Jakie to było malutkie... :)
Dokopałam się do zdjęć Maleństwa :)
Z Grudnia zeszłego roku - jakie to małe było! :)
Taki maluszek, pluszaczek i te łapki puchate...
I w ogóle malutkie takie skrzeczące piękności :)
Za szybko rosną te koty! (:
Podniebne chłopaki ;)
Czasami się zdarzy, że najdzie kocury na leżenie pod sufitem...
Aleksika widać brzuszek pobolewa od zapalenia pęcherza, ale w skokach nie przeszkadza.
A i warianty się zmieniają...
Tu Amber sobie poszedł, bo są z Mefim ostrożni. Nadal.
Od dzisiaj odliczamy Aleksikowi 10 dni do pobrania moczu.
Więc minimum 20 sierpnia łapiemy i niesiemy do weta...
Sobota Dzień Kota ;)
Feliway działa, zdecydowanie.
Jaguś i Amber jakoś mimo Feliway w lutym i marcu byli na dystans,
Feliway Friends pomógł jak widać zażegnać niesnaski po konflikcie dywanowym...
Nawet Jaguś Amberkowi daje baranki!
Sansa, wolna, wyluzowana dama,
wszędzie wejdzie, jej nic nie trzeba ;)
Aleksik czuje się dużo lepiej na pewno.
Jak wróciłam do domu w piątek spał jak zabity na słońcu łapkami do góry.
Niestety zdjęcia nie zdążyłam zrobić, bo był wystraszony że znów wet...
Jagusio też ma wszystko w daszku... ;)
I cały czas tylko wywala brzuszek do głaskania,
i krzyczy na mnie, że miska pusta bo jeden chrupek dno pokazał!
A Mef drze się i skrzeczy, i włazi na człowieka na siłę - jak zawsze :)
Bawili się rano z Amberem, więc jednak Feliway przypomniał im o ich miłości! ;)
Więc może znów dorwę ich śpiących razem na parapecie? :)
Na czas wydzielani karmy i tak będę musiała jeszcze zamówić wkład.
Mniej stresu będzie dla nich - Alex nadal ma jeść RC SO HD i dostaje Furaginę.
(U Jagodowej niestety bez zmian - mimo Zylkene i dwóch Feliway...
mniej ataków na Sówkę - tak, ale Safi nadal posikuje.)
![]() |
Od Gwiazdki Atak Zombie czekał aż go ruszymy :D
Polecamy bardzo!
|
Miłej niedzieli!
Nie ma kryształków, są baterie...
Jest wynik moczu i zalecenie nowe :)
Poza tym te tabletki co już miał, co mu sypie do karmy rozmoczonej wodą i tak przez tydzień.
Nadal Urinary S/O H/D, wydzielać go od innych żeby tylko on jadł... - wiadomo.
Tu wynik moczu:
Koteczek ma się dobrze.
Zmian nie widać w sensie na gorsze na razie nie.
Dostałam też opis z wizyty sprzed tygodnia, gdzie jest zaznaczone, że bolesność byla w pęcherzu i okolicy prawej nerki zauważona.
Mocz mam złapać minimum 10 dni po tym jak już minie tydzień leczenia Furaginum.
Przy okazji nam wet zastrzegł, że nie daje się samemu kotu uroFuraginum z apteki bez recepty.
Pomijając, że sam lek się różni od tego za piątaka na receptę - to nie powinno się bez konsultacji z wetem tego robić.
Zawsze lepiej zrobić badanie moczu i działać z wetem.
A piszę, bo zapytałam, bo widziałam kilka mądrych porad przy okazji googlania co Aleksowi może być.
Według neta to już miało być wszystko - od stresu poprzez trzustkę, nerki itd...
Nie googlajmy chorób - chodźmy po prostu do weta.
Brzuszek oglądam codziennie przy okazji tabletki.
Kciuki trzymać, by już teraz tylko odrosły włoski i koniec tego szaleństwa.
Spóźniony Dzień Tygrysa i wieści ❣
Mamy jednego całego rudego co to za tygrysa może chodzić...
Choć w sumie wszystkie koty to jak male tygrysy :)
Wszystkiego naj wszystkim tygryskom!
A co u Aleksika?
Udaje mi się oddzielić go i dać jedzenie. Chrupki nie stoją wszędzie na wiechrzu.
Po prostu Aleksik jak widzi mnie z oczywistą miseczką Royala Urinay HD... biegnie!
Biegnie pędem pod łóżko, bo wie, że to dobre będzie, a ja szybko miska tam i zasłaniam wejście :)
Zastrzyk grzecznie daje sobie zrobić, jutro łapiemy mocz, a we wtorek wizyta.
Karmę tą ma jeść 2-3 miesiące więc zamówiłam na zooplusie. Mus to mus.
Kciuki trzymać!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Popularne posty
-
Hej hej, zdjęcia miały być do innego wpisu, Ale od kilku dni walczymy z kupą. A dokładniej maleństwo ma biegunkę. Wczoraj na alarmów do weta...
-
Witajcie piątkowo, dziwnie mi się chodzi do pracy na dwie zmiany... Ale pocieszam się, że dzisiaj jest piątek. Niestety, ale rozwala człowie...
-
Witajcie niedzielnie! Żyjemy, oczywiście, jeśli tak można nazwać wegetację. Po pracy wszystko w pralkę i człowiek do wanny, a potem się poło...
-
Poniedziałek 4.01 O boże miałyśmy chwilę grozy. Ejmisia była u weta na awaryjnym normalnie. Ma jakiś ropień i krwiak na boku. Nie wiemy co ...
-
Hej, hej! Oficjalnie nam się zaczął długo wyczekiwany urlop. Ostatnie dni mnie wykończyły też piekarnikiem w pracy. Pomijam już same kwestie...
-
Byłem grzeczny jak aniołek na pobraniu krwi. Nic nie jojczałem i dałem sobie ładnie pobrać krew. To jest opaska pomarańczowa. Potem dałem so...
-
Maluchy w szpitaliku, Pod poprzednim wpisem w komentarzach aktualizacje. Tu zostawiam zdjęcia zanim chorowały. Oby było ku lepszemu!!! 💚💚...


