Tak to się serca łamało i kruszyło...


Czyli kolejne miesiące Amberka u nas, już w 2015...

Słodziak jestem...

Przytulasy

Oczywiście na Rudej...

Wychowała ta mała...

Poustawiała co trzeba tam w garze...

Choć uparty byłem...

Aleksik nawet mnie pokochał...

Też go polubiłem...

I rudy...

Choć go nie przerosłem jeszcze...

Grzeczny i niewinny...

Co złego to nie ja... :)

I tak to sobie z nami żyje w zgodzie...
I mruczy, i śpiewa... :)

Oby jak najdłużej.

» Czytaj dalej... »

Pierwsze miesiące u nas...

Powspominamy fotek troszkę...

Pierwszy portret :)

Jakiś mały jestem...
Chyba nie większy niż z maja czy stycznia...

Oj brakuje dużo do Jagusia...

Widać jaki kurdupel?

Pierwsze legowisko ulubione...

Mefcio pokochal, jakie to male było...

Najlepsi kumple :)

Uśmiechnięty...

Pierwszy śnieg...

Pierwsza zdemolowana choinka...

Pierwszy Sylwester...

I tak nam upłynęły pierwsze razem, ale ostatnie miesiące 2014 roku... :)

/foto 10.2014-12.2014

» Czytaj dalej... »

Kochaniutki przytulasek...


Amberek jest naszym uratowanym (podobnie jak Salem) przed zimą znajduszkiem.
Gdyby nie to, pewnie by gdzieś zamarzł i nikt by o tym nie wiedział...
A ludziom wyrzucającym zwierzęta życzymy naprawdę bardzo źle...






„Co kot napłakał…”
 
Umykając przed ciosami nóg
Płytkich mętów, pijaczków i zakał,
Chował się rozpaczliwie, gdzie mógł,
Mały kot – i żałośnie zapłakał.

Tyle drzwi, okien i przejść,
Tyle kątów przytulnych i ciepłych,
Ale nie ma którędy wejść,
Więc kot płakał, choć łzy mu nie ciekły.

Kocie oczy nie ronią łez,
Ale serce zamiera z rozpaczy
I – mój Boże – czy Ty chociaż wiesz
Co to będzie, gdy ktoś go zobaczy?

Czy go minie bez gestu, bez słowa – 
Od tej chwili tak wiele zależy – 
Czy się trzeba bardziej skulić, bardziej schować;
Czy pogłaszcze, czy raczej uderzy…

Kocie oczy widzą w ciemności,
Najdrobniejszy gest widzą z daleka,
A szukając i pragnąc miłości,
Rzadko widzą w ludziach człowieka.

Cóż – być może trochę się mylę,
Jednak sądzę, że prawda jest taka,
Że dla kotów – wciąż serca jest tyle,
Co kot napłakał…

Na zawsze jest się odpowiedzialnym za to, co się oswoiło.
Za kota, psa... Człowieka... Nie można ot tak po prostu sobie wyrzucić.
To już lepiej znaleźć dom inny i dać mu tym szansę na lepsze.

/wiersz F. Klimek
» Czytaj dalej... »

Amberek po roczku z nami... :)


Mniejsze to to było od Aimée, a dziś...
Dziś to taki dość spory miś... :)

Pomiziaj...

O tak właśnie...


Nie przestawaj....


Mrrr...

Oczka piękne...



I ten brzusio...

Ogólnie jest bardzo wdzięcznym takim kotkiem, nie namolny, nie uparty...
Głaszczesz to głaszcz i nie przestawaj, ale jak nie to nie...
Ale zabawkowicz straszny, piszcząca mysia lata co wieczór i jest upolowana...
I zachowuje się jakby miał cały czas roczek... :)

» Czytaj dalej... »

Pierwszy roczek Ambusia z nami :)


Pamiętam jak dziś... 
Rok temu poszłam zanieść Salemkowi spóźniony prezent urodzinowy i się zasiedziało trochę...
Nie wiem czy to było przeczucie czy co, ale wpadła Jagodowa z kotem w torbie.
I mówi, że darło to pyszczek już dzień czy dwa wcześniej na działce i pojechała zgarnąć.
A ja zgarnęłam ze sobą... :)











Okazał się pieszczochą i małym przygryzaczem buziaczkowym.
Jak przestajesz głaskać to przygryzie, a jak głaszczesz długo to trochę jak piesek zaczyna lizać palce... :)
Oj słodziak z niego.

A właśnie minął dzisiaj rok od dnia, kiedy go zgarnęłam.
Ktokolwiek go wyrzucił na te działki nie był człowiekiem.
Za to my zyskaliśmy przyjaciela.

/foto: 2014

» Czytaj dalej... »

Kto jest najpiękniejszy na świecie?


Jest taka bajka... Ale nasza wersja jest inna.
Bohaterem jest... najpiękniejszy na świecie Władca.

Niewinne to...

Takie niepozorne...

Ja niegrzeczny?
To te damy jakieś nieposłuszne...



Jestem najpiękniejszy i
najukochańszy.

Jedenaście lat temu... Ile to czasu minęło.
Ile to było... Ile się przeszło i kogo to się znało...
Kawał życia za i kawał życia przed nami.
Oby w zdrowiu i szczęściu!

Tak wygląda The Władca - Salem 11 letni.
I ma wszystkie ząby! :)

» Czytaj dalej... »

Popularne posty