Wykończeni jesteśmy...

Witajcie!

Myszka ma badania krwi pod kątem FIP i będziemy wiedzieć...
Poza tym schodzi z nas stres - Motylowa dochodzi do siebie.
Ciśnienie jej zaczęło wariować wraz z zawrotami głowy.
Przed nami będzie 100 dni obserwacji.
Urlop teoretycznie od piątku za tydzień, więc czekam.
Bo naprawdę mam dość atmosfery w pracy i w ogóle tego stresu.
Ale nie ma co się uzewnętrzniać z tym, bo szary pracownik nic nie może.










Upał mnie dobija i czuję codziennie się wykończona...
Myszka nadal bierze leki na nerki i ostatni tydzień na FIP.
Czy ostatni to się okaże, ale mam nadzieję, że tak będzie.
Była bardzo grzeczna i śpi ze mną codziennie na podusi niezmiennie.
Zaczęła się błyszczeć na lekko błękitny kolor...
I sierść ma piękną, a na wadze na razie 3.20...
Kontrolujemy sytuację, oby nie spadało tylko.










W weekend jest plan ogarnąć dziecku pokój z malowaniem.
Będzie wracał z wyjazdu to chociaż do odnowionego pokoju.
Ostatnio miał malowanie jak miał 4 lata, więc 11 lat minęło...
Upał jest, więc szybko mu wyschnie chociaż.
Farby też czekają od jakiegoś czasu, więc jest okazja nadrobić.
Na przedpokój jak przyjdzie dodatkowa rzecz to pokaże efekt.
Może na urlopie uda się u nas ściany odświeżyć 
- te pomyte z obsikania przez pewne głupki...
Mam ostatnie dwie puszki - już nie ma koloru w sprzedaży.










Poza tym czytam i śpię po pracy przez ten upał...
Fajny serial Panic widziałyśmy na Prime Video.
Na Netflix polskie filmy Kolory Zła Czerwień i Czerń.
Będę kończyć serię o Naridzie, a poza tym dalej nadrabiam.
Planujemy na urlopie na pewno pójść na Odyseję.
Póki co na pewno potrzebuję regeneracji po tym całym stresie.


PS. No i Mysza się tak dobrze czuje, że ukradła korek do wanny... 😹
Nadal go szukamy...

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie odcisk łapki 🐾, będzie nam miło! 🐱
🧚🐈🧝🧚‍♀️

Popularne posty