanie wytrzymać z łobuzami!
A na koniec wklejam kocie nowości, jakie są
albo będą dostępne do kupienia - ja czekam na secondhand.
Może się uda na allegro znaleźć za grosze albo vinted.
Nowe książki są zdecydowanie za drogie...
Miłego weekendu życzę i idę dosypać łobuzom żwirku...
🐱🐆🐅🐈⬛🐈🦁
PS.