Każdy kotek ma swój własny świat 🐾


Witajcie przedsennie!

Szaro buro i zimno strasznie...
Pisze do Was leżąc pod mruczącym Mefisiem :)
Skończyłam oglądać dwa seriale thillery:
Las na Netflixie i Opowiem Ci bajkę 2 na HboGo.
Książka Grzędowycza nie odłożona - czytam.








Czytam przeważnie przed snem albo jak czekam.
Ostatnio najlepiej czyta mi się w kuchni...
Zastanawiam się, więc nad jakimś podnóżkiem,
żeby sobie tak usiąść i poczytać przy oknie...
Może by tak Lunka się namyśliła do mnie zejść?








Obserwuje ją, widzę jak się bawi, jak śpi w błogostanie.
Czasem może i męczy, że sypnie żwirkiem na kuchenkę,
ale czy można zmieniać czyjś świat pod siebie?
Nie jest święta, czasem walnie innego, czasem pogoni,
a czasem śpi zgodnie z innymi pod sufitem...









Z drugiej strony chciałoby się, żeby była w stadzie,
ale może ona w nim jest na swoich własnych warunkach?
Patrzę wtedy na Alexa - on jest w stadzie z nami,
ale to koty są dla niego najważniejsze i najbliżej...
Czy Luna musi tak samo czuć? Ona jest szczęśliwa.







Wtedy zaczyna się błądzić myślami, że przecież...
Skoro Mefisto stał się nietowarzyski i tylko Jagusio...
To dlaczego nie pozwolić Lunie żyć tak, jak ona chce?
W końcu stworzyliśmy jej tam na górze świat, układa się.
Czasami zejdzie na dół, ale czemu od razu w stado?







Może to zbytnie porywy na dopasowanie są?
Krzywda jej się nie dzieje. Raz umyje Młodą Trójcę,
(Czyli Morfiego, Chessura albo Nikusie)
a innym razem przywali Sherlockowi albo Sansie...
Czy to nie tak właśnie wygląda codzienność?






Doszlysmy do wniosku, że jesteśmy odpowiedzialne za Nią.
Skoro stworzyliśmy jej byt na jej miarę,
skoro dostała półeczki, regał i kuwetę pod sufitem
nie byłoby odpowiedzialne ja ograniczać czy zmieniać.
Luna sama zejdzie do reszty kiedy będzie chciała.






Nie zawsze musi być tak, jak na tej sesji zdjęciowej,
że Aimeè się wtopiła w stado, wtedy siedem lat temu...
Teraz też Ejmisia średnio lubi Emryska, ale toleruje.
Sherlock go myje, ale czasem pacnie - są nim zainteresowani.
Są różne układy i układziki i póki krew się nie leje...










Nie ma idealnej "watahy" kotów...
A proces hierarchii nadal jest w toku i to potrwa.
Ja sobie cały czas powtarzam: przecież Jaguś po 5!
PIĘCIU latach postanowił się do mnie przytulać.
Wszystko jest możliwe, a koty to nie wilki jednak...

Spokojnej Nocy Wam życzę!
Mefisio właśnie odpłynął.

*2013/2014

4 komentarze:

  1. Tyle kotków ...tyle światów.Luna pewnie jest tam szczęśliwa na górze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ona pacnie kogoś, czasem ktoś chce się bawić, ale Luna nie zawsze ma ochotę...

      Usuń
  2. Rozczulający widok tych przytulaków ♥ :D
    U nas to Karmel jest kocim odludkiem. On się nie spoufala z żadnym kotem. Jak zrobi z nimi czasem noski-noski -to szczyt bliskości ;-)
    A pieszczoty tylko z Pańciem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmelek to taka Luna widocznie. Ona nie szuka kociego towarzystwa. Ona sobie tam śpi na górze, chrapie aż się niesie, ale nie ma ochoty na maluchy to wali w łeb i już :D

      Usuń

Zostaw po sobie odcisk łapki 🐾, będzie nam miło! 🐱
🧚🐈🧝🧚‍♀️

Popularne posty