Jest białe i nie tylko ! 😸


Witajcie czwartkowo!

W końcu dotarłam do chwili spokoju, żeby napisać.
Za oknem w końcu pojawiło się białe! Jaki to był szok!
W poniedziałek rano wstałam, a tu biało, fotki na samym dole.
Blogger kochany wie nadal wszystko lepiej - trudno.
Kotki wiec w nastroju spankowym niedźwiedzim...






Emrysek próbuje dokazywać, ale momentami przysypia.
Broi dalej jak może, ale powstrzymuję szajbusa w miarę...
Zniknęły gdzieś smakołyki odłożone dla nich na półkę.
Pewnie pod łóżkiem znajdę rozerwane opakowanie...
A tylko Emrys jest tak smukły, żeby włazić na regały z książkami.







Poza tym się nic ciekawego nie dzieje - sennie.
Po pracy czytam i albo zasnę albo nie, oglądam też.
Ostatnio na Hbo Go patrzę kryminalne seriale.
Bo jak nie ma akcji to mi się przysypia po pakowaniu.
Ale cóż, taka praca, a lubię pakować więc padam.






Towarzyszy mam sennych, więc trudno wytrwać niesennie.
Zdjęcia dziś jeszcze telefonowe, bo aparat się ładuje.
W sobotę pewnie zgram i pomniejszę do wpisu
- bo mój abonament za terabajty na googlu mi nie starczy.
Postanowienie sumiennie wprowadzam w życie.







Z czytelniczych planów też nie będę się rozpisywać,
bo pewnie jak zwykle jak skończę serię chwycę co innego.
Póki co jednak kończę Zapomnianą Księgę, więc losowanie.
Okaże się, co będzie dalej, która książka lub seria przemówi.
A nowości się pojawiają, oj... Ale ja zapisuję na listę.

A teraz BIAŁE I NIESPODZIANKA !






Cudne to białe i jakieś takie kojące w tym świecie covida.
Fajnie się patrzy przez okno na takie drzewa...
Jak idę do pracy to się rozglądam jak nawiedzona,
bo rano cudnie się mieni w tych latarniach o 5.30...
Gorzej, że na zakładzie orła można wywinąć - lenie...

A tu MIAUWANEK, BałwanoKot, BałKotek ... :D






A jutro piątek, więc będę wyglądać tak:


Zdjęcie mózgu znalezione w necie...


Apel o okienka!


Klimat jaki zaczął panować też nam się nie podoba...


Trzymajcie się!

po naprawie, bo ktoś nam psuje...


» Czytaj dalej... »

Ulga wielka, ale i sennie jesiennie... 🌧️🥱


Witajcie niedzielnie!

Blogger oczywiście wie lepiej, więc fotki od końca.
No nic, trudno... Ejmisi się ładnie goi jak widać.
Wygląda to teraz podobnie, tylko mniejsze się robi,
ale potrwa zanim włosy odrosną a strupek odpadnie.
Reszta śpiączki same albo szajby, nie ma umiaru.







Niezależnie gdzie - Jaguś ostatnio śpi, prześladuje mnie.
Pilnuje czy nie idę do Mefisia, a wtedy ja chowam karmę,
a on wytrwale śpi jakby czekał na zmianę zdania,
jak zgłodnieje, a ja trwam przy swoim wtedy krzyk,
że on opuszcza Azyl u Młodego i wypuszczamy...






Luneczka się rozbestwiła bardzo, drugi totalny śpioch.
Mefisio to samo, spanie i noszenie na rękach nieszczęścia.
Tyle, że Mefi to dodatkowo nie daje nawet poczytać,
bo pcha ten swój nos, więc można z nim tylko oglądać.
Więc polecam starego dobrego "Zodiac" i "Wielkie kłamstewka".








Emry jak zalegnie to na pięć sekund, ale rośnie to...
Emrysek je więcej niż ostatnio, ale co poradzić - mężnieje.
Jednak z zooplusa chyba zostanę tylko przy żwirku,
bo karmę mam, a ostatnio znowu wnosiłam sama paczki.
Mam już dosyć, skarga napisana, ale na razie przerwa.
Po puszki najwyżej pójdę do Rossmanna jak będzie trzeba.







Ejmisia już ze stadem i kapsułki daję, więc ulga ogromna..
Coś tam fuka na młode, ale oni szaleni, więc nie dziwię się.
Ostatnio zrobiły rekord świata - potłukły mi pokrywę od garnka.
Bo trzeba było się widać dopchać do ryżu z warzywami...
Nagrody nie mieli, a mi potłukli pokrywę największą i jedyną...







Białego za oknem już nie ma, od rana deszcz jesienny...
Więc stoi jeszcze choinka biała i tu zostawię białe choinki.
Niech pobędzie wspomnienie zimy jeszcze chociaż tak.
Czytanie opornie idzie, więc lecimy w oglądanie wieczorem.
Klimaty Obcego trwają, ale i "Designated Survivor" leci.
PS. Polecam też "Lola", "I oddychaj normalnie" oraz "Kuessipan".







Po pracy wskakuję pod kołdrę, by stopy odpoczęły,
a Miśki na mnie i idzie blokowanie czegokolwiek :D
Więc weekendowo nadrabiam nagromadzone prace domowe.
Ale nie chce się jutro iść do pracy, oj nie chce... Ale cóż.
Na chrupy samo się nie zarobi, a maseczki zniechęcają.







Jako, że mamy już 16 wieczorem uciekam już.
Kotki grzecznie śpią pod kołdrą albo na i śpiączka idzie.
Na koniec chciałam życzyć wszystkim Kocim i nieKocim
babciom, prababciom oraz dziadkom i pradziadkom
WSZYSTKIEGO DOBREGO i ZDROWIA !


Już się zaraz styczeń kończy - jak ten czas leci!


Trzymajcie się!

» Czytaj dalej... »

Popularne posty