20 lutego, 2020

Dwa głodne pączki i kolekcja kocia 🍩🐈


Hej, hej!

No niestety kolejne osiem dni uziemienia mnie dopadło.
Coś mi świszczy z lewej strony, jak nie będzie lepiej RTG.
Ale na razie skupmy się na odleżeniu tego i leczeniu...
No więc leżę grzecznie pod kołdrą i sprawdzam sobie zdjęcia.
Oto nadal urodzinowy Salemek i Gabrielle, jako głodomory:


Dałabyś coś?


Czekam...



JESTEM GŁODZONY!

Salemek zazwyczaj jak wpadam dostaje puszeczkę.
Taką małą, bo tam szlachta na śniadanka jada Felixa.
Moje też by się zabiły o te saszetki, ale ja poszłabym
z torbami przy takiej ilości saszetek codziennie rano...
Ale Salemcio nawet Gourmetem nie pogardzi...


Nie umiesz sępić...


Robi się takie oczy...




Gabrielle to inna krew - błękitna, co kocha chrupeczki.
Potrafi męczyć ten zabawkowy słupek na smakołyki,
a namęczy się, ale nie odpuści, bo tam Whiskasik...
No, bo smakołyczki być muszą i śniadanka smaczne też.
Ostatnio ja też zamówiłam mniej śmierdzącą Sanabelle.

Pokazuje się wklęsłe policzki...


Głooodny kotek...


Teraz lepiej?

Daj mi jeść!


Daj jeść...

Staram się moim też zmieniać smaki chrupek co jakiś czas.
Po tym, jak się okazało, że jagnięcinowa śmierdzi, a urinary nie
zdecydowałam się na razie im zamówić dodatkowo sterilised.
Ale przyznaję, że poza Winstonem całą puszką na śniadanie
to raczej nie dostają więcej smakołyków - okrągłe są 😋

A oto kolekcja kocich figurek u Jagodowej:









U mnie by to wszystko było potłuczone w drobny mak.
Chyba, że byłoby w witrynie za szybą, ale jakoś u mnie ciemno,
nie mam tyle miejsca, bo stoją dzieła plastyczne ze szkoły...
Kilka figurek stoi, ale jakoś tak mam skłonność do odkładania
wszędzie wszystkiego - np. rachunki między pocztówki itd


To Salemcio!

Mini talerzyki





Poza tym u mnie sami wariaci - a u Jagodowej jedna Buba.
Mój Czesio ogromny nadal uważa się za maluszka i lata...
Oni potrafią nawet szklankę przewrócić łażąc wszędzie.
I zdejmuj kotka tysiąc razy, a on i tak lepiej zna swoje miejsce.
Nie da się wygrać z uparciuchami sierściuchami...





Wiadomo - kotki są zawsze głodne, a akurat to,
co właśnie jesz może się okazać smaczne i daj!
Kiedyś Jaguś jadał skórkę od pączka,
a Daenerys uwielbia lizać lukier...
A niby koty nie czują słodkiego smaku - hmmm.

Ile macie zjedliście pączków?

9 komentarzy:

  1. Też mam koty na komodach.Ale już nikt ich nie zrzuca.A Pusia zawsze omijała.Ale jak jest tyle kotków to wiadomo ,ze nic stać nie może...Chyba,ze u Jagodowej.Zjadłam dwa pączki.Mój zjadł pięć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zjadłam opakowanie minipączków z Biedry i do dziś mam wyrzuty sumienia 🤣

      Usuń
  2. Nie jadłam pączków, bo nie lubię :). Ale wynagrodziłam sobie orzeszkami w czekoladzie, które uwielbiam :))).
    Kolekcja kocich figurek i obrazków imponująca!
    Jedzenie - no właśnie odkrywamy upodobania młodych, Balbinka jest wegetarianką, uwielbia marchewkę i ziemniaczki z obiadu, nie pogardzi buraczkami i kapustką, najlepiej zmieszanymi z kartofelkami, zupka ogórkowa mniammniam!, jajecznica zawsze musi być smażona z dodatkowym jajkiem dla kota, poza tym jogurty, nawet te słodkie owocowe, a hitem sezonu są rodzynki. Basia lubi też pogryzać fistaszki. A, no i chlebek z masełkiem, oba maluchy kochają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej wolę te kulki z Biedronki. Tak jak już to wolę zdecydowanie jakąś drożdżówkę - najlepiej budyń albo serek biały w środku. Jakoś mi słodkie nie podchodzi. A słone to już inna historia...
      U mnie też Czesio i spółka lubią takie rzeczy sobie dojeść. Ostatnio kluski z rosołu je interesowały strasznie. Za jajecznicę by chyba mordowały i za jogurty.
      A nie wiem czy rodzynki nie są szkodliwe. Lepiej sprawdzić albo spytać weta.
      Oj zostawić pieczywo z masłem... Pojemnik by zjadły.

      Usuń
  3. Niezła kolekcja kocia :D U mnie poszłaby w drobny mak ;-)))
    U mnie był jeden pączek wczoraj i jeden dziś.
    Mikeszek o dziwo też skosztował ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagusio kiedyś kiedyś jadł skórkę, ale wyrósł już. A pączki u mnie na szczęście bardzo rzadko. Jakoś nie przepadam za mega słodkim

      Usuń
    2. U mnie tylko raz w roku na szczęście;-)

      Usuń
  4. U mnie też by to wszystko poszło w mak, dlatego bibeloty mam za szybą(przynajmniej się nie kurzą). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę sobie te moje regaliki ogarnąć - wszędzie wszystko gdzieś coś odłożone itd...
      Pozdrawiamy serdecznie! Buziaki dla Pusi!

      Usuń

Zostaw po sobie odcisk łapki 🐾, będzie nam miło! 🐱
🧚🐈🧝🧚‍♀️