Salemek i Safirka


Witajcie sobotnio :)

A kto to taki smukły i powabny na tym zdjęciu?
Oczywiście młodszy Salemek i Safirka
- jego kocia wnuczka można rzec.


Wygrzebałam z Chaosu Dysku sesję:
Salemek i Safirka na oknie z 2014 roku 😺
On miał lat 10, a ona roczek - jak ten czas leci!




Salemek sobie Safirkę przygarnął i wychował.
Tutaj Safirka ma roczek dopiero.
Już się robiła okrąglutka... 😹




Bardzo lubią ten parapet w kuchni.
Chyba jako jedyny miał najmniej kwiatków,
żeby tam sobie oglądać świat.




Trochę widać na zdjęciu drzewa
- to na nich właśnie Salemek szczeka na wróbelki...
Teraz jest mniej miejsca na parapecie,
ale on nadal tam lubi przesiadywać.





Na zdjęciach powyżej widać jak się Salemowi ucho rusza.
Pewnie wysłuchiwał czy nie ma intruzów na jego drzewie.




Salemek jest jak dla mnie ideałem czarnego kota.
Nie to, co Mefi łajza taka - Salem jest poważnym czarnym kotem!
W końcu imię ma od magicznego kota z serialu o Sabrinie 😸


Słyszałam, że na Netflixie ma być ten serial,
ale zapowiedź jest bardzo bardzo mroczna...
Bardziej na horror to się zapowiada, ale zobaczymy...

Salem ze znanego serialu,
czyż nie podobny?

Też czekacie na serial?
Premiera pod koniec października na Halloween. 🎃
Miłej soboty!

fotki: czerwiec 2014

» Czytaj dalej... »

No i to ma być Wybawca? 💕


Dzień Dobry, dzień dobry!

W ostatnim czasie mnie olśniło.
No przecież ja moją Ejmisię Purkę Purkowską Ciumkajkę
Szczocha Sikuna adoptowałam w 2013!
Strzeliło jej pięć lat z nami, a ja je przechorowałam,
żyjąc wtedy Amberkiem i jego diagnozami i ratowaniem.
Podobnie urodziny Pandzi, która skończyła 7 lat.

Taka mała była 5 lat temu


Był wpis 20 lipca z opisem jej przybycia do nas.
Google przypomina jaka to była Pannica 5 lat temu,
kiedy nastała jesień, a Młody znosił do domu kasztany.
Gdyby nie Google to pewnie bym sama się nie połapała,
ale o się dziwić jak walczyłam jak tylko mogłam.



Później walczyłam cały miesiąc ze sobą,
bo Amberek musiał odejść, a ja zostałam z wyrwą.
Czasami nie wierzę jak ten czas leci...
Ona była wtedy taka malutka, a jedyną troską wtedy było to,
żeby nie bała się Młodego tak, jak Trójca.
Młody wtedy pierwszy raz miał długie wakacje z Jagodową,
a my zrobiłyśmy mu wtedy niespodziankę.


Wierzyć się nie chce, że tak urosła!

Najwięcej wtedy przeżywał Aleksik, ale ona bardzo szybko skruszyła Serca.
Spała z nimi na półkach i wtulała się - wszystko udokumentowane we wpisach.
Postanowiłam, że im zrobię im jakiś prezent, może jakoś nadrobię...
Ale prawda jest taka, że nie da się nadrobić czasu, kiedy się leczy, ratuje,
a inne kotki wtedy nieco schodzą na dalszy plan - normalna kolej rzeczy.

Nikusia urosła

Przerosła już moją dłoń

Często śpi mi na nogach

Powoli uświadamiam sobie, jak wiele czasu minęło i że trzeba się pogodzić.
Trzeba z tym żyć, a tym bardziej, że w październiku poza Halloween dla dzieci
jest takie coś jak Święto Zmarłych i ta aura na dworze doskonale pasuje.
Ale co można zrobić, można to tylko przeżyć, a później budzić się do życia.
Zauważać Ejmisię, Mefisia i jego czułe wtulanie się, a nawet uśmiechnąć się,
widząc te małe szkraby wariujące i zwlec się z pufy do kuchni do Jagusia.

Chessurek i "znak"

Z tyłu ucho Morfeuszka

Jest pysio :)

Patrzeć na cud Natury jak maluszek się powiększa.
Chessurek ma na łapce znak, on jedyny u tej kocicy miał plamkę.
Śpią razem, a i czasem każdy sobie...
Morfeuszek lubi spać z Aleksem pod balkonem.
Coś mu podpasowało, ale jak szajba to on pierwszy.

Mefi i Ejmisia

Mefi niezbyt szczęśliwy

Mefi się jeszcze przekonuje do maluchów.
Ejmisia tez póki co opornie, ale zdarza się, ze któregoś poliżą.
Daenerys, Jaguś i Alex najwięksi koci opiekunowie.
Sansa i Sherlock są tymi od szajby i szalonej gonitwy...

Aleksik i Morfeuszek


Przysięgamy matka samo się przesunęło i rozsypało!!!
Poza tym blisko do sracza i można spać dalej...
Ja się z nimi załamię... 

Nieco smutna książkę zaczęłam, bo taki miesiąc skłaniający do refleksji.
Bardzo dobrze się czyta, ale łatwa nie jest, bo też o starości, o chorobach...
Każdy ucieka od myśli o starości i traceniu pamięci, czy Alzheimerze.
Nawet u zwierząt się nie myśli, że się starzeją, ale kochamy je nad życie.
Kiedy przyjdzie pora zrobi się dla nich wszystko, co najlepsze...




Życie toczy się dalej...
A wydawało mi się to wręcz niemożliwe miesiąc temu.
Świat wbrew pozorom się nie zatrzymał i nie skończył.
Chciało się zniknąć i nic nie czuć, a nawet ...
Bo każda stracona miłość boli - już na zawsze.
Czytałam, że człowiek bardziej przeżywa odejście czworonoga
niż kogoś z dalszej rodziny z kim nie żył na co dzień...




Ale staramy się trzymać, patrzeć na te maleństwa i żyć.
Październik jest jak dla mnie takim miesiącem refleksji,
choć nie jestem wierząca to faktycznie Pamięć o tych,
których z nami nie ma jest dobrym świętem.
Jedynie co to nie chodzę na żadne groby, ja mam jeden w sercu,
który odwiedzam codziennie i to mi wystarczy...




Odganiam myśli o tym, co mogło się zrobić,
przywołując jak mantrę, że zrobiliśmy wszystko.
Musiałam sobie wybaczyć, że jedyna pomoc była tak ciężka...
Ale widocznie historia się tak układa "po coś"...
Tak, jak u Lidki pojawił się Rudy Franciszek,
a u nas pojawił się przede wszystkim Chessurek :)


Co nie umniejsza słodkości jego rodzeństwu.
Postaram się być pozytywniejsza i pokazać Wam wkrótce:
Salemka 14 letniego, dla którego zamówiłam prezent,
oraz Sansę, która skończyła 3 lata na początku miesiąca.
A teraz idę wyprać kocyk, ponieważ Chessurek wędrowniczek
ma problemy kuwetowe - on jako jedyny ze wszystkich.

No i to ma być Wybawca!? :D

Miłego weekendu!

» Czytaj dalej... »

Postanowiłam odsmucić czwartek...


Dzisiaj jest Światowy Dzień Zwierząt 
Zatem zdrowia przede wszystkim dla Was 
I Waszych opiekunów mruczki i pieski!

By dziś nie płakać zmieniam temat:
A kto to będzie miał 14 urodziny? 🎁
Tego osobnika chyba każdy rozpoznaje?

Taki mały był w 2004 roku

Salemcio, Kot nad Kotami: pierwszy i czarny do tego!
Zimą w 2004 został znaleziony, małe to było,
uszka miało chore i miauczało przeraźliwie.

PRAWIE 14latek

Pewne cechy do dziś zostały,
ale on się uważa za bardzo poważnego domownika.
Panny nie będą mu podskakiwać.


Nie wiem, czy pokazywałam, ale taki ma teraz drapaczek.
Jakaś nowość, że zamiast sznurka są taśmy.
(Mój stary też wygląda jak po wojnie, ale na razie stoi.)


Salemkowi generalnie dobrze z oczu patrzy i jest kochany.
Ale jak to wiadomo przy długowiecznych bywa różnie:
raz dobry dzień, a raz gorszy i nie podchodź lepiej...


A tak poważnie to jak na 14latka przyszłego ma się dobrze.
Ząbki widać wszystkie, a i oczka i uszka też sprawne.
Nawet łapy do łapoczynów też gotowe, bo wojownikiem był zawsze.


Jest jedynym chłopakiem w stadzie u Jagodowej.
Powtórzę się, bo nie każdy wie, ale Salem był mój,
tylko potem wyjechałam i adoptowałyśmy Mefisia i Rude.
Niestety Mefiego Salemek nie lubił, a że on sam mię zdradził...
Miał przez jakiś czas pieska do towarzystwa razem z moją Trójcą.


Więc Salem jest sobie kotem takim pół na pół:
moim jest Salemkiem i małym eSiątkiem,
a u Jagodowej jest jej Bobkiem z Muminków :D


Raz miałby nawet brata, ale z Kleksikiem/Jaskrem się lał.
Więc Kleksik znaleziony przy śmietnikach dorodny kot
nie został - znalazł na szczęście domek (tu był też ogłaszany).


Ale oliwa sprawiedliwa - Safiry nikt nie chciał,
a on ją sobie przygarnął pod skrzydła i wychował.
No i jest taki Salemek synuś-wujek-dziadek,
bo starszy nawet od naszych dzieci! :)


Jak ten czas leci, zaraz będzie zima i kolejne Święta...
A ja myślę, co Salemkowi wynaleźć, bo różowe legowisko Princess
za punkty dostał, ale wiadomo kartony najlepsze! :D
Ale prezent się znalazł i jest w drodze... :)

Pierwsze dni u nas w 2004 :)

I mam nadzieję, że nowy lokator okaże się zdrowy,
i nikogo tam nie zarazi - bardzo się tego boję -
a Salemek zaopiekuje się nim, jak kiedyś Safirką.
Tylko czy Safirka pozwoli? - dam znać!

Życzę Waszym czworonogom, by jak Salem 
bez jakiś sensacji żyli długo i szczęśliwie w Domku.
By mieli bezpieczny kąt, nie było gdzieś na dworze 
tylko na kanapie w ciepłym mieszkaniu i pełną miską.
I kochających opiekunów, którzy dla nich zrobią wszystko. 💛

» Czytaj dalej... »

Popularne posty