Kocie obłkadanki prawie zimowe i Mephu 😸

Hej, hej!

Można by rzec, że mrozem zaleciało nawet już nocami...
Ale ostatnio jakoś cieplej i słoneczniej w dzień,
tak może być pod warunkiem, że słońce mnie nie oślepia...
Mefisio wyniki ma bardzo dobre, więc powinno być wszystko dobrze.
Oby tak było, bo dzisiaj oczywiście już kręcił nosem i się schował.
W razie co mamy się pojawić z nim i go obejrzą.








Poza tym, że chcą nas wykończyć cenowo to nic się nie dzieje.
W pracy nerwowo, codziennie ostatnio ktoś z obiegówką lata.
Na razie naliczyłam cztery osoby - ciekawie się robi...
Ludzie znajdują chyba lepszą pracę i wieją od minimalnej.
Nie dziwię się, ale sama nie mam za bardzo jak szukać,
więc jakoś ciułamy sobie na spokojnie - będzie co ma być.







Towarzystwo jakieś śpiące, bardziej marudne jest...
Niektóre misie się wyłamują ze śniadaniowej puszki,
bo smak nie ten - normalnie trzeba to nazwać mefisiowaniem.
Bo Mefciu to samo, najpierw ryby są ok, a teraz są be,
teraz kurczak jest ok i cielęcina maxi natural...
Osiwiałam dzisiaj jak zobaczyłam cenę podniesioną o 50gr...








Ale co można zrobić, jak małe misie muszą jeść?
A szczególnie to czarniutkie chorowite chude 3kg Mefcia?
Idzie człowiek na zakupy i Kotek i Dziecię najważniejsze,
a dorosły to sobie jakoś poradzi, coś tam podłubie...
Z zooplusa zamówiłam Mefisiowi musy póki był rabat 5%,
ale zapłacę po wypłacie za zamówienia, za żwirek też.







Żwirek na razie widzę, że podrożał o jakieś 4 złote,
ale na tych dużych workach za 25 litrów...
Strach się bać co to będzie w styczniu, ale co my możemy?
Tak patrzę na te ciepłe pyszczki wieczorem i w sumie,
możemy tylko tak jak one - próbować przeżyć w tym świecie.
Chodzić do pracy, czytać ksiażki, kolorować, obejrzeć film...








Opieka nad nimi już dawno nadała sens naszemu życiu,
a to, że jesteśmy razem, i tuli się właśnie do mojej nogi mała Triss...
To wszystko sprawia, że ucisza się smutek o odejściu Jagusia,
zaraz będzie rok jak nie ma Salemka, a potem Nikirelli...
Ale oni są z nami duchem na pewno, więc w domu mamy
i byty obecne ciałem i małe duszkowe iskierki naszych Ukochanych.


Trzymajcie się i nie dajcie się!
» Czytaj dalej... »

Rok bez Jagusia 🧡 i inne myśli 💦

Jest sobota świt...

Niewyspana jestem, ale szczęśliwa.
Na mnie leży Mefi z 100g jedzonka w brzuszku.
Maxi Natural saszetka z cielęcina jest smakiem numer jeden i dzisiaj do sklepu pójdę i mu kupię. Niech pęknie.
Ale jutro niech to będzie tylko zastrzyk a nie żadne szpitale. Coś zaskoczyło i w nocy mnie budził na jedzenie.
Chyba będę musiała zająć u Młodego na trochę kanapę. 😸

🧡 Ku pamięci Jagusia ur. w maju 2009,
a będącym z nami od sierpnia 2009
do 29 września 2021 roku. 🕯️


W tym Mefisiowyn facetyzowaniu nie zapomniałam.
A wręcz bałam się, że Mefi biegnie w Twoją stronę.
Ale nie. W nocy zaczął jeść. Może stwierdził, że nie czas!

Brakuje mi Rudego, spał zawsze obok na mojej poduszce.
Triss też śpi, ale na marchewce i niżej, ale też wrzaskun.
Ona krzyczy jak chce głaskania.
Chyba dostaje instrukcje od kociego ducha.










Daleka droga 

Synku, daleka droga cię czeka,
długa i ciężka, niewiadoma,
niełatwa nawet dla człowieka,
bo niepoznana, nieznajoma...

Synku, daleko teraz mi do ciebie, 
wędrujesz przez światy odległe 
i gdzie to jest dokładnie nie wiem
żal, że za tobą nie pobiegnę...

Synku, daleko, już nie dogonię
by jeszcze raz wziąć cię na ręce
i zamiast ciebie trzymam w dłoniach
moje pęknięte, nieme serce...

Marta "Majorka" Chociłowska-Juszczyk










Młody mówi, że Jaguś jest w Klanie Gwiazd.
Koty w tym klanie komunikują się przez sen...
Mam nadzieję, że Jaguś dał Mefiemu instrukcje,
że to jeszcze nie jest dobry czas na to...
Masz bić rekordy Mefi, czarne koty to Koty Wiedźm!
One musiały przeżyć więcej niż inne - więc walka!










ANIELE MÓJ

Dziękuję Ci Aniele,
Stróżu mego życia;
spisałeś się wspaniale,
chociaż działasz z ukrycia.

Kłopotów miałem sporo,
momentów trudnych wiele,
ale Ty wciąż czuwałeś -
dziękuję Ci Aniele.

Teraz mam jeszcze prośbę;
Rozstańmy się na pół roku
i Ty się przejdź przez podwórka,
do piwnic, śmietników, bloków,
do starych szop i zaułków,
o których nikt nie pamięta,
i wejrzyj łaskawym okiem
na głodujące kocięta.

Bo - Kocich Aniołów nie ma,
a jeśli kiedyś były,
to się w miernocie ludzkiej,
zupełnie pogubiły.

Siedzą gdzieś w ciepłych domach,
nie zabierając głosu
i zostawiły koty
na pastwę złego losu.

Ty jednak większą masz władzę,
więc - mówiąc między nami -
ja już tu sobie poradzę,
a Ty zajmij się kotami.

F. Klimek










Jaguś i Alex zostali znalezieni malutcy porzuceni przez mamę.
Mama pewnie w rui pobiegła szukać szczęścia, a oni dwaj z kocim katarem...
Jaguś, jak i Amberek, Nikusia i Salem jest Kocim Aniołem Porzuconych. 
Rzadko się zdarza, że kotek jest z domu ciepłego brany.
Ale tak to jest, każdy ma swoją historię...

🍁 pomagam.pl/3mcmefi dziękuję 🍂


Wczoraj w pracy popłakałam się rozmawiając, że to może już koniec drogi...
Jednak Mefi na przekór wszystkiemu zaczął jeść i mruczy.
On cały czas chce być przede wszystkim przytulany.
Gdy Młody jest w pokoju jest rozdarty do kogo iść.
Więc będziemy się zmieniać. Niech on tylko tyje i puchnie.

Mefi dziś rano

A no i u Tabazzy w końcu wieści dobre.
Moze ten październik nie będzie tak zły,
bo wrzesień mnie przeczołgał jak się dało...

Czasem ściska się Serce i się tęskni.
Ale wiem, że TAM gdzie są jest im lepiej, kto wie co będzie TUTAJ.
Niby straszą ciężkimi czasami, ale jakoś tak...

Mefi wg sztucznej
 inteligencji malujacej

Myślę, że będzie dobrze. ❤️🐾
My kociary musimy się trzymać razem 🐱🐾❤️

PS. Mefi waży 3kg, a we wtorek ma się stawić na pobranie krwi! 🩸

PS2 Byłem dzisiaj Wojownikiem! Dwie panie Wet pobierały mi krew, ale ja się nie chciałem dać! Niestety w końcu im się udało, yhhh ... Za to ja sobie teraz powybrzydzam jedzenie dla równowagi.... 😾


Mefi miał pobrana krew z szyi. Był problem pobrania z łapki. Trzymajcie kciuki, żeby wyniki były ok! Dzisiaj Mefi wybrzydzał, chyba stres go trochę wykończył. Ale zjadł sosik i śpi. Oby było już tylko dobrze... ❤️
» Czytaj dalej... »

Popularne posty