No i po Świętach trzeba odpocząć ☕


Witajcie wieczorową porą!

Szybko nam Święta zleciały (mi dodatkowo dzień wycięło).
Ale tak to jest - najpierw wydaje się, że za ile to będzie,
a później jak z bicza strzelił trzy dni minęły i jeszcze
mi minęło jedno na jakimś podtruciu - szlag wie czym,
więc drugi sezon YOU obejrzałam na Netflixie przysypiając.

Emrysek

Jagusio ze mną codziennie śpi

Bardzo poważny kotek


Mały, ale podobno z sierpnia


Wielki plan przeczytania nowej serii książek przełożyłam.
Dzisiaj sobie zacznę na spokojnie "Pana Lodowego Ogrodu"
z białym kubeczkiem w choinki pełnym kawy z mlekiem...
Oczywiście na kocu mam nadzieję, że będą ze mną koty.
Wspierały mnie bardzo w nocy jak żołądek chciał mi zejść.









Jaki szczypior?

A jeśli chodzi o nastroje u kotów to póki co spokój.
Sherlock i Sansa mają zajęcie z zabawą z Młodym,
a Lunę zżera ciekawość co to małego tam lata nisko.
Podnosiłam go do niej to powąchała go i polizała,
ale on z kolei łapką się odpychał, bo nie ma czasu...

Chodź spać...

Nudny ten serial!



Daenerys mamusiuje Emryskowi

Sherloczek tatusiuje Emrysowi

Z każdym dniem coraz odważniejszy i śmielszy jest.
Już pyszczek jest w każdej misce i kubeczku, a kanapki?
Je się w locie przeważnie - ja nie pamiętam, czy Młoda Trójca
była aż tak natrętna i wszędobylska - to bardzo szybko mija.
Pewnie moment, a będzie dorosły - ale nie za duży urośnie.

A Maluch ma świat w poważaniu


Robię co chcę i gdzie chcę


To moje miejsce na spanko, a co?

Spróbuj zabrać moją poduszkę...

Oj mają dużo szczęścia te nasze Kotki i Dzień Kota codziennie!
Pod Choinką były zabaweczki z walerianą i kocimiętką
oraz osobista fretka dla Mefisia i zapasowa (bo liżą namiętnie).
Poświątecznie udało nam się chociaż wieczorkiem pograć.
Młody skubany umie nas ograć - bystry umysł młodziaka...

Kubeczek na kawę :)

Gra kupiona w sierpniu dotarła!

Będzie czytane!

Na kubku to Koćmin od dailycat.pl

Extra kubeczek na kawę i pociągi

O tak o! Punkty trzeba było liczyć...

Gramy oczywiście w pokoju, gdzie jest Mefisto i stół.
Bo przy tych naszych wariatach to ja wolę nawet nie myśleć,
gdzie byłyby pociągi czy inne figurki albo kostki...
Kostki to najlepsza zabawka - bardzo fajnie się turla i gubi.
Ale lepiej niech pilnują tych swoich walerianek pluszowych...




Oj ciężko coś nadal na żołądku...
Miłego weekendu!


PS. Oczywiście petardy pod blokiem w akcji...

Polecam zimne ognie!

» Czytaj dalej... »

Czarne Koty nie przynoszą pecha! 💗


Hej, hej!

Jak tam żyjecie? U nas nieco ciężko po Drugim Dniu.
Ale zanim padnę spać przejrzałam sobie zdjęcia...
Salemcio mój 15 letni (co dwie matki ma cwaniak*)
będzie obchodził teraz już piętnasty raz Święta.
Niewątpliwie Salem to Kot Szczęścia - do tego czarny!









Salemuś 15 lat temu został moim Kotem - tak na stałe.
Znaleziony zimą, kiedy był śnieg na dworze - miał zapalenie ucha.
Został z nami i cóż... Teraz ma spore towarzystwo dam! :)
Ale Safirka była jego pierwszą wnusią do wychowywania! :)
Teraz Bubson przechodzi szkołę, ale dość opornie to idzie.









Lepiej nie myśleć, co by było, gdyby wtedy nie miauczał w 2004.
Ale jak wiemy sporo bezdomnych kotków nie ma teraz dobrze.
Np. Emrysek był znaleziony z rodzeństwem w strasznym stanie.
Odrobaczany był z 15 razy nim udało się pozbyć nieproszonych gości.
Wet mówiła, że naprawdę infekcja i robale ich zjadały, ale udało się!









Ale ile takich maluszków ma szczęście? A do tego czarnych?
Nie wiem, dlaczego ludzie są uprzedzeni do czarnych kotów.
Jak dla mnie to największe przytulasy na świecie i kochane!
Owszem, jak każdy kot mają swój charakter - niezależnie od koloru.
To tylko takie stereotypy, że rude to charakterne - jak Jagusio... ;)









Z moich obserwacji wynika, że każdy czarny Kot jest inny.
Tak samo jak i każdy łaciaty, czy rudy, czy trikolorowy.
Bardzo krzywdzący jest stereotyp o czarnych kotach i kotach
jako zwierzętach złośliwych, wrednych i inne brednie...
Koty to osobistości jedyne w swoim rodzaju - każdy inny.









Mam nadzieję, że w te święta nie żaden Kot nie stał się
jakimś nietrafionym prezentem pod Choinkę - do wyrzucenia...
Że kiedyś ludzie zmądrzeją i nie będzie wyrzucania z domu
ani obdarowywania zwierzętami w okolicach żadnych świąt...
Wielkie to życzenie, ale tego życzę każdemu zwierzakowi.







(*Salemek wychował sobie Jagodową na Opiekuna, gdy wyjechałam,
a tam adoptowałam Mefisia, Jagusia i Aleksa - i przywiozłam.
Niestety Salemek nie zaakceptował Mefiego - bywa i tak...
kastrację przeszedł dopiero tutaj po wyleczeniu awitaminozy.
Niestety to nie zmieniło ich podejścia do siebie i byli izolowani.)


Jutro odwiedzę mojego Salemka seniorka i zrobię zdjęcia.
A co tam u Was - Koty przemówiły?


» Czytaj dalej... »

Popularne posty