Pełnoprawne ośmiolatki nasze ❤ oraz BLOG AWARDS


No to oficjalne OSIEM LAT za nami❣
(prawie osiem, bo trafili do nas kolejno:
Mefcio pięciotygodniowy na początku czerwca 2009,
później dwumiesięczniaki Jagusio i Aleksik latem 2009).




Smuga cienia*

W swym dziecięctwie - kocięctwie
byłeś niczym iskierka,
ślicznym, kocim maleństwem,
przytulanym do serca.

Rosłeś, a świat się zmieniał,
mijały zimy, wiosny,
dziś wchodzisz w smugę cienia
i posiwiały ci wąsy...

Oczy twe nadal błyszczą
tym szmaragdowym lśnieniem,
lecz wyraz twego pyszczka
mówi, że się starzejesz...

Każdy dzieckiem był kiedyś,
młodości nie doceniał,
nie myślał o tym wtedy,
że przyjdzie smuga cienia...

Patrzysz mądrze, poważnie:
Cóż mamy do stracenia?
We dwoje zawsze raźniej,
wejdź ze mną w smugę cienia.

Racja, mój przyjacielu,
lata mamy te same...
Więc chodźmy. Wciąż jeszcze wiele
dni pozostało przed nami.
/wiersz Majorkowo




Kochamy je najbardziej na świecie! ❤

A DO TEGO JESTEŚMY NA ZOOPLUS BLOG AWARDS,
JEŚLI PODOBA SIĘ WAM NASZ BLOG
ZAPRASZAMY DO ODDANIA GŁOSU!'
DZIĘKUJEMY!


» Czytaj dalej... »

A już za chwilkę ósemeczka❣❣❣


Osiem lat temu na świecie pojawiły się trzy małe ślepe...
Najpierw czarne toto diaboło znalazło domek,
potem jak nas nerwowo wykończało dostało braci,
dwa rude piękne, ale na szczęście się pokochali...

Ja naprawdę nie wiem jak ten czas leci,
i kiedy z tych małych bąbli:

Mefo

Ten kwiatek długo nie pożył,

ale to małe miło pięć tygodni
(foto w dniu adopcji )

W lecie lipiec albo sierpień dołączyli kumple

Nietykalny Aleksander,

oraz rude łobuziarskie Jagusio.

Zawsze razem,

i nadal tak razem czasem śpią.

Wyrosły ogromne, duże kourro:

Jagusio, nadal codziennie budzi mnie
- saszetka musi być na śniadanko❣

Mefisto, nadal przylepa, po ok 5 latach Jaguś
postanowił tez przychodzić się przytulać,
ale nadal nikt nie przebije Mefiego w częstotliwości.

Aleksik nadal nietykalny,
nie męczymy go, ale, że liże brzusio ma obrożę.
Tu akurat nie widać, ale ma taką samą jak Mef.

Kiedy to zleciało - nie wiem❣

Jak wczoraj pamiętam jak byli z nami w ciężkim czasie,
i jak oczka im leczyłam, i jak koci katar żeśmy przeganiali...
I jak jechali z nami w busie z Łodzi pod Lublin...
Tylko dzięki nim chyba przetrwałyśmy trudne czasy w Łodzi...
Kto kogo uratował?
Czy to ważne? 

Pełna podziwu patrzę, że w poniedziałek pełnoprawnym ośmiolatkom
dam na śniadanko urodzinowe kocie mleko i saszetki.

Trójcy życzymy:

♥♥♥♥♥
Wszystkiego najlepszego oraz dobrego pożycia z kumplami,
którzy dołączyli tutaj, jak już mieli po 4 latka,
bo Ejmisia dołączyła tu w 2013, potem Busio się przypałętał jesienią,
a na końcu malutka Sansa - żyjcie w zgodzie
I czarujemy, by Busio i Mefo nie potrzebowali obróżek
Póki co nawet polizał Mefcio go po łebku
Czarujmy pozytywnie i życzmy stu lat Staruszkom-seniorkom :)
♥♥♥♥♥

Jak my je kochamy❣❣❣

PS. Obróżka Beaphar wygląda tak:

Bazarek działa nadal.
Milej Majówki!

» Czytaj dalej... »

Wieści, wieści... Śmierdzące.


Troszkę zaginęliśmy.
Ale to wszystko przez wirusy.
Już mniej kataru, więc więcej żyjemy.
Najbardziej nas ucieszyło słońe, Ejmisia na tym skorzystała bardzo...








Nasze Ptysie mają się dobrze (jakoś tak na nie mówię ostatnio,
pewnie za sprawą gosiankowej Ptysi - wszystkie koty są słodkie ;) ),
mamy obroże Beaphar - o ludu jak to śmierdzi ta kocimiętka z walerianą...
Ale! Działa! Cierpię katusze jak się Mefi albo Amber przytula, ale...
Ważne, że nie ma skradania, nękania, pacania, syczenia...
Więc, mamy w stadzie trzy miętuski: Aleksik, Amber i Mefi.
Amber kicha coś ostatnio, więc na osłuchanie do weta idziemy.

Pierz człowieku czarne ciuchy...

Najpierw ludzie, a teraz koty czy jak...
Szaro, buro, ponuro, smarkato...
Taka wiosna nam się nie podoba.
Ze słońcem i bez chorób - tak!

A i jak coś nasz bazarek działa - Dzień Dziecka się zbliża - zajrzyjcie! :)
I za tydzień nasza Trójca kończy 8 lat... Aaaa!
Ejmisia chyba też majowa, a Busio - kto wie?

Miłej majówki! ;)

PS. Kilka wieści z Instagrama:


Miej człowieku kwiatki... (tak, to Sansy zęby tam są,
jak zaginie to mam z czego odlać - rozumiecie...)


A i o mnie zajączek pamiętał:
karcianka bardzo fajna, przyjemna prosta... (i niedroga)
oraz kieszonkowa (bardzo wygodna do czytania wersja) książka o pewnym kocie...
Już w połowie jestem, nic Wam nie zdradzę! ;)

» Czytaj dalej... »

Przesilenie wiosenne? ☀


Wiosenne porządki nieco nas pochłonęły na jakiś czas.
Legowiska poprane, kocie zabawki powyciągane spod mebli,
kilka nawet się odnalazło rzeczy w odmętach pod kanapą...
A poza tym znów Mefisio i Amber mają gorsze dni... :(



Mefi z rudymi braćmi zgodnie żyje, Amber także
- tylko oni między sobą już nie bardzo.
Amber a to łazi za Mefem, a to Mef za nim...
Są siebie warci generalnie sprawę ujmując...






A ten tylko się skubie i skubie - skubany...
Tak jak u Anais reaguje on na ich kłótnie.
Też mam ochotę się skubać jak na to patrzę...



Dlatego zamawiamy zapas obróżek, na razie na próbę.
Młody (zmartwiony, że jego ukochane czarnuszki się kłócą)
powybierał maskotki jakie chce sprzedać, żeby im pomóc.
A ja zapraszam mole książkowe - sporo dobrych książek!

Feliway był kilka miesięcy, ale jak widać pomógł dogadać się dziewczynom...
Tak jak widać panom niet, wiec bierzemy się za inne metody.
 Obroże są firmy Beaphar (nie znam, może akurat?)
- widziałam reklamę też tej firmy w Kocich Sprawach!


Już czekamy na paczkę z trzema - dla Ambusia, Mefa i Aleksa
- naprawdę wierzę, że przestanie sobie wygryzać!
Wręcz o tym marzymy, bo to jakby kocia depresja...

Na kolejne obróżki i inne uspokajacze robimy bazarek.
Jeszcze mamy zamiar dokupić ziołowe tabletki
- po konsultacji z weterynarzem... Eh, te koty!


A tak to kichamy, więc zdrowia życzymy!
Miłej wiosny, mycia okien i porządków,
oraz udanych Zajączków Pisankowych! ;)

» Czytaj dalej... »

Salemek na okienku :)


Patrzę na tą mordkę i nie wierzę, że leci mu 13 rok życia...
Jest cały czas kochanym cieplutkim kotem,
przeleżał mi dziś sporo czasu na kolanach,
mały grzejniczek...







I wiersz znalazłam, który doskonale oddaje to,
co się czuje, gdy odwiedza się swojego ukochanego staruszka
- pierwszego pierworodnego kota :)

Wzruszenia

Kiedy cię biorę na ręce,
ogarnia mnie fala wzruszeń,
wszystko się zdaje łatwiejsze
i prościej jest "móc" niż "musieć".

Kiedy cię biorę na ręce,
a ty w mą dłoń główkę kładziesz,
śmiać mi się chce wtedy więcej
i płakać chce mi się rzadziej.

Kiedy cię biorę na ręce
i wtulam twarz w twe futerko,
czuję, jak bije twe serce -
tak szybko bije, tak lekko...

Podarowałaś mi siebie,
a może jeszcze coś więcej -
bo czym jest szczęście, wiem wtedy,
kiedy cię biorę na ręce...

(wiersz z Majorkowo.mrumru.eu - zajrzyjcie, fajne są!)

» Czytaj dalej... »

Amberek-aferek ;) i wieści...


Aferek, bo gdy do Nas przybył to harczał,
ale okazuje się, że to taka pozostałość, a "chrumkanie" (jak u Jagusia)
to pozostałość po kocim katarze i komunikat, że się denerwuje.


Po tabletkach przeciwlękowych okazalo się, że owszem Amber prycha.
Jak Sansa go zmusza do zabawy, a on nie chce...
Jak Jaguś chce zająć legowisko, na którym on leży...


Zwyczajnie się Busio przestał pierniczyć i goni, a co!
Nie daje sobie wejść na łeb i koniec!
A Mefi już go nie tyka, bo dostaje łapą w łeb!


Tak, więc małe Diablę wyszło z worka, tfu, kota,
ale ważne, że jest kochany, przytulaśny i bardzo delikatny jak chce głaski;
Ładnie łapką zaczepia, jak nie to nie, przyjdzie później.


Poza tym wygral fotel.
Widać między innymi o to poszło.
Cóż, kto wie, co w kocie siedzi?


A Aleksij dalej strzyże brzusio, ważne, że tylko na tym to stanęło,
(naprawdę się przeraziłam, że mimo tabletek zaczął wygryzać inne dostępne miejsce
- bo brzuszek był schowany pod kubraczkiem, więc wiemy już co to)
dajemy mu spokój - wet mówi na razie obserwować.
Widać tak sobie z czymś radzi albo to pozostałość po bólu przy struwitach...
Alex skończy 8 lat w maju, bądźmy wyrozumiali... :)

» Czytaj dalej... »

Popularne posty