05 sierpnia, 2017

Czasem warto spełnić marzenie...


Takie przytulankowe fotki mam :)
Z telefonu, wybaczcie, ale on najczęściej pod ręką.

Cudowna ona jest, nie dlatego, że biała,
ale kochaniutka taka no i jak ona mruczy!

Mefisio się opiekuje:





Nawet na drapaczku ją przygarnął :)




A tu Sherlock zmienił wartę...







Ulubione miejsce do spania na parapecie:




Czasem warto spełnić marzenie...
Mimo, że człowiek się stresuje jak da radę...
Jakoś damy radę! :)
Bo kto, jak nie my? ;)

A Wy spełniacie swoje marzenia?

2 komentarze:

  1. Biała mała koteczka jest prześliczna, jak Wasze wszystkie Futerka... Taka delikatna i milutka.
    A wszystkie są u Was na stałe, czy któryś jest tymczasowo?
    Co do spełniania marzeń - mój Syn i ja spełniliśmy swoje: rok temu wzięliśmy kocie rodzeństwo z azylu.I to była jedna z najlepszych naszych decyzji.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, hej,
      wszystkie u nas na stałe. Nie potrafimy prowadzić tymczasowego domu. U mojej mamy jedna kotka miała być na chwilę (Safi, już jako czwarta) i została, bo się polubili z Salemem, potem u mamy był przyniesiony z działek Amber (ktoś go wyrzucił psami poszczuł - do dziś na widok/dźwięk psa ma jakiś atak paniki) i ja go zabrałam do siebie tego samego dnia. Ale są sukcesy, że tymczasowo wzięty pies został oddany - może by i został, ale wymagał tresury, a małe dziecko i koty, które ganiał to nie najlepsze warunki dla niego były.

      Moje pierwsze z Fundacji Kocia Mama były brane osiem lat temu, do dziś nie żałuje, a mieliśmy przejścia różne, ważne, że przeszliśmy je razem, takie moje małe koty Boby, mimo, że ośmiolatki :)

      I uważam, że jak komuś się marzy trzeci i ma warunki, to dać dom, bo kto jak nie my, a co ludzie powiedzą to ich problem. Co innego zbieractwo, które się powinno leczyć, a co innego świadome adopcje.

      Pozdrawiamy i głaski dla mruczków!

      Usuń

Zostaw po sobie odcisk łapki, będzie nam miło! :)