Kotki same w domu cz. II


Obiecany ciąg dalszy!

Oj nie robi się tego kotu - wyjazdów kotki nie lubią,
ale jak trzeba to trzeba i kotków się dogląda.
Ale takie stęsknione były, że ja moich nie dam rady.
Żegnajcie wyjazdy - ja zostaję z kotami! :)
Pakujta się kto chce - ja zostaję z miśkami mymi!

No już przyszła...


Spokój miałem mieć!

Cześć Safcia!





O, cześć!



Ale tak serio to ja czasami się obawiam.
Nie planuje na razie żadnych wyjazdów, ale.
Jak sobie wyobrażę, że musiałabym to nie wiem.
Mefisio oddzielony, leki ma, karmę specjalna ma.
Lunka specyficzną ma swój świat pod sufitem...








Trochę miejsca się zrobiło...

Ale Isia!


Do Isi trzeba ostrożnie...

W czasie doglądania kociego towarzystwa Isię widziałam raz.
Ona jest niestety kotkiem jednego człowieka i wiele trzeba,
oj bardzo wiele trzeba by zaufała - mnie pamięta z wizyt u Weta.
Nie zmieniał fakt, że dzieciaki w pokoju obok - hop pod łóżko!
Na saszetkę wybiegła pierwszego dnia - w kolejne już nie.


Znowu ty, nie jesteś moją Mame!


Ta panna nie każdy smak jada...



Może jeszcze cię pogluciać?




Ta miała błogostan nieprzerwanie...

Salemek, Bubson i Safirka najbardziej byli zainteresowani -
najważniejsze było dać saszetkę, żeby rytuał był spełniony.
Pandzi zależało na barankach i głaskaniu - co tam... jedzenie?
Pierwszego dnia Salem coś koncertował, ale drugiego już nie.
Nie wiem, jak tam będzie z wybaczaniem, ale cóż poradzić...

Nikt lepiej nie ogarnia kuwet niż własna Mame.
Skandal! ;)

7 komentarzy:

  1. Przynajmniej mają całe łóżko dla siebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze,że mają Ciebie Mamę 2.Ale czasami trzeba wyjechać.Ja wyjechałam w tym roku po 27 latach.Przez 20 lat opiekowałam się chorymi rodzicami.póżniej przeprowadzka.Póżniej Pusia brała kroplówki i co dzień tabletkę.A mój nie poda.Aż w tym roku pojechałam na pięć dni.Mój został a Lunką.Dał radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja wiem, że trzeba, ale póki nie muszę to robię wszystko, żeby tego nie musieć :D Tera Czesssiooor chory, ale napiszę o nim oddzielnie, bo to jest element nie kot.
      No ja nie wiem, czy by tu dali radę. Tylko ja wiem, że dobrze robię kuwety :D

      Usuń
  3. Piękne to zawsze się ładnie prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje też nie lubią ja wyjeżdżamy. A w zasadzie jak ja wyjeżdżam.
    Moją mamę kochają wszystkie, ale wiadomo, że to nie to samo.
    Pańcio też jest kochany, ale to ja jestem z nimi najbliżej. Od zawsze tak było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie nie ma chętnych znaczy mama koty by ogarnęła, ale to jednak 3 piętro i piec kuwet, bo Luna ma swoją i Mefi swoją, a reszta 3 w kuchni... No i dwa razy dziennie minimum trzeba.
      No ja to jestem żywy dawacz jedzenia... :d

      Usuń

Zostaw po sobie odcisk łapki 🐾, będzie nam miło! 🐱
🧚🐈🧝🧚‍♀️

Popularne posty