Dzień dobry, dzień dobry!
Już ostatni tydzień pozostał na bazarkowe zdobycze gwiazdkowe:
Bazarek KOToteki nadal działa i na Kociej Mamie tez są fanty.
Ja właściwie już przygotowana jestem - poczta musi dotrzeć tylko.
Drobiazgi pomagające są wg mnie cenne - tak jak praktyczne.
W dzisiejszych czasach naprawdę ciężko "czegoś" pragnąć.
Mefisio ma się dobrze - zaczęłam robić wykrzyknik jak nie ma 💩
W ostatnim tygodniu był tylko jeden, więc jesteśmy na dobrej drodze.
Ejmisia z uszkiem raczej dobrze - kontrola u Weta na tygodniu.
Lunka ma jakieś kołtunki nad tyłkiem - próbujemy rozczesać łajzę
- w razie co pójdziemy do Weta, czy to nie coś z sierścią...
Łobuzy dokazują - przepychają się jak nie o poduszki to o fretkę
- obie zabawki z zooplusa robią szał - Salemcio też dostał podusię.
Oczywiście leży to wszędzie poślinione do granic możliwości.
Ale taka kocia miłość - co zrobić, skoro uwielbiają i ciumkają?
Z karmą pod Choinkę przyjdzie im kolejna fretka dla Mefisia.
Kot zimowy
Kot zimowy ma futerko srebrne
od ogona aż po czubek głowy
i pyszczek srebrzysty niczym księżyc -
taki właśnie jest kot zimowy.
Kot zimowy jest wielkim pieszczochem
kochającym domowe ognisko,
może troszkę leniwym i trochę
zerkającym z dystansu na wszystko.
Kot zimowy ogrzeje mi dłonie,
gdy przemarznę aż po czubek głowy,
spojrzy w oczy, przytuli się do mnie
i głębokim snem zaśnie zimowym.
Marta "Majorka" Chociłowska-Juszczyk
Poza tym kocie ogrzewanie poprzez blokowanie trwa w najlepsze.
Mefisio marudny masakrycznie, chyba, że siedze przy kompie Młodego.
Jak teraz- leży i mruczy mi na nogach, mając pyszczek na szufladzie
od klawiatury położony na podkładce od myszki - i nie ruszać się!
Wiercidupa z niego straszna, ale kto chorego będzie próbował ruszać?
Ejmisia wyraźnie czuje się lepiej, a kłaki przy uchu odrastają.
Wczoraj obie z Daenerys dały do pieca Lunie, że poszła miska.
Więc koniec miski ma Luna w pawlaczu, a damy są gonione.
Reszta dała sobie spokój to teraz te dwie się uaktywniły...
ale dochodzę do wniosku, że oleję to - radzi sobie Lunka z nimi.
Jaguś za to ostatnio pracuje na Oskara z przytulania się.
Mruczy i przychodzi taka ciepła ciapa w nocy i się gramoli.
I krąży skrzecząc, gdzie tu znaleźć miejsce najlepiej na podusi.
Bo seniorek nie może spać na twardym - Aleksik też mięciuszek.
Aleksik śpi ostatnio na różowych legowiskach "Princess".
Maluchy za to śpią gdzie popadnie... Ostatnio wszędzie!
Co najmniej raz dziennie się potykam o Morfiego albo Chessa.
A nawet o Nikuśkę! Zero instynktu samozachowawczego, serio.
Nie dziwię się im - mi też ostatnio nic się nie chce - taka karma.
Byle wytrzymać jakoś do kolejnego weekendu...
O jak mi się nie chce jutro nigdzie iść!
Lunka fajna tam na górze.Zresztą wszystkie kotki fajne.Cieszę się,ze z Mefim dobrze.Z Jagusiem fajne zdjecie.Trochę się ukryłaś...ha,ha.Dopiero jak drugi raz czytałam i patrzyłam na zdjęcia to Ciebie ujrzałam.
OdpowiedzUsuńJaguś tak leży obok mnie codziennie. Ma już swoją podusie. I nie można mu zająć miejsca bo grymasi :D
Usuń