Spokój w domu, raj dla kotów :)








Mam ochotę na coś zielonego w domu, kwiatki jakieś, bo wiosna i w ogóle jakoś tak... Ale jakich kot nie ruszy? To jest pytanie... Ale chyba zostanę przy tym, co jest - żadnych kwiatów - tylko trawa kocia zielona... No i ściany...

Zainspirowana wpisem w Tawernie potwierdzam:
Tak, koty są święte. kubki same przewracają się na klawiaturę, sztućce same spadają, a firanki ze sznurków w kuchni same się "obcinają" - spokojnie żadnemu nic się nie stało, są podwiązane u góry, a ja jak wariatka codziennie zaplatam warkocze z nich, bo warkoczy nie ruszają...
Kiedyś skończę...

A lenie się lenią i grzeją, bo cisza i spokój, Młody lata na powietrzu wśród zieleni z Matką Jagodową ;)

Odwiedziny u seniorka ;)









Odwiedziło mi się Salemka kochanego, pierworodnego :)
Pan Władca był w humorze, więc nawet polegiwał na mnie i mruczał,
i jak widać sypał się jak tylko mógł, dlatego dostał od zajączka również silikonową fioletową szczotkę. :)
No i ma się dobrze, wkrótce więcej zdjęć Salemka :)

Trójca na drapaku :)






Z legowiskiem na domku jest śmieszny podział...
Zauważyłam, że w dzień jest okupowany przez Jagusia, a wieczorem leży w nim Mefisto z Aleksem.
Albo jeden z nich, ale Jagusio tylko w dzień :)

Zajączki i inne takie :)


Co się koty będą porządkami przejmować... :)





A na koniec pokażemy Wam co przyniósł kotkom i Rudej Zajączek ;)


No i Motylowa nam urodziny obchodzi w Święta, więc i dla niej drobiazg przypadł ;)


Zatem i Wam życzymy:

Dużych jajeczek, 
wina pięć beczek, 
tłustego boczku, 
prostego kroczku
Dwa wiadra wody 
Świątecznej zgody! :)

PS. Taka pisanka do Nas pocztą idzie dotarła :)