Maluszki rok później i inne miaumiau 😺

Witajcie tydzień później ;D

Z wieści takich zdrowotnych to Miszka będzie mieć
wyrwanie ząbków ile tam trzeba i zdjęcie kamienia.
Piorunek na szczęście po serii leków już zdrowy jest.
Cirilla chodzi z zamkniętym okiem, ale to szajba,
więc obserwujemy jak się zachowa to oczko dalej...
Motylowa ma nowe skierowania i recepty od rodzinnej
- od poniedziałku walka o zapisy, a w aptece majątek.
Ale co zrobić jak trzeba to trzeba. Przeżyjemy jakoś.

Piorunek nie może żyć
bez malutkiej Cirilli



Morfeusz i Chess

Morganka rok później!
Kiedy to urosło?!

Miszku na lekach od ząbka,
dajemy radę




Stalker Cirilla

Poza tym się nic nie dzieje na szczęście innego.
W pracy to, co zwykle, a w domu ogarnianie trwa.
Pozbyłam się dywanu, bo odkryłam pod nim ciemne plamy.
Poza tym on był zasiusiany w kilku miejscach przez maluszki.
Mimo zaczyszczania Motylowa orzekła, że nie ma sensu.
Podłogę umyłam i nie ma śladu po ciemnym - ufff...
Ale odgracam sobie stopniowo dalej, ale jakoś brakuje siły
i motywacji po tych przeżyciach wszystkich.


Morgana i Cirilla

Czesiek?


Stalker nawet w wannie


Piorunek rok później!
Nadal niuniek!


Niewinny śpioszek straszny...


Skończyłam "Martwe jezioro" i biorę się za nowość.
Poza tym obejrzałyśmy miniserial "Terror" na Prime Video.
Polecamy także "Blow the Man Down" - dobry, warto!
Sama dokończyłam miniserial "Bodkin" taki tam, ujdzie.
Polecamy "Glass" jako zakończenie trylogii filmowej.
Poza tym nie mamy odkryć do oglądania...
Motylowa czyta swojego ulubionego Sablika 
i dalszy ciąg Madsa Voortena zanim jej zwinę...

Aleksik dziadziuś daje radę ;)
byle jadł sensitiv, bo trzustka nie działa





Stalker




Co do Motylowej to dochodzenie do siebie trwa.
A to tu zaboli, a to tam coś skurcz złapie...
Zapalenie żołądka to nie żarty, więc gotowane robimy
i szukamy pomysłów, ale je dużo mniej i chudnie.
Leki ma podzielone w taki fajny pojemniczek,
który uzupełniam co sobotę na cały tydzień.
Dzisiaj dokładałam tam kolejne leki...
Ciśnienie mierzymy i zapisujemy, 
a no i stawy pobolewają jeszcze po tym wszystkim.




No nie mogą bez siebie żyć!

Morfeusz i Czesio poważni






Kotki obkładają i pocieszają, ale i tak martwi nasz Myszka.
Jak ona przeżyje ten zabieg, jak ona jest u Weta dziką pumą?
Jakie to będzie nieszczęście po wyrwaniu tych ząbków...
Niby ona tam mieszkała od lata do zimy w gabinecie 
zanim ją adoptowaliśmy, ale cały czas była ciężkim pacjentem.
U Młodego dziewczyny chyba przyjęły, że Sherlock nie wróci
i w końcu się tam małe wojenki nieco wyciszyły...

Jest nowość do recenzji!
Zgłosiłam się i się udało! :)

Czas tak płynie, że mam wrażenie, że minęły lata,
a Sherlock przecież dopiero, co był z nami, eh...
A jutro rok jak wzięłam Maluszki na karmienie, pamiętacie?

19 maj 2023 trzy maluszki 💛💛💛

Malutka Vendo, zapamiętam Cię na Zawsze.

Ciężkie to było i niesamowite doświadczenie...
Nie wierzę, że już minął rok.
Najważniejsze, że choć dwa Maluszki uratowałyśmy.
Vendę zabrał niestety fip.


No to ciągniemy dalej ten pług... 


PS. A mnie od kilku dni tak coś poswęduje,
ale już wszystko jasne, ciało pamięta ten stres,
bo rok temu dowiedziałam się, że są małe na hali...
Patrzcie jak to jest, że ciało pamięta wszystko,
choć my sami nie pamiętamy na co dzień...
» Czytaj dalej... »

Zakłaczone zmartwionka mnie mną...


Witajcie sobotnio!

Tradycyjnie życie mnie mnie - zdziwnie jest nieco,
ale Motylowa wyprawia mnie tradycyjnie do pracy,
z tą różnicą, że sama zostaje w domu i ma nie przesadzać.
Wyprawa do Rossmanna i Empika skończyła się nadciśnieniem,
na które leki niewiele zdziałały, nic nie bolało, ale 150...
Wczorajsze zmywanie też odchorowuje dzisiaj
- na razie boli kostka w jednej, a kolano w drugiej nodze...
Nie łatwo wrócić do siebie po leżeniu w szpitalu,
ale weź wytłumacz to "nic mi nie jest" - taaa...










Piorunek nam się przeziębił i ma leki, w poniedziałek kontrola.
Kicha misiek mały i śpi pod kocykiem, mniej się bawi.
MyszQ ma łzawiące oczko, więc też miała wizytę u Weta,
bo myśleliśmy, że się od niego zaraziła, ale jednak tu gorzej.
MyszQ ma chorego ząbka do usunięcia (może więcej niż jeden),
bo nie dała sobie obejrzeć - u weta to jest puma waleczna.
Dostała zastrzyk domięśniowy i też w poniedziałek wizyta.










Z Motylową oglądamy miniseriale, jak padam po pracy.
Na tygodniu czasami nie mam siły czytać, ale teraz czytam Mortkę
- zaczęłam serię z Madsem Voortenem i polecam fanom Wiedźmina ;)
Nie jest to Wiedźmin ani Vuko z PLO, ale też fajne przygodowe.
Mamy za sobą "W Twoich rękach" dobry - polecam na Netflix.
Zaczęłyśmy irlandzki "Bodkin", a teraz ogląda "Reniferka".
Z filmów polecamy "Power", a tak to leci "Dr House" czasami.
"Pierścienie władzy" piękny serial i bardzo fajny film "Dama".










Poza tym się właściwie nic ciekawego nie dzieje 
- Motylowa lata po lekarzach i dostaje nowe recepty.
Do kardiologa chce pójść, żeby te leki konsultować,
ale to skierowanie już od rodzinnego sobie załatwi itd.
Mi się z tego stresu roztroił żołądek i mam zgagi,
a okres zaczął żyć swoim życiem, ale co zrobić...
Trzeba przeczekać ten nietypowy stresujący czas,
ale badanie krwi planuję zrobić na wszelki...










Na razie martwię się kotkami i zdrowiem Motylowej.
Oby nic nie nawróciło, bo mówi, że drugi raz nie da rady.
Ja się nie dziwię, bo nic człowiekowi nie mówią,
a na wypisie dostaje się jak strzał w twarz całą litanią...
Reumatolog na szczęście zabiegami na cieśń nie straszy,
ale wiadomo, że jak się ma dolegliwości trzeba uważać.
Oby się już nic nie działo, bo dojedzie nas ten rok na amen...


Trzymajcie się! 🍀

PS. Ale jest radość! Dostanę "Grzechót" do recenzji od Wydawnictwa Mięta!
» Czytaj dalej... »

Popularne posty