Skarby Nasze Największe 💞


Witajcie...

W naszym życiu i na świecie istnieją przeróżne Cuda,
które spotykają każdego - trzeba to dostrzec, a może chcieć?
Może trzeba Kochać Nad Życie, żeby doceniać co się ma?
Cudem jest czasami chwila - uśmiech, mruczenie kota,
a czasami zdjęcia, na których uda się uchwycić Miłość.
Albo całe dnie spędzane na zwykłej wspólnej codzienności...

Wszystko jest jak miało być


Widać we wszystkim jest cel...


Czasami patrzę na Nich i myślę, co by było gdyby?
Czy istnieje jakiś alternatywny świat, gdzie Ich nie mam?
Gdyby można było się cofnąć w czasie, czy bym coś zmieniła?
Każdego dnia patrzę na Młodego i na nasze Koty...
I jakoś innego życia sobie nie wyobrażam, no bo jakie?
I jeszcze jak On te nasze Koty KOCHA! Niesamowite!

Gdyby nie ktoś, to nie byłoby kogoś...


:)


Nie wiem, jakie inne życie mogłybyśmy prowadzić,
ani jaki inny Dom mieć - bez Nich?! Nie da się żyć!
Nie wyobrażam sobie, by miało się cokolwiek zmienić,
ani żeby coś miało być inaczej - to jest Nasze Życie:
opieka nad nimi, Miłość, Dom, Rodzina Nasza...
Nie potrzeba nam do szczęścia wielkiego domu z ogrodem.





Szukałam, czy są jakieś cytaty albo wiersze o tym...
Ale nie ma chyba nic, co może oddać to, co ma się w Sercu.
Obecnie wierszy nie piszę, ale powiedzieć mogę,
że nawet nie wyobrażałam sobie kiedyś kiedyś
jak cudownego będę mieć Synka i jak kochane Koty.
Chcieć codziennie rano wstawać do pracy i wracać do domu.





Gdy tak siedzę wieczorem i oglądam sobie dysk pełny zdjęć,
a kątem oka widzę Młodego śpiącego w łóżku z Kotami...
Obok mnie chrapie Jagusio, a Mefi wtula się w kolano,
gdzieś nad moją głową wystaje z półki noga Morfeusza,
a na drapaku słodko śpi kolejne futro... - Myślę, że jestem w raju.
Bo każdy z nas ma na ziemi swój Świat, swój Dom i Rodzinę...





Pamiętam dzień, kiedy Młody przychodził na Świat...
Tak samo pamiętam adopcję maleńkiego Mefisia,
kiedy sobie nas właśnie wybrał i zapoczątkował Kocią Rodzinę.
Każdą adopcję pamiętam, jak wczoraj, pierwsze mruczenia,
a także pierwszy uśmiech i słowo Młodego,
a potem pierwszy dzień przedszkola, szkoły, ...

"- Muszę przyznać, że świetnie sobie radzisz, drogi chłopcze - pochwalił.
JAK SIĘ NAZYWA, KIEDY CZUJESZ SIĘ DOBRZE, JESTEŚ ZADOWOLONY I CHCIAŁBYŚ, ŻEBY TAK JUŻ ZOSTAŁO?
- Ja bym to chyba nazwał szczęściem.
W maleńkiej ciasnej kuchni, pokrytej wieloletnimi warstwami osadowymi tłuszczu, Śmierć wirował i zwijał się, ciął, kroił i smażył. Tasak błyskał w cuchnących oparach.
Otworzył drzwi na chłodne nocne powietrze, a kilkanaście kotów z sąsiedztwa wkroczyło do środka. Zachęcał je miseczkami mleka i mięsa - najlepsze kęski z zapasów Hargi, o czym na szczęście gospodarz nie miał pojęcia. Od czasu do czasu Śmierć przerywał pracę i drapał któregoś za uszami.
- Szczęście - powiedział do siebie, zdziwiony brzmieniem własnego głosu."

Mort, Terry Pratchett

I przeraża mnie czasem myśl, że czas tak nieubłaganie leci...

💗🧡💛💚💙💜🤎🖤🤍
Tradycyjnie Skarpeta Mefisia pomagam.pl/milekoty2 
bo jakoś tego minusa spłacić trzeba i wykarmić dzieciokłaki...
Udostępniając też pomagacie!
💗🧡💛💚💙💜🤎🖤🤍

6 komentarzy:

  1. Czas leci nieubłagalnie, dlatego warto się cieszyć każdą cudną chwilą póki trwa :D
    Piękne chwile uwieczniłaś ...♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się często zastanawiam co by było, gdyby Pusiastej teraz przy mnie nie było. I nie znajduję odpowiedzi na to pytanie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Miłość syna do kotów jest ...niezwykła ..cudna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, kto z niego wyrośnie przy tylu kociastych :D

      Usuń

Zostaw po sobie odcisk łapki 🐾, będzie nam miło! 🐱
🧚🐈🧝🧚‍♀️

Popularne posty