Zupełnie przez przypadek u naszego dzikuska zostało zauważone coś dziwnego.
Brzuszek. Patrzę jakoś tak za różowo mi tam...
Coś jest nie tak...
| Żebyś ty dzikusek nie był... |
| Żebyś ty przyszedł pokazywał brzusio... |
| Ale nie, koty wolisz. |
Jakiś czas temu były znalezione białe zwymiotowane włosy.
Podawałam pastę, trawę sadzę, ale nie podejrzewałam wygryzania włosów.
Namierzyłam go: liże a potem ząbkami ciach ciach skraca...
| Miałam ułamek sekundy, żeby to zrobić. Grunt, że się udało, mam ogląd na zdjęciu. Kolejne jak się uda... |
Poza tym on zachowuje się normalnie.
Je, bawi się, gania, wskakuje na półki, śpi z innymi...
Jest niedotykalski, nie podchodzi bliżej niż musi, on woli stado.
Dlatego tak ciężko coś było zauważyć - zaczynał od dołu.
Na razie jest antybiotyk i udało się złapać mocz.
Jutro wynik. Jak nic to pobieramy krew.
Trzymajcie kciuki!
Oby nic groźnego!









