Coś nanieśli do domu...
| Pachnie... |
| ...i tu też pachnie... |
Wesołego królika, co po stole bryka,
spokoju świętego i czasu wolnego,
życia zabawnego w jaja bogatego
i w ogóle wszystkiego kurcze najlepszego!
U Ciebie się schowam przed całym światem...
* * *
szukam cię w miękkim futrze kota
w kroplach deszczu
w sztachetach
opieram się o dobry płot
i zasnuta słońcem
- mucha w sieci pajęczej -
czekam...*
/*H. Poświatowska
Bracia :)
Koci bracia dwaj, jako dwulatkowie... :)
A za jakieś sześc tygodni skończą siedem lat!
| Patrzeć można... |
| A niech patrzą, śpię... |
| Żeby tylko nie dotykali... |
| Nie mają zamiaru, prawda? |
| Poszliby, spać się chce... |
| Olej ich, śpij... |
| Chyba można im zaufać... |
| Chrupy, ważne, żeby były chrupy... |
Życzę, każdemu kotu, by jego właściciel znajdował stare zdjęcia i przypominał sobie...
Tyle lat temu, pięć lat temu, pamiętać jak wczoraj... Jak tymczasowo mieszkali z Salemem.
Jak się tęskniło, odwiedzało, chciało zabrać na wynajem, ale wiadomo jak to jest...
A teraz już z nami, i za półtora miesiąca magiczna siódemka im stuknie.
Dwaj bracia - Aleksij i Jaguar przywiezieni z Łodzi, pamiętam jakie to było malutkie...
Jak walczyłam z kocim katarem, by ich oczka widziały...
Na szczęście zostały po tym tylko zarośnięte kanaliki,
u Aleksa prawy, u Jagusia lewy,
jak odbicie w lustrze...
- dwaj bracia...
A jacy różni! :)
I piękni.
/2011
Dwuletni Aleksik...
Znalazłam nieco archiwalnych zdjęć...
Piekności-nietykalności...
A dzisiaj już wiosna! :) Miłej niedzieli... :)
/2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Popularne posty
-
Hej hej, zdjęcia miały być do innego wpisu, Ale od kilku dni walczymy z kupą. A dokładniej maleństwo ma biegunkę. Wczoraj na alarmów do weta...
-
Witajcie piątkowo, dziwnie mi się chodzi do pracy na dwie zmiany... Ale pocieszam się, że dzisiaj jest piątek. Niestety, ale rozwala człowie...
-
Witajcie niedzielnie! Żyjemy, oczywiście, jeśli tak można nazwać wegetację. Po pracy wszystko w pralkę i człowiek do wanny, a potem się poło...
-
Poniedziałek 4.01 O boże miałyśmy chwilę grozy. Ejmisia była u weta na awaryjnym normalnie. Ma jakiś ropień i krwiak na boku. Nie wiemy co ...
-
Hej, hej! Oficjalnie nam się zaczął długo wyczekiwany urlop. Ostatnie dni mnie wykończyły też piekarnikiem w pracy. Pomijam już same kwestie...
-
Byłem grzeczny jak aniołek na pobraniu krwi. Nic nie jojczałem i dałem sobie ładnie pobrać krew. To jest opaska pomarańczowa. Potem dałem so...
-
Maluchy w szpitaliku, Pod poprzednim wpisem w komentarzach aktualizacje. Tu zostawiam zdjęcia zanim chorowały. Oby było ku lepszemu!!! 💚💚...