Co nas w styczniu spotkało...


...przyszedł box

oj zabezpieczone...

...juz nie :D

jaka piękna pieczątka!

te gabaryty!
ta pieczątka!

motto! strach się bać!

pluszowo i miękko!

tajemniczy pakunek, hmmm...

survival - ma się rozumieć...

bez ciepłego picia się nie obejdzie

gdyby nie napis bym sobie ją zaparzyła ;)

i kotek namalowany

próba czytania listu

dawaj tam ten sznurek
nie masz co robic

naklejka i zachęta do pomocy :)

To był styczniowy box, do lutowego się dokopię, jak znajdę aparat i zgram zdjęcia...
Niestety przy kociałkach leży on w różnych dziwnych miejscach,
ale zawsze poza ich zasięgiem :)

a co stało się z kocykiem?
cdn...

» Czytaj dalej... »

Nasze damy ;)


Od czego by tu zacząć...
No chyba od początku.

Pierwsza dama jaka zawitała
do domu Jagodowej - Isia :)

A u Rudej w tym samym czasie Aimee :)


Żeby Isia nie była samotna dołączyła do niej
Pandzia, którą znała z domu tymczasowego...

Oraz tymczasik, który miał być na chwilę,
ale została na zawsze - Safi

W zeszłym ronku przybyła do stada Salemka
- Gabi, trzykolorowe cudo :)

Oraz charakterna Sówka, nazwana
została Sonią, ale dla mnie to sowa ;)

A u nas dla Aimee przybyła mała
księżniczka nazwana Sansą. :)

To wszystkie nasze damy i życzymy im wszystkiego najlepszego! :)
Kocim mamom także, choć to nie tylko kobiety są wielbicielkami kotów... ;)

» Czytaj dalej... »

Dywan niezgody...


Długo się zabierałam, by o tym pisać, wydawało się, że to minie, ale nadal trwa...
Dokładnie trwa od siódmego lutego. Mija miesiąc...
Pojawił się nowy dywan i owa trójka zaczęła jakąś walkę.
Dokładniej w układzie Mef i Jagus kontra Amber...

I kogo tu izolować? Kto tu jest łobuzem?
Obserwacje trwały, a na czas nieobecności izolacja jak się udało - wszak to stado.
Póki co sytuacja jest taka, że czasami się nie dzieje nic...
Jeden śpi, drugi ma gdzieś, ale Amber na wszelki "sssss"...




Amber syczy na ich widok, woli się schować, a tamci jak uparci...
Siądzie taki Jaguś przed kuwetą i Amber w tej kuwecie noc prześpi, bo boi się wyjść.
Dlatego w ruch od około dwóch tygodni jest w gniazdku Feliway.
A koledzy izolowani na czas wyjścia z domu, a jak coś zauważę to syczę jak kot.

Męczy mnie to już, mam już czasami chęć zamknąć każdego w innym pomieszczeniu, ale niestety drzwi sprawne mam jedne, a kuwety tylko dwie.
Trzymajcie kciuki, by te książęta się dogadali i znów były takie obrazki.

I wszystko przez głupi dywan, ehhh...
Miłego tygodnia życzy Wam Ruda - i przypomina: Udostępniać, pokazywać ogłoszenia na olx Lucky'ego i Tyfuska.

/zdjęcie z 14 stycznia 2016
» Czytaj dalej... »

Dying in the sun...








» Czytaj dalej... »

Maluszek oczami maluszka :)








Zdjęcia zrobił jeszcze czterolatek...
Ale zdolny po cioci ;)
Od stycznia lat już pięć.
Sansa coś powoli rośnie... :D

PS. Tło Maksio kazał ustawić.
Kosmiczne koty mają być :)

/grudzień 2015
» Czytaj dalej... »

Zgodne drzemanie...






» Czytaj dalej... »

Jaskier tudzież Kleksik tudzież Tyfus...


Jesienią znaleziony - znalazł dom, ale wrócił.
Bo dziecko kota męczy, więc kotek szuka domu...
Może dziecko być, ale takie, któremu można wytłumaczyć co to kot.
Na parterze, żeby mógł sobie pospacerować w okolicy...


Zawsze można w sprawie transportu coś pokombinować...
Dogadać się...


Z doświadczeń z Salemem: najlepiej, żeby jeśli będzie drugi kotek w domu to mały lub kotka.
Z wiekowym kocurem walczył, o bycie alfa ;)
Tu jest ogłoszenie na tablicy: http://olx.pl/oferta/tyfus-kotek-do-adopcji-czysty-zadbany-kot-CID103-IDei9jW.html

Szukamy domku na zawsze!
» Czytaj dalej... »

Popularne posty