No już jutro do pracy, ale wymęczyło mnie to chorowanie.
Antybiotyk mam jeszcze trzy dni, ale wybiorę uczciwie.
Wczoraj był grill, a dzisiaj roznoszenie książeczek.
Na tygodniu czekają nas wyniki Myszki - trochę stres.
A Yuumi i Triss będą miały zabiegi po wolnym we wtorek.
Tragedia te ich zęby - będzie usuwanie kilku... Ehhh.
Dam znać jak będę mieć wyniki Myszki.
Nadrobiłam sobie książki, obejrzałam jakiś miniserial.
Ale nie pamiętam nawet o czym był, więc niewarty polecania.
Film Rubieże polecamy i drugi film na Netflix Agneta.
Poza tym ciągniemy Outlandera, Wrogie Niebo i Veronikę.
Trzy różne klimaty i można sobie skakać zależnie od humoru.
Z Młodym obejrzany Czarny Telefon 2 - nawet fajny.
Na długie wolne planów nie robię, bo je szlag trafi.
Na pewno Młody ma męski wypad z Dziadkiem, więc...
Ogólnie ma fazę na czarny i grafitowy jeans z naszywkami...
Koszulki z zespołami muzycznymi metalowymi nosi...
Papiery do szkoły złożone - ale dopiero w lipcu będzie wiadomo.
Ale myślę, że będzie dobrze, bo w końcu jest obowiązek nauki.
A jutro Dzień Dziecka, więc tylko powiem na koniec,
że nasze Kotki maja święto codziennie - a my musimy
sobie czasami przypominać, że to wewnętrzne dziecko w nas jest.
W ramach tego dziecka na pewno sobie na wolnym odpocznę.
Bo chorowanie to żadne odpoczywanie...




































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie odcisk łapki 🐾, będzie nam miło! 🐱
🧚🐈🧝🧚♀️