Choinka i koty, czy też odwrotnie? 🎄🐈


Dzień Dobry, dzień dobry!

Choinka już spakowana, bowiem poziom demolki...
Ach, szkoda gadać - grunt, że koty całe.
Młody porobił trochę zdjęć przy Choince.
Zatem wstawiam sesję - niektóre nieostre, ale szkoda kasować.
W końcu tyle udało się na jednym zdjęciu na tle choinki...





Te święta będą dla mnie inne,
Usiądę cicho przy choince
Tej, co tak pięknie pachnie lasem,
Pogłaskam łapką złotą gwiazdkę,

Ogromną bombkę lekko trącę,
Jak w lustrze widzę swe odbicie,
Mam pełny brzuszek, futro lśniące
I wreszcie godne, dobre życie

Na stół wskakiwać to zły pomysł
Chociaż mnie kuszą smaczne ryby,
Jak dobrze, że są jeszcze domy
W których kot czuje się szczęśliwy

Na ciepłym kocu sobie leżę,
Słucham, coś mówią o prezentach...
Ja też dostałam piękny prezent
Swój dom na co dzień i od święta

Nic mi w tej chwili nie potrzeba,
Już nie narzekam na niedolę,
Biały śnieg lekko prószy z nieba,
W pokoju słychać dźwięki kolęd

Z zadowolenia głośno mruczę,
Może fałszuję, nic nie szkodzi,
Jak dobrze, że są jeszcze ludzie
W których prawdziwie Bóg się rodzi



To chyba Sherlock.


Lunka miała Choinkę większość czasu, ale tylko "pac bombkę!"
i na tym zainteresowanie się kończyło...
Ale za zgodą Wet były wpuszczane, co jakiś czas inne koty,
aby nieco już się poznawały tak raz dziennie chociaż.
I oto efekt jednego z takich spotkań:

Nikusia


Sherlock(?) Ejmisia i Morfi,
Luna na krześle cały czas.

Nie wiem, który to Mefisio :D


Tu pod Choinką jest Sansa o ile się nie mylę,
a Sherlock po lewej...



Tu widać wielkość Morfiego i Nikusi
obok Ejmisi po lewej - Ejmisia ma już 5 lat.


Młody jako cwany dość fotograf rzucił smakołyki...
A sam szybko siadł na poduszce i robił zdjęcia :)
Stąd taki dziki tłum - Luna nie zeszła na smaczki.
Nie czai panna jeszcze bazy z tym "kici kici kici"...
Ale chleb z masłem ubóstwia i kiełbaskę też...

Tu poszły w ruch smakołyczki.

Jak widać maluchy są wielkości Sansy.

Przypominam, że one mają dopiero 5 miesięcy!




Może za rok już nie będzie takich atrakcji z izolacją.
Wtedy pewnie demolka nastąpi dużo szybciej,
a może i prezenty załapią się na rozerwanie na strzępy...
W sesji nie brał udziału Jaguar i Alex - im starym piernikom
Choinka już nie porusza najmniejszej nawet struny ciekawości.

Przyczajony Popiołek...


Chessurek!


Niuch, niuch...


Ale o co chodzi z tym drzewem?


Tak więc udało się, aby w tym roku Choinkę zobaczyły maluchy.
Bałam się, że walka ze świerzbem będzie trwała dłużej i je to ominie,
ale nie dajcie się zwieść - to są zdjęcia ZANIM Nikusia odkryła,
że na Choinkę da się wejść i tam siedzieć pół dnia...
Totalna demolka nastąpiła jakiś tydzień później...


A teraz już bombki schowane, a Choinka czeka na grudzień.
Po prostu jak Ejmisia zaczęła zjadać sznurki od zdjętych ozdób
- spasowałam, podobnie na widok Sherlocka gryzącego igły.
Wystarczy jak na ten raz... :)

🐾🐈🐾🐈🐾

Ogłoszenie pod patronatem Kociego Brzuszka:


🐾🐈🐾🐈🐾

Miłego weekendu!

PS. Wiersz podlinkowany, gdzie znaleziony - ja go cytuję,
dedykując go kotkom, jak Lunka: znajdującym dom zimą.
http://www.canis.org.pl/wiersze/570-prawdziwe-swieta.html
» Czytaj dalej... »

Buba to stan umysłu 🐭


Hej, hej!

Dziś na blogu odzywa się Buba we własnej osobie:

Udawanie niewiniątka...
Nie można dać się zmylić w żadnym wypadku!

Wiecie jak to jest być jedyna aktywną istota wśród bandy seniorków? 
Ja niestety wiem. 
Mimo usilnych zaczepek nie wzbudzam ich szczególnego zainteresowania...




Czasami Pan Domu się mną zainteresuje i w odwecie siepnie mnie przez ucho, 
ale później prostuje się bufon jeden i pokazuje, że jest tu samcem Alfa. Phi. 
Chociaż nie mogę narzekać - gdy jest nam ciepło i miękko 
mogę liczyć nawet na spanko w przytulaskach i mycie uszu. 
Taka nagroda za wcześniejsze ustawianie mnie do pionu. 
A ja po prostu chce się bawić! 



Ulubiona mysia Buby



I ciągle jestem głodna. 
Jak byłam jeszcze mała to Pani, która mnie oddała dawała mi wędlinę. 
Tak, tą słona, niezdrowa wędlinę... 
co poradzę ze na sam jej zapach dochodzący z góry blatu 
pazurki wychodzą mi niczym ostrza z opuszek 
i mam potrzebę wdrapać się na blat to miękkim ubranku? 

Buba i Safirka

Gabrielle :)




Chociaż ostatnio przybiera metodę takiej jednej, 
stoję obok na stole, pięknie się prężę i czekam. Czekam. 
A jak się nie doczekam to robię napad. 
Wiec ostatnio - raczej długo nie czekam.

Pan Domu to oczywiście Salem!


Choć Safi też charakterna


Mieszka tu tez jeszcze jakaś zołza. Wredne to strasznie. 
Widzi mnie i od razu ma minę jakby z patelni dostała 
- i to wcale nie dla tego bo jest niby mieszanką persa. 
Więc skoro ona na mnie jakieś fuki na dzień dobry 
to teraz ja jej sprzedaje parę phyrków zanim zdąży się odezwać 
- i bawię się w najlepsze dalej :D



Po co ten mały szczyl tu, hę?



A bawić się to uwielbiam, bardzo nie niszczę przedmiotów, 
bo ciałko człowieka jest milsze w gryzieniu :D




No i co zrobisz? Nic nie zrobisz...
Buba to Buba i już.
Ale Bubą trzeba się urodzić - Buba to stan umysłu :D
I gryzoń i sęp okropny!
Grzeczna jak śpi i jeść nie woła.


Przypominam o akcji #108kotów 
Miłego czwartku!

» Czytaj dalej... »

Choinkowa demolka 🎄


Hej, hej,

śniegiem nas zasypało masakrycznie - idzie nogi połamać.
Nim się dokopię do zdjęć z kompakta wrzucam z Insta.
Nie każdy ma Instagrama, a tam pojawiły się pierwsze zdjęcia,
gdzie nasza Nikuśka i ekipa zaczęła dewastację drzewka.
Ale nim będzie makabra zobaczcie jak to się z kotami czyta:

Mefisio, Jagusiio,
Chessurek, Nikusia i Sherlock
oraz Daenerys :)




A tu jak Nikusia robi demolkę na Choince!
Zainteresowały się dopiero po Sylwestrze i świętach.
Minęło zamieszanie i zaczęły się nudy, więc...
Co to takiego świeci i miga? Trzeba na to wejść!



Ta panna poniżej ma wszystko w daszku - fuka na Mefa i Shera ;)
Ale spokojnie - Feliway na wszelką wszelkość działa.
Choć przy Mefim i Amberku - nie wiem czy zadziałał.
Ale to tak zawsze jest - a jakby nie było Feliway to czy daliby spokój?
Lepiej załączyć niż nie załączyć i się stresować
- to chyba też na opiekunów działa antystresowo... ;)



A poniżej takie wspominkowe zdjęcie Amberka.
Malutka część, która została mi ze zbiórki idzie na tego Feliway.
Niech ma jakieś dobroczynne działanie, aby Lunka dobrze się czuła.
Ja wiem, że ona ma ich gdzieś i nie da w kaszę dmuchać,
ale chcę, aby i maluchy i wszystkie się ułożyły tak na 100%.
Mefisio na przykład odchodzi jak przyjdzie Chessurek - zazdrośnik.

Facebook mi przypomniał o tym, jak rok temu
nie spodziewaliśmy się po usg i rtg większej tragedii.
Zapamiętamy Go na Zawsze.

Nie chodzi o to, żeby zaraz się smucić.
Podobno musi minąć cały rok - by minęła żałoba...
Pierwsze święta bez, pierwsze cośtam bez...
Na pewno aż do końca sierpnia tak będzie.
Choć zdarza mi się popłakać nie ukrywam...
Ale starczy tych smutków - teraz filmiki:



Na Choince jest Nikusia i Morfeuszek :D



Odezwiemy się wkrótce! :)

🐾🐈🐾🐈🐾

Ogłoszenie pod patronatem Kociego Brzuszka:


🐾🐈🐾🐈🐾

» Czytaj dalej... »

Popularne posty