12 października, 2015

Kochaniutki przytulasek...


Amberek jest naszym uratowanym (podobnie jak Salem) przed zimą znajduszkiem.
Gdyby nie to, pewnie by gdzieś zamarzł i nikt by o tym nie wiedział...
A ludziom wyrzucającym zwierzęta życzymy naprawdę bardzo źle...






„Co kot napłakał…”
 
Umykając przed ciosami nóg
Płytkich mętów, pijaczków i zakał,
Chował się rozpaczliwie, gdzie mógł,
Mały kot – i żałośnie zapłakał.

Tyle drzwi, okien i przejść,
Tyle kątów przytulnych i ciepłych,
Ale nie ma którędy wejść,
Więc kot płakał, choć łzy mu nie ciekły.

Kocie oczy nie ronią łez,
Ale serce zamiera z rozpaczy
I – mój Boże – czy Ty chociaż wiesz
Co to będzie, gdy ktoś go zobaczy?

Czy go minie bez gestu, bez słowa – 
Od tej chwili tak wiele zależy – 
Czy się trzeba bardziej skulić, bardziej schować;
Czy pogłaszcze, czy raczej uderzy…

Kocie oczy widzą w ciemności,
Najdrobniejszy gest widzą z daleka,
A szukając i pragnąc miłości,
Rzadko widzą w ludziach człowieka.

Cóż – być może trochę się mylę,
Jednak sądzę, że prawda jest taka,
Że dla kotów – wciąż serca jest tyle,
Co kot napłakał…

Na zawsze jest się odpowiedzialnym za to, co się oswoiło.
Za kota, psa... Człowieka... Nie można ot tak po prostu sobie wyrzucić.
To już lepiej znaleźć dom inny i dać mu tym szansę na lepsze.

/wiersz F. Klimek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie odcisk łapki 🐾, będzie nam miło! 🐱
🧚🐈🧝🧚‍♀️