Serialowy weekend z 🐈🐈‍⬛


Witajcie niedzielnie!

Trochę wytchnienia od upału było, więc ogarnianie i oglądanie.
Kolorowanki w akcji były no i Fear Walking Dead i Zone Blanche.
Jutro załatwianie spraw i opłacanie tego, co trzeba...
Wypłata niestety już wiem, że mała, bo tylko 19 dni pracujących,
a nam płacą za dzień pracujący tylko - więc bardzo źle.
(W rozliczeniu na cały rok miesięcznie się zgadza, ale cóż,
tak to jest - my nie biuro, oni mają uśrednione a tutaj nie ma.)
Jak zwykle jak nie urok to sraczka - niedopłata do czynszu - taaa...
Wystawiłam na Vinted trochę rzeczy, jeszcze wystawię,
jak Motylowa będzie w szpitalu, bo ja wtedy muszę się czymś zająć,
żeby mnie stres nie paraliżował - więc będzie tego więcej.
Przykro też, bo ktoś coś kupił i nie odebrał i wraca,
a piszę w profilu, że to wszystko na te miśki mruczące...











Motylowa w środę do szpitala, więc się nieco stresujemy,
ale kosmetyki przygotowane i spakowane, a jeszcze dresy jakieś.
Czy wypiszą po badaniu w piątek - to się okaże - wiecie,
jak to jest z medycznymi - kiedyś miałam też na usg "tylko trzy dni",
które stały się 5/6 dniami, bo "cośtam" a w weekend tylko dyżurni...
Więc zobaczymy co tam wyjdzie - i będziemy dawać znaki.
Jutro też Motylowa dokupi sobie dalsze leki z recepty,
bo jakoś dziwnie ta rodzinna podzieliła te pudełka ilościami.
Ale leki na serce ważna rzecz - w końcu ciśnienie jest ok
i mówi, że czuje się nawet dobrze, ale osłabienie jest...
Hemoglobina wyszła niska, więc teraz zobaczymy jak będzie.
Stan jednak jednak nie taki, że przetaczanie krwi - spokojnie.












Jak w lecznicy się tam ogarną z kastracjami Luna będzie miała zabieg.
Jeszcze nie wiem kiedy to ogarniemy, bo na razie stres szpitalny.
A zmiana nie zmienia się, więc sama Wet mówi, że spokojnie na luzie,
Myszka się dobrze czuje z mniejszą ilością zombów - przytula się.
Ogólnie stan Kotowstwa dobry, ale są roszczenia o dno w misce 
i szybko znikającą wodę z misek na parapecie - ciepło więc piją.
A w nocy pewnie są wycieczki do misek, bo w dzień towarzystwo śpi.
Żwirek zamawiam i karmę, a jak będzie do odbioru z punktu trudno.
Do skutku będę wklejać gościowi po jednej gwiazdce jako ocena dostawy.
Jak ogarnę ortezę na łokieć to się pochwalę, ale wygodna ma być,
a łokieć już w piątek czułam w pracy niestety, ale co zrobić...











Sansa chyba jest spokojniejsza, bo zaczęłam jej dodawać vetcalm.
Suszarka w miarę ustabilizowana, więc na razie nie wymieniam.
U Młodego drapak pękł, więc powoli muszę się rozglądać za wymianą.
U nas też wyłamało się kolejne trzymanko, ale nie doczepiam już kija.
Upatrzyłam na zooplusie, ale muszę sobie odłożyć na to ok 700 zł.
Oczywiście na dwa drapaki, bo mam tam jakiś kod rabatowy,
ale to potrwa - powystawiam rzeczy i się uzbiera byle do zimy.
Zimą zdarzają się promocje świąteczne, więc jest szansa kupić taniej.
A kupić chcę ten, co miały La Digue taki jaki kupiłam pierwszy w życiu.
Tamten był super i zmieści się akurat przy balkonie i regale z książkami.

Kocia zapowiedź, ja mam stare wydania,
Wystawiłam, bo kupiłam kiedyś na bazarku
https://www.vinted.pl/member/90567997-drevnikocurek

Dokładnie ❤️🧡💛💚🩵💙🩷💜

Plan na czas po pracy :)


O takie motto na ten ciężki miesiąc.

A no i Młody złowił karpia, więc PraBabcia będzie smażyć ;D
Bo my się nie podejmujemy ;D
I widział Starlinka Elona Muska!!!


Trzymajcie się i czekamy na Wasze wpisiki.
Mamy nadzieję, że u Was wszystko ok 🐾




» Czytaj dalej... »

Środowy raport z Kociego Zakłacznika ᓚᘏᗢ

Witajcie środowo!

Nieco z przygodami ten tydzień, ale od początku...
Wczoraj w ciężkiej ulewie i pośród grzmotów leciałyśmy do ortopedy,
mokre wpadłyśmy do poczekalni, a tam godzinne opóźnienie...
U Motylowej skierowanie na badania związane z cieśnią nadgarstka,
a u mnie wyszło, że mam łokieć tenisisty i mam recepty i skierowania.
Na spokojnie sobie ogarnę sklep ortopedyczny i się zapiszę,
bo obawiam się, że na rehabilitację sobie poczekam z pół roku.
A z kolanem to może tak być, że mi się jakby odegnie kość strzałkowa,
bo po moim urazie ścięgna tam nieco inaczej już trzymają. Cóż...
Następnym razem paznokcie będę obcinać jakoś inaczej -_-
bo mi się aż gwiazdy pokazały, jak mi tam coś pyknęło przy główce.
Ale jest ok, jakby bolało czy coś to mam się zgłosić i uważać po prostu.












A teraz jeszcze dupek kurier wjebał paczki do punktu,
a wszyscy w domu i czekamy na karmę dla kotów, a ten nic!
Motylowa po zapaleniu stawów, ja z kolanem po złamaniu,
a ten cham nawet nie wcisnął domofonu ani nie zadzwonił.
Człowiek zamawia i płaci nie po to, żeby wnosić worki na 3 piętro!
Ale leci kolejna skarga na niego, bo już mam dosyć.
Motylowa od rana czeka, żeby odebrać domofon od razu,
bo ostatnio dupek zadzwonił i od razu za moment powiadomienie,
że paczki są w punkcie na dole zostawione w ciągu 3 minut!
Nie zmienię kotom karmy z powodu dupka pracującego w DPD!
A nosić z Paczkomatu worki po 2x 4 kg to nie na tym polega...
Ale paczki odebrałam z Młodym i na razie karma na miesiąc jest. 













Muszę się zastanowić co dalej, bo karmy im nie zmienię,
a dość mamy też szarpania się z wariatem, a Smilla tylko w zooplus.
Żwirek sobie zamawiamy z Allegro po 4 worki i niosę z Młodym
- on dwa worki i ja dwa worki w ręce po 5 litrów - Calitti.
Motylowa się zdenerwowała i mu o byciu neurochirurgiem przypomniała ;D
W weekend królowało danie z pociągu, a poza tym była imprezka,
więc Dzień Dziecka i Dzień Mamy już został oświętowany ;D
Jagodowa dostała kolczyki z kotkiem z włóczka takie srebrne fajne.
Ale nie zrobiłam zdjęcia, więc może poszukam w necie i wkleję.
A dzisiaj odebrałam sobie drobiazg z paczkomatu i na tym się skupię,
ale to w weekend, bo teraz po pracy padam na twarz i śpię.












Poza tym się nic nie dzieje - oglądam Fear The Walking Dead,
bo zaraz znika z Prime Video, a potem padam spać i znów do pracy.
Młody w weekend ma znów wyprawę z Dziadkiem - może będą ryby?
Ostatni karp miał ości, ale zjadłam dzielnie, dłubałam się do końca.
A w przyszłym tygodniu nerwy, bo Motylowa na chirurgię do szpitala.
Co wyjdzie to dam znać, pewnie dopiero w czwartek/piątek coś
konkretnego powiedzieć, bo w środę od rana ma się zgłosić...
Dzielnie je brokuły, szpinak, bo coś ta anemia nie odpuszcza,
a żelazo w tabletkach plus dodatki do wchłaniania to nie wszystko.
Też mam skierowanie na badanie krwi, ale brak mi motywacji ;D
Ale w sobotę pewnie się przejdę, kto wie, może jest ok.
I koniecznie po te ortezę do pracy, bo mnie łokieć pobolewa...


O tak na koniec zostawiam Wam zdjęcie dania z pociągu ;D
Najlepsze na smutki, deszcz i wkurw na kuriera ;D
Przepis u Romanki - uwielbiam to danie!!! 🩷❤️💛

Timothy Adam Matthews
Super ma obrazy 🐈🐈‍⬛

Trzymajcie się i nie dajcie się!

PS. Wie ktoś jak orteza jest na receptę to ile % się płaci? 
Bo to ma być taka żeby w pracy używać wygodna itd...
Po wypłacie się przejdę, bo się boje ile kosztuje. 
» Czytaj dalej... »

Popularne posty