Kot myć się musi!
Ależ nieważne, że pora obiadu...
Że na stole chcą coś stawiać...
| Co ten kotek robi? |
| Szlachetny królewski profil... |
| Łapusia brudna... |
| Bardzo brudna... |
| Nanosekunda gapy w okno... |
| Brzuszek brudny... |
| Pogryźć trzeba kłaczki... |
| Wszystko brudne! |
| O tu mnie głaskali, |
| umyć trzeba, |
| i jeszcze trzeb wylizać... |
| I tu coś ominięte... |
| Kolejna nanosekunda gapy... |
I tak można by czekać godzinami aż jaśnie pan się umyje,
ale Jagodowa hyc pod pachy i kota już nie ma, poszed!
Na stole się je! ;)
Na stole się je! ;)
Dzień kocurrra ;)
Zacznijmy od tych smarkaczy...
Męszczyźni... (błąd celowy)
| Wszechstronnie utalentowany Jaguś... |
| Zaspany Aleksik |
| Amberek aferek... |
| Mefisto Wszechobecny... |
A oto najważniejszy i najbardziej dojrzały kocur z naszego stada:
| Salemcio, król kotów pierwszy i kuniec. |
Wszystkiego najlepszego kocurrrom małym i dużym,
a także kocim miłośnikom - dobrze się opiekujcie swoimi kotami! :)
Tajemnica*
Wesoły jest z ciebie kot,
rzec można - hultaj prawie,
skłonny do figli i psot
i wciąż wszystkiego ciekawy...
Lecz czasem twoje oczy
patrzą w dal w zamyśleniu...
Nie śpisz. Rozmyślasz. O czym?
O swym poprzednim wcieleniu?
Co tam widzisz takiego
za horyzontem myśli?
Czy jest to coś pięknego,
co może ci się przyśnić?
Patrzysz z niemym pytaniem:
Już nie pamiętasz? Nie wiesz?
Przecież byłaś mną, zanim
zamieniłaś się w siebie...
Wiesz, co to jest tęsknota
za życiem na swobodzie,
co znaczy bycie kotem,
który gdzie chce, tam chodzi!
Wracasz do swoich zabaw,
lecz w oczach masz zadumę...
Nie jest to prosta sprawa -
ogarnąć kota rozumem.
/*Majorkowo autor
✿ Dam mamy sporo... ✿
Jutro Dzień Kobiet, więc już na miły wieczór pokażę Wam damy nasze.
A jutro polecam Wam, abyście same sobie zrobiły prezent,
niekoniecznie materialny, ale dla Was i kocinek kochanych...
Wszak kto wie kto kogo uratował? One nas czy na odwrót?
A może razem jednocześnie się ocalamy i wspieramy?
Sporo u nas dziewczyn, bo pomijając Kocie Matki to są też i kocie córki:
Aimee, Safrka, Isia, Pandzia, Sansa i jeszcze Garbrielka i Sówka...
Chyba nikogo nie pominęłam?
Zacznijmy od Jagodowych:
| Safi i Panda |
| Safi na swoim tronie |
| Pandzia na swoim obserwatorium |
| Gabrielka na stanowiku |
| Oczywiście nie daje sobie wejść na głowę... |
A u nas takie dwie paskudy - rozrabiaki sepukowe straszne! ;)
| Maleństwo prawda? Ale sznurki żre... |
| Bo mistrzyni Ejmisia nauczyła, ona wszystkiego uczy co przydatne ;) |
I przy okazji przypominamy, że sterylizacja kotek jest dla ich zdrowia!
Kto ma wątpliwości niech poczyta sobie lub spyta weterynarza.
✿
Przy okazji też wszystkiego naj dla Kocich Mam,
które to kobiecinki (niekoniecznie młode) ratują i dokarmiają...
Wszystkiego dobrego Kotkom Waszym i Wam Panie Opiekunki! :)
Polecamy Wam Kota Boba (do obejrzenia i przeczytania)! :)
Ty i ja...*
Gdy śpisz, czasem jesteś zwinięta w rogalik,
czasem wyciągnięta, z brzuszkiem odsłoniętym,
przynoszę ci kocyk, poduszkę lub szalik
i mam ochotę całować cię w pięty.
Gdy czytam za długo lub gdy się zasłucham,
starasz się zająć mnie swoją osobą,
kładziesz się na książce, mruczysz mi do ucha,
aż mam ochotę pomruczeć wraz z tobą.
Kiedy noc się zbliża, przychodzisz do łóżka,
układasz się wygodnie wsparta o me stopy
lub główkę kładziesz obok na poduszce,
aż boję się ruszyć, żeby cię nie spłoszyć...
Gdy wychodzę z domu, jest smutno nam obu -
odwracasz się tyłem, patrzysz w inną stronę,
a ja ciągle szukam takiego sposobu,
by zostać - i machnąć na wszystko ogonem.
Póki kaloryfery grzeją...
Ejmisia, księżniczka nasza uwielbia ciepełko...
Korzysta póki się da.
Potrafi tak cały dzień przespać - śpioch mały.
A poza tym spokój trwa. Jestem dobre myśli.
Jednak to główka u Aleksika choruje :(
Efekty już widać, ale kubraczek zdjęty,
bo Aleksij próbował pod pachą sobie wyskubać,
więc na razie uspokajacze, po pół tabletki dostają oboje.
Amber nie ma stanów lękowych i nie syczy na Ejmi ani Mefa.
jedyne co to Jagusio i Amber się dogadali, Mefi dał sobie nieco spokój,
a Aimee i Sansa się bardziej zżyły.
Na Aleksa nie wiem, czy w ogóle działał, bo brzuszka pilnował
- grunt, że nie robi sobie ranek, ale dzięki kubraczkowi wiemy na 100% jedno:
problem leży w głowie, a nie w medycynie (nerki są ok, krew ok, usg ok, mocz ok)...
A już się bałam, że wet może coś przeczył mimo, że badanie usg dokładne i długie było dość...
Więc Amber zachowuje się jak dawniej, a widząc to Mefi ani Ejmi go nie zaczepiają.
Może jego lękliwe zachowanie prowokowało ich zaczepki?
Kto wie co im w głowie siedzi,,,
Ale czekam z nadzieją, że któregoś dnia znów zobaczę Mefa i Amberka razem.
Spokojnie czekamy na wiosnę...
Między kotami już o niebo lepiej,
jest spokój, jedynie co to Aleksik pilnował brzuszka, żeby był skrócony.
Ponieważ cały czas wyniki moczu ok, a na usg nic nie ma działamy dalej.
Dostał uspokajacze i ubranko.
Amber tylko uspokajacze.
Na razie jest dobrze.
Poza tym na Dzień Kota każdy dostał podusię z walerianą
oraz zapas saszetek.
Codzienne śniadanka to podstawa i obowiązek.
Jaguś budzi mnie codziennie pięć minut przed moim budzikiem.
Czekamy na pozytywne stale efekty uspokajaczy i na wiosnę...
Oby także wiosna zawitała i została w Sercu Aleksika.
Mimo, że Mefisto i Amber nie prychają na siebie to już tak będzie,
może za kilka miesięcy wrócą do zażyłości?
Póki co tylko jednego mogę głaskać albo nosić.
Mefisto jest zazdrosny, a Amber schodzi mu z drogi.
Tylko Ejmisia mu nie przeszkadza...
Sansa i Jaguś za to są radosnymi perełkami z jedną myślą: dawaj jeść.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Popularne posty
-
Hej hej, zdjęcia miały być do innego wpisu, Ale od kilku dni walczymy z kupą. A dokładniej maleństwo ma biegunkę. Wczoraj na alarmów do weta...
-
Witajcie piątkowo, dziwnie mi się chodzi do pracy na dwie zmiany... Ale pocieszam się, że dzisiaj jest piątek. Niestety, ale rozwala człowie...
-
Witajcie niedzielnie! Żyjemy, oczywiście, jeśli tak można nazwać wegetację. Po pracy wszystko w pralkę i człowiek do wanny, a potem się poło...
-
Poniedziałek 4.01 O boże miałyśmy chwilę grozy. Ejmisia była u weta na awaryjnym normalnie. Ma jakiś ropień i krwiak na boku. Nie wiemy co ...
-
Hej, hej! Oficjalnie nam się zaczął długo wyczekiwany urlop. Ostatnie dni mnie wykończyły też piekarnikiem w pracy. Pomijam już same kwestie...
-
Byłem grzeczny jak aniołek na pobraniu krwi. Nic nie jojczałem i dałem sobie ładnie pobrać krew. To jest opaska pomarańczowa. Potem dałem so...
-
Maluchy w szpitaliku, Pod poprzednim wpisem w komentarzach aktualizacje. Tu zostawiam zdjęcia zanim chorowały. Oby było ku lepszemu!!! 💚💚...