Dobije mnie ten wrzesień 🛸


Witajcie,

Strasznie ciężki ten tydzień, ale pocieszam się, że Vuko w domu.
W szkole nieco zamieszania, bo to ósma klasa i stres jest.
Załamka życiowa z rachunkiem za prąd. Nie skomentuje.
Załamka, bo podeszwa w bucie mi pękła i będę szukać kolejnych.
Nic nigdzie nie idzie, nic nie wychodzi - mam dość.
Czasami mówimy, że brakuje jakiegoś przylotu UFO... 
Ponarzekane, lżej się zrobiło...

Cirilla kocha Vuko 💜 



Morfeuszek 

Miszka

Cirilla 

Triss


Daenerys 


Vuko jednego dnia spokojniejszy, drugiego świt totalny.
Ale pilnujemy go. Jak nikogo nie ma to do klatki, na noc do klatki.
Do prześwietlenia nie ma zmiłuj i może miauczeć.
Ja nie przeżyje drugi raz jego pobytu w szpitaliku.
Obecnie dobija mnie ból ostrogi w prawej nodze.
To nowa ostroga i o rehabilitacji do nowego roku mogę zapomnieć.
Do tego jakiś katar się pojawia... Będzie bardzo źle to pójdę do lekarza.


Chessur









Pocieszenie moje to kotki i czytanie po pracy.
Bardzo ciężko jest i padam spać wcześnie.
Cokolwiek trzeba odkładam na później, bo nie wyrabiam.
Nie wiem, może ten stres teraz schodzi, cała historia Vuko.
Osłabienie czuć, energii brak, chęci do ogarniania brak.
Jedyne co, to, że coś trzeba to się ogarnia od razu.
Jakoś trzeba wytrzymać.



Yuumi







Generalnie staram się mieć wszystko gdzieś poza najważniejszym.
Kiedyś może bym się denerwowała, ale obecnie mam dość.
I po prostu będzie co będzie.
Niewiele mogę zmienić czy zadziałać, więc cóż...
W pracy zamieszanie jak zawsze, człowiek się odcina,
ale wiadomo jakaś masowa histeria się udziela nieco...
Będzie co ma być. Nic nie zmienię. 








Młodzieżówka,która przeczytałam
 w 4 dni chyba :D

Emrys z ciekawa książka ;)


Żbiki na krew będę umawiać jutro i zobaczymy.
Jednemu i drugiemu ten mocz bym zbadała, bo ja im nie ufam.
Lunka z tymi struwitami to już nie mam siły, ale co zrobić.
Może ma tendencję - krew też jej zbadamy, bo może trzustka.
Bo czasami zrobi kupkę obok kuwety i nie wiesz, człowieku,
czy to bo brudno, czy coś się dzieje, tak samo jak u Morfeusza.
Czesio też może poprawiać po nim to sikanie...

Dobra tematy jakieś ciężkie się zrobiły.
Kończę, idę czytać.

Plan na najbliższe dni wygląda tak:



Uwielbiam te obrazki 🧡🍁🍂

» Czytaj dalej... »

Vuko Łazik JEST! 💜🐾🍀

Witajcie,

no jest w domu już wariatuńcio.
Co żeśmy przeżyli to widać w ostatnim wpisie i teraz tak,
zdjęcia mam pocięte na dwa światy sprzed szpitala i w trakcie.
Żeby było po kolei zacznę od tych sprzed...
Teraz widzę wariata jak śpi na drapaku i nie wierzę, że to za nami.
Nikomu nie życzę takiego stresu, koszmarów i takich lęków.
Masakra jest, że nadal się z tego zbieram. Ale JEST.
UFFF... Przeżył, udało się, jest z nami.
Vukuś.














W międzyczasie jak wiecie, Triss i Emrys mieli zabieg na ząbki.
Odkryłam wczoraj, że to Morfeusz siusia w łazience.
Więc musze go umówić na krew i jakoś ten mocz złapać.
Nie wiemy, czy to stresowe - bo to trwa jakiś czas...
Zimą zaczęłam znajdować jakieś miejsca, a to ręcznik w łazience,
a to jakieś pudełko oznaczone, a teraz już przyłapałam i wiem.
Oby to nie było nic poważnego, bo osiwieję do reszty.
A znam historie z kamieniem w nerce, pomijając PNN
i mniej poważne struwity itp - oby to było coś głupiego.
W sensie łatwego do ogarnięcia.













Wróćmy do Vukusia - Cirilla rozpoznała go, wielka miłość i szajba trwa.
Vuko ma jednak ograniczenia - jak nikogo nie ma i na noc - klatka.
Mogłyśmy go zabrać, bo już nie bierze leków i wstępnie jest ok.
Za dwa tygodnie będzie prześwietlenie i jak będzie ok - kastracja.
Nie wiem, kiedy zrobiła się jesień, a już trzeba robić zapasy na zimę.
Na razie miśki mają dwa worki po 10 kg, a u Młodego jeden.
Pomijam niesienie Wetowi w ratach za szpitalik - i tak nas po rabacie policzyła.
Bo to Vukuś od nich dany, a karmę nosiłyśmy, ale wiecie,
no ktoś musiał te cztery tygodnie tam wokół niego chodzić, prześwietlenia
i leki przecież dostawał - urósł - pokażę Wam na zdjęciach!














Uratowały mu życie, a on jest taki kochany i malutki.
Ja wiem, że urósł, ale dla mnie zawsze będzie maluszkiem.
I to tym najdroższym na wstępie... Motylowa wydłubała od razu tysiaka
i na wstępie tam zaniosła, jak on tam trafił - i mówi uratujcie.
A on leciał z łap, dosłownie było krok od tragedii, ale nie miałam siły tego pisać.
Teraz jest już po strachu, teraz już czekamy na prześwietlenie
i chodzimy za nim krok w krok, ale jest naprawdę grzeczniutki.
W klatce chwilkę płacze i idzie spać, bo poza to on nie ma czasu.
Łazik Vuko...

Vuko dziś 💜

Dziękujemy za dobre myśli i wsparcie - na pewno dobra energia zadziałała!
Ważne, że JEST, a wszystko się jakoś powoli spłaci,
zapasy na zimę zrobi...

🐾🐾🐾

Zapraszam na nasz bazarek:
Zbiórka (wszystko z licznika już dawno u Weta:

Dziękuję za każde wsparcie! 💗💗💗

PS. Motylkowa mi założyła, ale nie wiem, czy coś z tego będzie:

PS. W międzyczasie nie miałam kiedy napisać, 
ale Aś wzięła że schroniska pieska Chico. 




» Czytaj dalej... »

Popularne posty